Jaaga
Members-
Posts
19247 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Chciałam potwierdzić otrzymanie 70 zł od Nadziejki z bazarku. Bardzo dziękuję.
-
Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie nie mają poważniejszych problemów i tworzą je sami. Moje małe psy drą dziuby kiedy mąż wejdzie w kapturze na glowie lub córki w czapce czy wchodziły maseczce. Nie sa po przejściach. wystarczy zdjęć kaptur czy maseczkę, odezwać się i uspokoić psy, rozpoznają glos. To naprawde problem? Cudka ma ok 6-7 kg i co, zje córkę, wywoła u niej nieodwracalną traumę ? Niektórzy nie powinni chyba miec zwierząt. Kiedy powiedziałam meżowi o tym, co tu przeczytałam jego reacją było - jpr. Albinka natomiast potrzebuje domu z ludźmi, którzy bedą z nią większosć czasu. Mysle, że trzeba zintensyfikować jej ogłaszanie i prosiłabym o to. Wyszłam ze szpitala, czekam na wynik biopsji. Czeka mnie jednak i tak druga operacja, bez wzgledu na wynik. Jesli jednak będzie żle, to psy muszą znaleźć inne miejsca. Albinka potrzebuje uwagi i zajęcia. Razem z Zoją stworzyły koalicję i wzajemnie nakręcają się. Nie dość, że za wspólną rozrywke wybrały sobie gnębienie Lindy, to rozwalają co sie da. Albinka wygryzła materac z psiego łózeczka, zniszczyła fotel, legowiska, wyciągnęła z mebloscianki ksiażki, zeszyty, psie rzeczy. Wszystko w strzepach. Dzis prosze męża, żeby zmienił drzwi na takie z kluczem. Gdzie się da, to wszystko niszczy. Linda jest do leczenia.
-
Witaj Nadziejko. Nie wchodziłam, więc przepraszam za brak odpowiedzi. Nie wiem, jak wygląda sytuacja z bazarkiem? Jeśli pieniążki nie poszly na innego psa, to prosiłabym na Lindę. Szyszka i Nataszka w swoich domach, a Lindzie kolejny raz rozpadł się wózek. Złamało się nosidło na biodro. W końcu będę musiała pomyśleć o nowym wózku. Na razie mąż spróbuję dorobić brakującą część. Bo nowy to jednak koszt ok 2 tys.
-
Właśnie zjadła zamek w nowiutkiej bluzie mojej córki, którą młoda miała tylko raz założoną i tak się z niej cieszyła. Mam nadzieję, że jednak szybko ktoś się zgłosi w sprawie adopcji Albinki, bo straty spowodowane niszczeniem są coraz większe. Jest dobra dla kogoś, kto się skupi na niej, będzie kontrolować i nie będzie miał tysiąca rzeczy w stu miejscach.
-
Za człowiekiem też nie, bo ciagle jest przy kimś. Po prostu stale musi coś robić, gryźć i niszczyć. Gdzie przysiadzie, czy co znajdzie. Ogród od kilku dni wyglada jak jeden wielki śmietnik. Każdy karton, folia z paczek jakie przychodzą poszatkowane, śmieci z kubła wyjmuje, gałązki odgryza i roznosi. Malinka jest nią zachwycona, sa nierozłączne prawie. nawet sforsowały drzwi do stodoły i porozwlekały zabawki, które tam są w zapasie w kartonach. Oczywiście, łącznie z opakowaniami w kawałkach. W domu nie mam mowy, zeby pranie na kaloryferach wysuszyć, bo wszystko ściąga. Jest jak 2-latek z ADHD. Lęków nie ma żadnych, to bardzo otwarty na ludzi pies. Pierwsze linoleum odgryzła i zdarła, kiedy rozmawiałam z Tolą przez telefon, więc nawet mnie słyszała. Wszystkie uszczelki w drzwiach tez poszły na pierwszy ogień, kilka par butów, bo je ściąga nawet wysoko ustawione. Chyba pozostaje nam podwieszane półki robić na wszystko, jak tak dalej pójdzie.
-
Dylanowi Aska7 zakupiła 10 puszek dla rekonwalescentów i suszone piersi, które uwielbia. Zakupiła też nowy zestaw płynu do zastrzyków i żel przyspieszające gohenie. Moja znajoma kupiła te same piersi I 6 butelek Oralade, napoju odżywczego, Pani Iwona ze Sosnowca przeznaczyła 300 zł na zakup naturalnych gryzaków dla Dylana i reszty psów. Gąbka do rany jeszcze nie dotarła, zabieg jest umówiony na piątek, niestety jutro nie dadzą rady.
-
Ze względu na to, ze księgowość na ZEA musi byc na grudzień zamknieta do 20.12, wstawiam grudniowe rozliczenie Luny na fakturę - listopad 500 zł, grudzień 620 zł. Został mi środek odstresowujacy z tryptofanem po Szyszce, prawie całe opakowanie, to bedę podawac Lunie w okresie od świat, zeby przeszła sylwestra. Ostatnio córeczka klientów chciała głaskac duzego psa i wybrałam Greya, a Luna z ciekawością i bez stresu podeszła do niej i wąchała ją w nos. Wcale już nie boi się nawet obcych, tylko nadal nie daje się dotykać reką. Przy gościach jest pierwsza, bo taka jest ciekawska. Wprowadza i wyprowadza każdego.