Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ślicznie dziękuję, pieniadze dotarły, już dopisuję w rozliczeniu. Chciałabym Lindzie kupić dwa legowiska antystresowe tzw "włochacze" na zmianę, bo inne niszczy, a co dzień musi miec zmieniane, ze względu na to, ze zarówno kupę jak i siku robi pod siebie. Piorę ogólnopsie co dzień i suszę na kaloryferach, stąd koniecznosć posiadania min. dwóch dla niej samej.Na wyższe nie potrafi się dostać, a zwyczajne niszczy i każde "wybucha" po kilku dniach. Tak więc bardzo cieszę się z każdej wpłaty, bo pozwoli nam zwiększyć komfort życia naszej Lindusi.
  2. Dziekuję bardzo, chciałam potwierdzić ze wpłata dotarła i Pola juz jest rozliczona.
  3. Sterylizacja i test u szylkreci Strzałki kosztowały 295 zł, otrzymałam zwrot pełnej kwoty od Dory i Sue, dziękuję. Kicia przychodzi do córki na łóżko, kiedy ona już zasypia, w ciągu dnia, jak jest w szkole, to też pakuje sie na łózko. Może więc za jakis czas uda się ją ogłosić. Jej atutem jest uroda.
  4. Blanka spędziła na wybiegu jeden dzień, niestety pogoda nie rozpieszcza, a ona siedziała przy ogrodzeniu niezmiennie i szczekała, wiec juz popołudniu wróciła do domu. Jest tam tylko Zew, nie Andżela. Andżela jest w domu. Jednak Andżela nie jest psychiczna, żeby atakowac psa, który jej się nie stawia, a wiem że o to się martwiono. Szczerze, to z tej tróki: Zew, Andżela i Blanka, to Blanka jest najmniej przewidywalna i agresywna. Owczarki są do nas super i co najważniejsze przewidywalne. Andżela stale jest z Lindą i nie robi żadnych spięć, mimo że Linda nie chodzi, przez co jest słabsza. Zew w domu był z 5 kg dziką Adą i też nie zwracał na nią uwagi. Blanka nadal jest w domu z Faflem i Greyem. Najgorzej oprócz karmienia, jest w nocy, ona jazgocze na nich, Grey jak na geny husky przystało, zaczyna wtedy wyć i cały dom stawiają na nogi. Juz pisałam, że sama lub w gronie większych czy zdrowych psów, którymi nie może rządzić, jest naprawdę miłym, przyjacielskim i zrównoważonym psem. Przy małych pobudza się, słabe terroryzuje. Przy robieniu zdjęć nie potrafiła w spokoju usiedzieć. początkowo chciała lizać męża po twarzy, pakować mu sie na kolana, ale kiedy widziała , ze jest w centrum zainteresowania, to stale sie kreciła i na kilka sekund nie wytrwała w bezruchu. Po chwili była już tak zniecierpliwiona, że zaczeła powarkiwać, kierowac spojrzenie i pysk na ręce. Są dni, że jest miła i takie, że się jej odmienia.
  5. I za też. W Katowicach tymczasowałam po 1, góra 2 psie i adoptowałam na siebie kilka. Po przeprowadzce na wieś, dobrałam. Mieliśmy miejsce i możliwości, ale już niekoniecznie środki, bo raczej większosć ludzi nie miałby tylu wolnych funduszy. Stąd decyzja o odpłatnej formie opieki. Skoro odpłatnie, to legalnie, co wiąże się niestety z kosztami.
  6. Na to własnie liczyłam informując, że Blanka powinna znaleźć inne miejsce. Tez mam nadzieję, że przy innych osobach, których sobie nie ustawi, bez słabszych psów, może zachowywać się zupełnie inaczej. Zasugerowałam się wpisami, brakiem kontaktu i zmienionym tytułem z wykrzyknikami. Ja jak najbardziej moge opanować emocje :) Jak coś, to wszyscy tu znają mój numer telefonu.
  7. Mam nadzieję, że własciciele je odnajdą. Pewnie je zachipowali i zgłosili numery chipów na Safe animal, mają opisy psów na świadectwach przeciw OBOWIAZKOWEMU szczepieniu przeciwko wściekliźnie, swoje zdjecia, żeby porobić im ogłoszenia. Taka afera, nachodzenie w domu osoby, która je zaopiekowała tymczasowo i szukała im schronienia i wszystko na nic, bo znowu uciekły.
  8. Zamojski Lizaczek. Zdjęcie z grupy maltusiowej
  9. Własnie miałam pisać, bo czytałam na FB.
  10. Dziękuję. Mieliśmy tak samo z naszym Baksterem. Atakował ręce potencjalnych zainteresowanyc, kiedy chcieli go pogłaskaćh i wszyscy odpuszali. Teraz Bakster ma 9 lat i został z nami. Trzymam kciuki, żeby ludzie byli wyrozumiali i udało się.
  11. Nie kazałam Ci zabierać już Blanki, więc nie porównuj prosze sytuacji, tylko chciałam żebyście poszukały jej innego miejsca. No i Max nie był agresorem, a Blanka nie jest za bardzo zrównoważona i potrafi dotkliwie ugryźć. Napisałam Ci sms, że dzwoniłam i nie byłaś dostępna. Może, gdybyś do mnie oddzwoniła, to nie trzeba by było się nakręcać i robić sensacji na wątku. Jakoś z Tolą normalnie porozmawiałam i otrzymałam trochę znaczących informacji. Sprawdziłam ją i może być z większymi psami lub w hoteliku, gdzie są jakieś oddzielne boksy. Zasugerowałam Anetę, bo ma pomieszczenie z możliwością oddzielenia psów i słyszałam, że jej mąż jest szkoleniowcem, a wkrótce tam jadą Wasze dwa psy. Do tego jest to blisko, wiec Andrzej mógłby ją dowieźć. To pies, który gryzie inne psy i ludzi. O tym akurat informowałam na bieżąco. Nie ma co strzelać focha, bo to nie piaskownica a my nie jesteśmy dzieciakami . Psa nie wystawiam za bramę. To nie moje widzimisię. Po prostu, jeśli wyczuła, że nas może atakować i atakuje słabsze psy, to coś trzeba podziałać: porobić ogłoszenia na grupach i forach miłośników rasy, bo raczej na przeciętnego odbiorcę ogłoszeń na OLX trudno w tej sytuacji liczyć. Uznałam, że poszukanie innego hoteliku jest dobrą opcją, lepszą niż u nas wybieg z budą, ale to nie jest żadne ultimatum. Po informacji, że Blanka w takim razie miałaby wrócić do schroniska, uważam, że jednak kojec jest lepszy i z mojej strony nie ma tu problemu. Co do uszu Blanki, nie mielismy samochodu, bo był u mechanika, o czy pisałam na wątkach. Najszybciej jutro może jechac do przychodni. Jutro mamy sterylizację Arabiki umówioną, a niestety sami Blance leku do uszu nie podamy. Czyli może jechać, jak już będą wolni weci po zabiegach. Ostatnio w 3 osoby ją ogarniali. Co za znaczenie miała wiadomosć, że Andrzej nie lubi spanieli? Nie był tak samo za wzięciem Lindy, Amely czy Greya, ale są i się nimi opiekuje. Chodziło mi o to, że miałyśmy wszystkie takie samo info i ja nie mam do nikogo pretensji. Mamy nauczkę na przyszłosć, że lepiej sprawdzić psa przez wolontariuszkę na zewnątrz, jak zrobiła to z Agatem pod opieką Elik. Teraz nagle wychodzi, że ten spanie gryzł, inny podobnie, kolejny także i robią to, jak czują się już pewnie Ja mam spaniele, ale cavalierki, więc też o tym nie wiedziałam. Robiłam grooming u kilku spanieli, nie były łatwe, ale co innego pies na stole, a co innego w domu. Liczę na kilka głębszych oddechów i opanowanie emocji. Pies nie jest łatwy, bo nieprzewidywalny - raz milusia, raz capnie. Mam nadzieję, że teraz już bez zbytecznej histerii i emocji uda się ogarnąć temat.
  12. Kota się nie da. Kategoria jest nie do zmiany. Jesli nikt się nie zglosi, to może np. Szymka? Ma tylko jedno wyróżnione ogloszenie, drugie niewyróżnione. Info i zdjecia sa na wątku.
  13. Tak, właśnie z jego powodu Szafirka odmówiła przyjęcia Blanki. Tola mówiła, że jeszcze jednego takiego mieli w hoteliku. Rozmawiała z Hanią. Wczesniej mąż mi mówił, że nie lubi spanieli i żebym jej nie brała. Zal mi jej było, a więcej nie powiedział. Dopiero wczoraj dowiedziałam się, że czarny spaniel jego rodziny tez mial takie odloty i kiedyś , gdy Andrzej przechodził kolo niego, to nagle wystartował i zrobil mu długie cięcie na stopie, a za drugim kłapnięciem odgryzł kawałek skóry o wielkości monety 5 zł. Nie wiedział o żadnym genie, wiec wczesniej mi tego nie opowiedział, bo zakładał, że ten pies tak miał. Wybieg psi mamy jeden, gdzie jest Zew. Jesli wiec opiekunki nie znajdą innego miejsca, to tam ją dam. Jeszcze nie odezwaly się do mnie, więc nie wiem, jak wygląda sytuacja Blanki. Zew w domu bywa z malutką dziką Adą i dzika Melcią i jest łagodny; Blanka cwana, wiec łomotu nie dostanie.
  14. Dodam jeszcze, że to nie jest na zasadzie " zabierajcie tego psa jak najszybciej". Warto jednak popytać, poszukać, pooglaszac ją w międzyczasie na grupach czy forach miłośników rasy, bo chyba oni są szansą. Jesli nic się nie znajdzie, to najwyzej pójdzie u nas na wybieg. Lepsze to, niż schronisko. Musze Greya uspokoić i odstresować na tyle, żeby go zabrać do lekarza na badania. Jest po urazie, oko wygląda, jakby miało zaraz pęknąć, a my nie jesteśmy mu w stanie pomóc dopóki reaguje zwiększającym się panicznym lękiem. Czekam jak na szpilkach, żeby zrobić mu badania i zawieźć do neurologa. To pies wymagajacy pomocy, a my nie jesteśmy mu w stanie pomóc. Nawet u nas lekarka nie będzie w stanie choćby pobrać mu krwi. Jutro podejmiemy ponownie próbę zrobienia jej domowych zdjęć.
  15. Dalam juz znać Alaskan, ze niestety Blance trzeba szukać innego miejsca. Wczoraj wieczorem zrobila kolejna jazdę przy jedzeniu i zaatakowala Greya. Krzyknęłam na nią, to wbiegła w drzwi klatki i wyszczerzyla na mnie zębiska, jazgocząc. Nie byłam w stanie nic zrobić, odpuściłam. Fafel juz boi się schodzić z fotela, Grey całkiem zdziczal ze strachu i leży w jednym miejscu na podłodze. Odzywa, kiedy ona wychodzi na spacer, choć nawet wtedy juz nie daje mi się głaskać. Chcialam, żeby wieksze psy ją ustawiły i pokazały hierarchię. Dzis rano wyszły razem i Blanka byla przy nich jak aniołek. Dala się im pokornie obwąchać. Za każdym razem opuszczała głowę i ogon, cierpliwie stojąc. Nie dala nawet się sprowokować Andżeli. Po prostu psi ideał. Jak kameleon potrafi się dostosować do warunków. Gnębi tylko słabszych. Wczoraj pomyślałam, że nie może być tak, że Grey lepiej i bezpieczniej czul się w schronisku. Przecież go tam nie oddam. Na jego wątku juz pisalam, że pozostaje jeszcze buda, ale niby dlaczego on ma wyladowac w budzie i miotac się po ogrodzie na oślep, skoro nie jest niczemu winny? Stąd ta decyzja. Blanka ugryzła już nas oboje, nic sobie z nas nie robi. Na pewno z czasem nie będzie lepiej, tylko gorzej. Jesień nas rozpieszcza, ale wkrótce pojawią się przymrozki i do domu będziemy musieli wziąć Drugiego. On jest tez niewidomy, jojczy przy każdym kontakcie i dotyku, dużo monotonnie krąży, jak chyba większość zdemenciałych 16-latkow. On nie ma szans przy Blance. Blanka miala jechać do Szafirki, ale Ona odmowila wzięcia mix spaniela po wcześniejszych doświadczeniach z tą rasą. Było mi żal Blanki w schronisku, skoro miala być miła i łagodna i dlatego zaproponowałam, że może do nas przyjechać na hotelik. Rozmawialam z Tolą i Szafirka obserwowała u spanieli takie same zachowania. Agresywne zachowania i nie dopuszczanie innych psów do jedzenia. Jest nieobliczalna, zmiania nastrój i zachowanie. W naszych warunkach niestety nie nadaje się na funkcjonowanie z innymi psami. Dwa dni mamy Zewa w domu i z nim nie ma żadnego problemu. Podobnie jak z Andżelą. Niestety na Blankę nie mamy pomysłu i możliwości. Wydaje mi się, że powinna trafić do miejsca gdzie byłaby z większymi psami lub oddzielona od mniejszych i słabszych. Do nas trafiają zazwyczaj psy chore, stare i one nie mogą być jej ofiarami. Przykro mi, ale nie jesteśmy w stanie nic więcej zdziałać.
  16. Oboje sa na górze. Greya nie mam jak znieść, zresztą na dole mam furtki, drzwi, wiec oprócz psów są przeszkody. Czekam, kiedy na szkolenie pojedzie Zoja i dam Blankę z moimi psami. Ich nie poustawia sobie. Zoja miala juz jechać, ale przeciąga się wyjazd. Chcislabym, żeby Grey mial spokój. Mamy dwa dni Zewa w domu i z nim nie mamy żadnego problemu, a z nią tak.
  17. Właśnie dostałam smsa, ze Pola jest super
  18. Państwu udało się jednak kupić rzeczy dla niej wczesniej i odebrali ją w Katowicach, bo Andrzej dzis zawozil młodsza córkę do mojej mamy. Mieli znacznie bliżej, stąd sa juz zdjecia z domu.
  19. Dziękuję za wstawienie wplat i Dziękuję darczyńcom. Jak będę przy komputerze, to wstaeie na pierwszą. No tak, jak poczuła się pewnie i pokazała różki. Wczoraj byla bardzo miła cały dzień, ale przy wieczornym karmieniu musialam ją zamknąć do klatki z jej porcją, bo tak szalała z zębami, ze żaden z trójki nie mógł spokojnie zjeść. Grey czekal na drugim końcu pokoju. Po jej zamknięciu, jak ustalo szaleństwo i straszenie, od razu zabrał się za jedzenie. Je jak szalony, jest stale głodny. Przekonal się już do suchej karmy, a teraz wsuwa suche z puszkami dwa razy dziennie, jakby kilka dni nie jadł. Obawiam się, jak sobie poradzimy z noszeniem go, jak sporo przybierze.
  20. Nie zdążyłam podziękować, a już można usunąć ogloszenie Wizytatorka zamojskich psiaków Ania znalazla jej dom u swojej koleżanki, której zmarła nastoletnia kotka, oczywiście niewychodząca. Bardzo ucieszyłam sie z tej adopcji, bo nie ogłaszałam jej nawet wczesniej. Tyle jest kotów do adopcji młodszych i kolorowych, wiec nie wierzyłam w jej adopcję. Ellig, dziękuję bardzo.
  21. Wlasnie chciałam wstawić zdjecia, ale zagadałam się przez telefon , a tu juz są Cieszę się, że wszystko na razie jest dobrze. Poli przypadli do gustu i jak widać że wzajemnością.
  22. Dziękuję bardzo. Tola na pewno potwierdzi, jak będą sprawdzać konto. Niestety nie jest najłatwiej; Blanka rządzi i od wczoraj Grey nie da się dotykać i podnieść. Ugryzł mnie, jak chcialam go głaskać, żeby oswoić z dotykiem przed podniesieniem. O podniesieniu nie ma mowy. Dzis zostawiłam rano otwarte drzwi, jednak przez ślepotę Grey czuje się niepewnie i warczy na nieznanego mu psa,a to jest błędnie odczytywane. Ciapciak stal zdezorientowany, patrzył na mnie i na Greya. Nie wiedział, dlaczego ten śmierdzący podciep mu się stawia, ale mu nie pozwolilam nic robić i w końcu odpuscil i odszedł. Dopóki Ciapciak nie zaakcepuje Greya, a on mu się nie podporzadkuje, nie ma co liczyć na pewne i spokojne relacje z resztą. Ciapciak jest mądry, ale nie rozumie, że Grey tak reaguje ze strachu, bo nie widzi. Myślimy o tym, żeby do pokoju wstawić łóżko i żeby mąż z nimi spał. W sobotę chyba do DS jedzie Pola, to będzie łatwiej, bo czasami prowokuje Blankę. Ewentualnie moglby zamieszkać w budzie, ale na razie i tak nie ma go jak znieść z piętra.
  23. Pani wstępnie umowiła się, że przyjadą w sobotę. Musza jeszcze kupić rzeczy dla Poli.
  24. Ani dsla mi tez znać po wizycie, bardzo się cieszę.
×
×
  • Create New...