Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Też myślę podobnie. U nas Borys unika wchodzenia na piętro, a Baryton, który ma swoje ulubione legowisko na półpiętrze wchodzi po schodach tyłem. Nie potrafi już wchodzić normalnie, więc podnosi pupę co schód i tak na raka w końcu dostaje się do legowiska. Czasem musimy już go znosić. Niestety, starość jest brutalna dla większych psów i stawy są bardziej obciążone. Malucha weźmie się pod pachę, a dużego to tak do 20 kg da się nosić. Wiem po Lindzie, jak mi taszcząc ją po schodach poszedł kręgosłup, a waży tylko 22 kg. Potem przez kilka dni nie chodziłyśmy obie. Niestety, przy nieznanym psie ze schroniska wszystko trzeba wziać pod uwagę. Tam psiaka nie da się sprawdzić, bo gdyby go wyprowadzić na spacer z takiego zbiorowego boksu, to mogłoby się to potem dla niego tragicznie skończyć. Psy nie wychodzą, jest zimno, ograniczona powierzchnia, więc nic dziwnego że tak reagują.
  2. Tu link do mojego ogłoszenia na Bielsko-Białą: https://www.olx.pl/d/oferta/szczenieta-po-jamnik-mix-adopcja-CID103-IDMZem2.html Info w tekście, że kontakt tylko telefoniczny, ale oczywiście mam już wiadomości: "czy są jeszcze do zabrania?" Wczoraj rozmawiałam z p. Magdą ze schroniska. Okazało się, że jest chora i dlatego nie dała ogłoszeń. Limonka 80 zasponsorowała maluchom szczepionki Nobivac DP PLUS, po których jest już odpornosć na parwo po 3 dobach. Ślicznie dziękuję, bo to skróci czas mojej banicji Wolontariuszka jednak wczoraj przywiozła też dla nich zwykłe szczepionki, które dostały ze schroniska. Gdyby ktoś wiedział o jakichś szczeniakach potrzebujących pierwszego szczepienia, to dajcie znać. Tylko transport w temperaturze lodówkowej musi być.
  3. Suvi już wychodzi. Jednak ze względu na temperaturę i skład stada, trochę cierpi z braku towarzystwa. Nie jest już taka towarzyska jak wczesniej, kiedy psiaki wbiegały do niej i są aktywowały. Mąż założył jej ochronę na otwór w budzie i teraz wiekszość czasu spędza w niej. W śniegu wydeptała sobie scieżkę do furtki. W niedzielę była u niej Andżela, ale ona akurat siedzi przyklejona do ogrodzenia i zawodzi, żeby wrócic do domu, więc Suvi z niej nie ma żadnego pożytku.
  4. Gdyby ktoś chciał na później, to mam stałą żniżkę na 10%, tylko od 400 zł.
  5. Zagladam po weekendzie i mam czwartą strone do nadrobienia. Myslałam przed wyjazdem na wieś, że u Miśka wszystko idzie ku lepszemu, a tu pasztet i wszystkie cioteczki z żalu i frustracji że nie jest łatwo pomóc, są zniechęcone lub skłócone. Oddychamy wszystkie głęboko, urazy chowiemy i rozważamy, co dalej. Dla dobra Miśka. Myslę, że dużego samca schroniskowego nie ma co pchać do bloku, bo pies w kojcu może zachowywac się zupełnie inaczej, niż w domu, jak odsapnie i nabierze animuszu. Będzie problem i co dalej? Zobaczcie na wątek jamnisi Gajki, jak mnie ugryzła, bo myslała, że atakuje moja córkę. Ten sam pies, te same warunki, ale całkiem inne zachowanie względem róznych osób. Andżela to cholera do innych psów, szczególnie małych. Nie dopuściłabym jej nigdy do swoich yorków czy maltańczyków, bo stoi jak bocian nad żabą nad 6 kg białą Adą z Wojtyszek. Aska 7 napisała, że u Kikou czy u mnie jest taniej, to prawda. Onkę Andżelę mamy nawet za 225 zł Jednak tylko dlatego, że nie mogłam przez nią spać po nocach. Nie jest najłatwiejszym psiakiem. Ucieszyłam sie, że Asia zaproponowała jej przywiezienie i ze udało się zebrac deklaracji na utrzymanie. Jednak nie każdy opiekuje się psiakami po kosztach i kosztem nerwów swoich oraz rodziny. Jeśli pies ma mieć zapewnioną profesjonalną opiekę i bezpieczeństwo u kogoś, kto musi zapłacić ZUS i bierze prawną odpowiedzialność, to myślę, ze i tak warto. Tylko dla Miśka widziałabym jednak dom z ogrodem i zabezpieczonym ogrodzeniem, tak na wszelki wypadek. Gdyby jakimś cudem udało się mu znaleźć miejsce, to ze swojej strony moge zaoferować budę na wybiegu Suvi w drodze do nowego miejca. Gdyby ktoś zdecydował się postawić u siebie kojec dla niego, to z funduszy moich psiaków też postaram się coś wysupłać. To prawda, że w schronisku są inne psiaki w gorszym stanie. Juz to wiedziałam od Asi. Jednak Misiek jest w tej dobrej sytuacji, że ma już deklaracje, jest wątek i tylko brak miejsca dzieli go od opuszczenia schroniska. Nie mozna tego zaprzepaścić. Wypatrzyłam na zdjęciach Toli na zamojskim onka w tragicznym stanie. Jednak po Andżeli nie bardzo liczę na pomoc dla niego. Skoro misiek jest juz krok od wyjścia, to trzeba pomóc.
  6. Moja mama powiedziała to samo. Usłyszałam, że jestem głupia i co byłoby, jakby pogryzła córkę. Tylko nie mam co zrobić. przeciez je nie odstawię do Miedar. Spuchły na początku, ale od razu dałam maść Oridermyl. To maść do psich uszu i stosuję ją na wszelkie rany, bo ma kilka składników i steryd i zwsze pomaga. Teraz mam tylko sińce, ale nic się nie jątrzy.
  7. To tak nie działa. Nie zaryzykowałabym wzięcia psa ze schroniska, bo co jesli będzie uczulać, oddadzą go tam? Uczula nie tylko sierść, ale także naskórek, ślina czy inne wydzieliny. To musi być czystej rasy pies, nie mieszaniec,żeby zminimalizować ryzyko. Przez 25 lat miała dwa przypadki, że alergik był uczulony na yorka. Za pierwszym razem pomogło odczulanie, za drugim mimo dwukrotnej próby, ze względu na silne objawy astmatyczne przy pierwszym kontacie z psem, pani musiała odstąpić od zakupu. Z maltańczykami nigdy nie miałam problemu. Jednak też raczej odmawiam sprzedaży alergikom, bo nie nie chcę mieszać szczeniakowi w głowie i ryzykowac, że po tygodniu czy dwóch będzie musiał wrócic. Do tego u nas są koty i psy ze zwykłą sierścią, wiec nie mam ochoty wzywać pogotowia do klienta. Starszego, kilkuletniego psiaka na pewno udałoby się załatwić, bo czasem suczki czy psy nie nadaja się z jakiegoś powodu do rozrodu, więc zawsze mogę podpytać kolezanki, ale na szczeniaka nie ma co liczyć.
  8. Ten owczarek wygląda jak chodzący szkielet. Samo futro i stercząca kość na czaszce :( Tolu, ta sunia ruda jest bardzo podobna do Koffi. Może dałoby się ją zabrać do hoteliku i proponować ludziom dzwoniącym o Koffi, skoro nią jest takie zainteresowanie?
  9. Nawet mnie nie dołuj. Sama zastanawiam się jaki dom dla niej szukać. Tylko na moj widok kwiczy z radości, ale gryzie male psy. Pogryzła juz mojego Beniusia i dwa szczeniaki yorki. Dzis jest w wielkim szoku, bo jest w pokoju z Brawurka i Luśką i to one ja ustawiły.
  10. I jeszcze, zrobilam nowe fotki maluchów, ale Gaja weszla na stol skąd zrzuciła kabel z aparatu do komputera i zdjec niestety nie będzie do czasu, aż kupie nastepny kabelek. Bo ten zastałam w strzępach.
  11. To podam tu: 660124623. Dziekuje bardzo. Jestem teraz na wsi i musiałam ze sobą zabrać Gaję, bo niestety chciała zaatakować dziś moją młodszą córkę, ktorą w zeszłym tygodniu jeszcze tolerowała. Pojechaliśmy z mężem na zakupy i corki zostały same w mieszkaniu. Gaja zaatakowała, mloda zasłoniła się krzesłem i uniknęła ugryzienia. Musze ogarnąć dom po tygodniu bytności w Katowicach, wiec nie miałam wyboru, tylko zabrać ją z nami.
  12. Jaki cudny psiak. To gmina prosila o pomoc w szukaniu domu? Jest gdzieś w przytulisku? Moglabym ogłosić go na grupach fb, tylko potrzebuje jakiś kontakt. Najlepiej telefoniczny.
  13. jak obiecałsm ogłoszę dwa jutro, ale nie zapytałam na jakie miasto?
  14. Wczoraj wpłaciłam pieniądze pozostałe na moim koncie na konto ZEA, ale przeoczyłam 280 zł, jakie wpłaciłam lekarzowi za 8 szczepionek, o których tu pisałam. Nie jadę tam w najbliższym czasie, więc wpłaciłam na konto. W tej sytuacji chyba doliczę do rozliczeń miesięcznych każdego zaszczepionego psiaka 35 zł. To jest 7 psów, które wczesniej wymieniałam, bo za Maxima zapłaciła mi jego opiekunka. pko_trans_details_20211207_111050.pdf
  15. Obudziło ją szurnięcie krzesła i zaatakowała zanim popatrzyła, kogo. Uciekła ze skruszoną miną. Nie chapnęła zagrożona, bo wystartowała z legowiska na drugą stronę kuchni. Nie stałam przy niej.
  16. Muszę zaszczepić Gaję przeciw wściekliźnie jak najszybciej, bo mogą być kłopoty przy szukaniu domu. Przed chwilą wstałam z krzesła, a ona spała i chyba myślała, że to moja córka, bo wystartowała i ugryzła mnie z całej siły w łydkę. Dopiero jak krzyknęłam z bólu, to zorientowała się, że to ja i uciekła na legowisko. Mam trzy krwawiące dziury i mega siniaka :( Jeśli tak zareaguje na obcych, to będzie problem.
  17. Nie wiem, kiedy Tola da radę zagladnąć tu, więc podam konto, tylko konieczny jest dopisek w tytule, że "na leczenie parwo", żeby Tola wiedziała gdzie zaksięgować: Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA 22-400 Zamość Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700
  18. Też mam nadzieję, ale po powrocie do domu Basia i tak nie da rady wisieć na telefonie i jeździć na wizyty przedadopcyjne, więc trzeba już wszystko organizować. Dotychczas Basia ogarniała wszystko sama bardzo sprawnie. Wysłałam fotki p. Magdzie i bedą je ogłaszać na FB oraz OLX. Ogłoszą na Katowice i Gliwice. Rozmawiałam z Tolą i zgodziła się odbierać tel. Bardzo, bardzo dziękuję. Zrobię rano kolejne zdjecia, do ogłoszeń tu na dogo, żeby nam serwis nie pousuwał ogłoszeń z tymi samymi fotkami. Mogę zrobić na Bielsko-Białą, kto da radę zrobić na Kraków i Wrocław? Czekam na wzory ankiety PA i umowy.
×
×
  • Create New...