Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19291
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Uwierz, że od początku staram się jak mogę, żeby tego uniknąć. Gdyby pojawił się domowy tymczas bez małych psów, to byłoby dla niej idealnie. Jednak tutaj wszyscy są zapsieni, w hotelikach domowych też są w większości małe psy. Na niezapsione miejsce dla dużego, długowłosego psa z przerzutami nowotworowymi naprawdę trudno liczyć.To 35 kg suka, mimo ok 10 kg niedowagi. Tola przyznała się, że prawie dostaje zawału za każdym razem, kiedy widzi ode mnie połączenie.
  2. Zawsze się to u mnie sprawdzało. Kiedy byly potrzebne np. pampersy, podkłady, leki, specjalna karma, to ludzie chętnie pomagali. Szczególnie mogę zawsze liczyć na właścicieli naszych szczeniąt.
  3. Po Limbie nie poznać oznak bólu. Po prostu, porównując dotychczasowe zachowanie, mogę powiedzieć, teraz widać, że nie boli. Tabletkę podaje się raz na dobę więc zakładam, że tyle będzie trwało działanie. To Cimalgex. Tolu, p. Ewa, co wpłaciła na Limbę, to pewnie ta osoba, która chciała jej na fb kupić capsomasol, ale już był zamówiony. Proszę sprawdz nazwisko i potwierdz, to przekażę że wpłata dotarła. Tak pomyślałam, że najlepiej byłoby zrobić zbiórkę na konkretnie ten lek. Kiedy napisałam na fb,że potrzebuje Capsomasol, to trzy osoby zareagowały na apel. Myślę, że w podobny sposób można spróbować zakupić lek. Zawsze w takich przypadkach łatwiej o wsparcie. Potrzebny byłby tylko jakiś niedługi, ruszajcy serce apel.
  4. Moim największym marzeniem byłoby, żeby ktoś bez zwierząt dał jej kochający dom na ten ostatni czas. Żeby nie musiała być zazdrosna o inne zwierzaki i miała wyłącznie dla siebie ludzkie głaski, dobre słowo i posłanie w cieple. Tylko chyba to nierealne za bardzo. Widziałam, jak chore na raka psy ze schronisk są stale ogłaszane przez wolontariuszki. Jeśli już jakieś znajdują dom, to maleńkie.
  5. Dziś Limba dostała pierwszą tabletkę przeciwbólową. W zachowaniu widać zmianę, jest szybsza, aktywniejsza, nawet biegała po ogrodzie i tarzała się w trawie. Dotąd raczej tylko chodziła powoli, często kładła się. Szybka była jedynie, żeby dorwać male. Miała zbadany kał oraz zrobiony test w kierunku lamblii, oba ujemne, czyli to nie pasożyty powodowały wychudzenie. Rachunek do wstawienia tu wysłałam Toli. Niestety, tabletki które dostała są drogie, dziennie jedna kosztuje 8 zł.
  6. Na pewno dostrzega Lemura, bo na nią patrzy, ale tak normalnie. Popatrzy i odwraca wzrok.Na jasne patrzy jak jastrząb. Nie spuszcza z oczu, śledzi każdy ruch, jest cała napięta. Od razu mi przyszło na mysl, że musiała kiedyś się zrazić. kiedy zabierałam ją od fryzjera, to za bramką w korytarzu były młode cavisie blenheim (białe z rudymi łatami). też do nich ciągnęła, aż nie umiałam jej oderwać.
  7. Dobrze, że w ogłoszeniu Loli jest podana jej waga, bo na zdjęciach wygląda na dużo większą, przez to chyba że jest na pierwszym planie.
  8. Na pewno kontakt z małym psem nie jest bolesny, bo ona do nich specjalnie dobiega i atakuje. To nie tak, że są przy niej, czy jej dokuczają. Ona jakby poluje na nie z odległości, zrywa się biegiem i gryzie. Do Ady wystartowała z domu, a Blanche zaatakowała, kiedy ta chciała wejść do domu, a Limba już była w srodku. Też musiała do niej doskoczyć, Blanche nie zdązyła nawet koło niej przejść. Blanche trudno upilnować, bo jest nauczona, że stale biega po całym domu i na zewnątrz z dużymi. Wczoraj obserwowałam w ogrodzie, że rzeczywiście ciemnej Lemurki nie atakuje, nie interesuje się nią. Jak coś to niestety będzie musiała zamieszkać w kojcu, a luzem będzie tylko z dużymi.
  9. https://naforum.zapodaj.net/43bab7d11e3a.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/86ff99336cc5.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/6d9b2ad743f1.jpg.html
  10. Odkąd jestem w domu, to jest lepiej. Limba pierwszy tydzien była ze mną w Katowicach.Teraz jest tydzień w kolejnym domu, nowe warunki. U nas zawsze zwierzaki jakoś wyczuwały, że musi być zgoda. Suczka odkarmiała szczurze noworodki, często odkarmiaja osierocone kocięta, duże psy w domu tolerują szczury, koty czy ptaki. Mam nadzieję, że Limba też uzna wszystkich za swoją rodzinę
  11. Zmniejszy mi ktoś zdjęcia? Wysłałabym na maila. Wczoraj przesłałam Toli, ale jeszcze nie miała chyba czasu wstawić. Mam kilka dzisiejszych.
  12. Są oddzielnie, tylko trzeba wszędzie drzwi pilnować. Dlatego to trudne, bo wystarczy moment nieuwagi. jak male wychodzą na spacer, to Limbę zamykam na klucz. No i moje małe nie są uległymi pieskami, one dotąd rządziły dużymi. Z drugiej strony nie chciałabym Limby trzymać w zamkniętym jednym pokoju, bo co to za życie. Dziś jest lepiej, jest piękna pogoda, cieplutko, stale wychodzę i duże ze mną. Jakoś nie b yło spięć. Jednak stale mam ją pod kontrolą i dekoncentruję, jak na którym się skupia. Dobrze, że od razu reaguje na głos.
  13. Tylko co mam zrobić? Ona nie ma gdzie się podziać. Nie jestem w stanie jej izolować. Miałam nadzieję, że to trudne początki. Porozmawiam z lekarzem, spróbujemy podawać lek przeciwbólowy. Jakaś ironia losu, że pies który akurat nie toleruje małych, białych psów trafił do hodowli maltańczyków.
  14. Tak, dlatego staram się z nią pracować nad zachowaniem. Kojec też mam wolny. Jednak ona jest spragniona normalnego domu i potrafi się w nim na dodatek idealnie zachowywać. Najlepszą sytuacją byłby dom bez małych psów, ale w tym stadium raka z przerzutami...
  15. Dokładnie, czasem psy okazują się całkiem inne, niż były w schronisku. U mnie jeszcze ma posłuch. Kiedy została sama z Andrzejem, to nie słuchała. Na razie stale pilnuję i ćwiczymy zachowanie w określonych sytuacjach. Oddzielamy i zamykamy ją na klucz, kiedy wychodzimy z domu. Ona nie nadaje się do kojca, bo po krótkich spacerach sama jest pod drzwiami i piersza do domu. Nie wykazuje oznak bólu, raczej widać, że chciałaby miec człowieka dla siebie. Kiedy np. psy przychodzą do mnie przywitać się, to już mnie zastawia, sama się wciska i je straszy.
  16. Zauważyłam, że tak poluje na jasne małe psy. Lemur ma ok. 7kg, ale jest ciemna i jakoś sobie radzi, choć też jest ostrożna i nie ryzykuje bezpośredniego kontaktu. Trzeba dać jej trochę czasu. Może jak usłyszy dwa tysiące razy nie wolno, to odpuści.
  17. Może nie była z małymi psami? Z dużymi nie ma takiego problemu, one jej ustępują i jakoś sobie nie wchodzą w drogę. Na widok małego cała się napina i nie spuszcza z niego wzroku. Dziś testowałam ją w ogrodzie z moją najcierpliwszą maltanką Blanche. Za każdym razem, co jej się pojawiała zasięgu wzroku, to aż tężała z napięcia. Od razu patrząc na nią wiedziałam, kiedy za mną pojawia się Blanche.
  18. Kiepsko, wczoraj rzuciła się na dziką Adę. Wyszła z domu i prosto na nią pobiegła i chwyciła ją z góry za kark i barki. Zaczęłam wrzeszczeć histerycznie i puściła. Ada od tego czasu nie wyszła z domu, a nawet chyba ze swojego legowiska. Nie mam jej jak uspokoić ,bo jej się nie da dotknąć. Jimmy prawie nie wychodzi z domu. Pilnuje od wczoraj cały czas. Dzis maltanczyk zbiegł z z góry przy niej, od razu ją skarciłam, jak tylko próbowała do niego się skierować.Dobrze, że akurat przy nich byłam. To pierwszy pies od kilkunastu lat, który nie potrafi zgrać się ze stadem. oczywiście do ludzi super, dopomina się stale o uwagę i głaskanie. Źle to widzę, jesli nie poprawi się jej stosunek do innych psów. W takiej sytuacji to siedzenie na tykającej bombie. Zdjęcia dziś zrobię, bo wczoraj było paskudnie. Moim aparatem w taką pogodę nie wychodzą ani w domu, ani na dworze. Dziś wychodzi akurat słoneczko. to powinny się udać. Ma ogromny apetyt, zjada swoją miskę i wieczorem jeszcze pozostałym psom zjada. Prześlę Toli fakturę za hotelowanie na listopad i jeszcze jest 50 zł kosztu paliwa na trasie Jarząbkowice -Tychy (2x48 km) na wizytę u weta na badaniach.
  19. Niestety, dalej. Chciałam przy okazji pokazać naszą Tycię, która szuka domu. Gdyby ktoś słyszał o chętnym na kociaczka domu z psem lub kotem, to polecam maleńką: https://www.olx.pl/oferta/tycia-kot-ktory-mysli-ze-jest-psem-adopcja-CID103-IDxj0DH.html
  20. U nas na szczęście słoneczny. Limba wita równiez wszystkich. W niedziele, jak bede miała czas, to postaram się wstawic troche fotek.
  21. Wczoraj dotarł Capsomasol wysłany przez panią od mojej yoreczki. Limba więc ma go już podawany. Otrzymałam mailem ostatni wynik z badania krwi, przesłałam Toli. Tolu, Zuzanna J. od wpłaty, którą tu podałaś, to córka p. Małgosi. Podziękowałam już na FB za wpłatę.
×
×
  • Create New...