Jaaga
Members-
Posts
19316 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Całość leczenia Zewa w naszej przychodni została obliczona bardzo ulgowo, bo same kroplowki i leki już kosztują, do tego jedno USG i za 360 zł pełne badanie krwi. Razem do zapłaty jest w tej przychodni 550 zł. Muszę dopytać czy to już obliczone z eutanazją, bo 35 kg pies, wiec eutanazja również kosztuje. Do tego dochodzi koszt wizyt z RTG i USG w drugiej przychodni. Tylko musze zapytac meża o rachunek za pierwsze rtg i poszukac paragonu z drugiej wizyty z usg, bo gdzies schowałam , żeby nie zgubić, ale w tym stresie całkiem wyleciało mi z głowy, gdzie dałam. Musiał płacić gotówką, bo to obca przychodnia, więc nie ma mowy o wystawieniu faktury z wydłuzonym terminem zapłaty. i tak byliśmy wdzięczni, ze wystarczyło poczekac na badania i zrobili, bo normalnie tam trzeba sie umawiać z wyprzedzeniem na termin badań.
-
Jutro porobię zdjęcia, bo chłopaki rosną jak na drożdżach. Wczoraj jednego chciała Pani, która świetnie się zareklamowała. Najpierw stwierdziła, że swoją kotkę wypuszczała i ona jej zaginęła, dlatego szuka kolejnego. Potem, kiedy powiedziałam, że szukamy dobrych , niewychodzacych domów, pani stwierdziła, że rozumie mnie, bo ich kotka była tak ładna, że szkoda jej było wysterylizować i miała kocięta, wiec też szukali dla nich dobrych domów. Ręce opadają.
-
Gdyby ktoś tu potrzebował dużej budy, to u nas jest wolna i możemy przekazać, żeby jakiś pies skorzystał. Buda jest do rozkręcenia, ale i tak raczej większe auto do transportu jest potrzebne. I jeszcze info, gdyby ktos potrzebował transportu na trasie Bialystok- JastrzębieZdrój, będziemy wracać w niedzielę, możemy pomóc.
-
Dziś był czwarty dzień walki i musieliśmy mu niestety pomóc przejść na drugą stronę Mocznik znowu pogorszył stan żołądka, znowu dostał jego bolesnych wzdęć. Bardzo go bolało, wiec nie dalo sie nawet opukać, zeby uszly gazy. USG wczoraj wykonane również wykazało zwapnienie trzustki, czyli potwierdzilo wyniki badania krwi, że i ona oprócz nerek I wątroby siada. Sikał praktycznie raz na dobę. Utrzymywanie go przy życiu na lekach, kroplówkach i podgrzewaniu byłoby nieludzkie i byłoby przedłużeniem wegetacji, nie życia.
-
Zew od rana w przychodni. Zwymiotował wieczorem i rano. Wymioty są brązowe, ale na moje oko bardziej żółciowe, niż z krwi. Przy oczyszczaniu drybeda z wymiotow przed praniem leciala calkowicie żółtawa woda. Czekamy na kolejne wyniki badań z krwi. Dziś będzie miał poszerzone parametry wątrobowe i trzustkowe. Pije, nie je, nie ma biegunki. Kupa ostatnia była przedwczoraj normalna, ale też żółtawa.
-
Mamy niedaleko, ale nie mamy jak pomoc, bo mąż ciągle jeździ z Zewem, a dziś odstawia auto na warsztat, jutro jedzie z corką do kardiologa, w piatek juz wyjezdzamy do Bialegostoku. Gdyby nikt nie znalazł się w tym tygodniu, to proszę dać znać, poproszę go żeby ew pojechał w przyszlym. Choć można spróbować poszukac na grupie fb. Tam znalazła się bardzo fajna wizytatorka dla kociaka. Na pewno Aneta jest na tej grupie. Trzymam kciuki, żeby wreszcie to był ten dom.
-
Wydaje się to niemozliwe, ale sama pomyliłam datę zakończenia swojego bazarku zaznaczyłam wczoraj o 20.00, że jest zakończony, a trwa do dziś do godz. 20.00. W zwiazku z tym, że omyłkowo go zakończyłam, to dorobię dla Ciebie drugie mydełko, a tamto będzie dla Nesiowatej, bo to ja wprowadziłam w błąd.
-
Trzymajcie proszę kciuki za Zewa, bo ma problemy. Rano nie miał apetytu, nie chciał chodzić i uciekł do siebie. Okazało się w przychodni, że było to wywołane wysoką temperaturą. Musiał ściąć się z którymś z psów i miał dwie okrągłe ranki nad ogonem. Przez te koszmarne upały wdał się stan zapalny. Dostał antybiotyk, lek przeciwzapalny, ranki zostały obgolone i zabezpieczone. Poprosiliśmy o badania krwi i ogólne. Krew wyszła ponoć nie najgorzej, choc ma podwyższony mocznik, wiec trzeba będzie skontrolowac ponownie nerki. W gruncie rzeczy nie bylo najgorzej, wiec odetchnęlam z ulgą. Wrócił do domu i zobaczyłam, że w aucie leżał dziwnie wzdęty, a wyjeżdżał normalny. W przychodni armagedon i dzikie tłumy, operacje, ale w końcu udało mi się dodzwonić. Usłyszałam, że mamy z nim natychmiast wracać, bo przez przekładanie go z boku na bok, mogło dojść do skrętu żołądka. Zew wrócił więc ponownie do lekarza, zaliczył wyjazd do innej przychodni na RTG. Potem czekał w naszej na wizytę, zwymiotował, gazy jakby częściowo udało się spuścić. Wrócił do domu, ale zaczął się niespokojnie zachowywać i ziajać. Do tego wyszedł jeszcze wenflon z żyły, a nie wolno mu pić i jesc przez dobę, więc zapakowaliśmy go i znowu wyjechał do przychodni. Będzie tam z mężem pod kontrolą do zamknięcia przychodni. W razie potrzeby postaramy się go zawieźć później do Zabrza do lekarza, który nam latami prowadził hodowlę.
-
Może warto skonsultować małą jeszcze u niego lekarza, w innej przychodni? Przynajmniej ja tak robie, kiedy jest cos poważnego. Jest młodziutka, problem być może duży. Moja nieżyjąca już Goplana z jaskrą dostawała też tabletki obniżające ciśnienie, bo jaskra powoduje ogromne bóle głowy. Stąd najczęściej decyzje o amputacji gałek ocznych. Podpytaj może lekarzy o krople Travatan. U nas działają rewelacyjnie i od razu obniżają ciśnienie w oczach. Nie wyobrażam sobie, jakby moja Lalicja bez nich funkcjonowała.