Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Marta Alicja zadzwoniła, ze rodzina z Gliwic szuka pieska niedużych rozmiarów do towarzystwa dla swojej suni. Wysłałam jej zdjecia Poli. Jesli się spodoba, to panstwo chcieliby najpierw przyjechać poznac psy ze soba, zeby zobaczyć czy ich suczka zaakceptuje nową kolezankę. podobno jedne psy lubi, inne nie bardzo i boi sie dużych psów. Może akurat to bedzie to. Pola wyszalałaby się z druga sunią jak u nas. -
Zdecydowanie też mnie zaskoczyła wielkością. Jest na żywo duża, masywna, jedynie na krótszych łapach. Na zdjeciach wygląda bardziej spanielowato jesli chodzi o wielkosć. To zdecydowanie porządnie średni pies. No i niestety, ale zbyt zrównowazona to ona na razie nie jest. na powitanie mnie ugryzła przy wyjmowaniu z auta. Nie zdążyła mnie Aśka ostrzec, dopiero po fakcie powiedziała, ze ją też ugryzła. Pobiegła prosto pod drzwi domu. Po wejściu do pokoju podeszła do mnie, po chwili zaczęła się przymilać, pogłaskałam ją i widac, że była zadowolona. Dałam jej jeść.Kiedy weszłam następny raz, uklekłam żeby podrzucić karmę niewidomemu psu, bo nie da się mu podać bezpośrednio pod pysio bez płoszenia go. Nie spodziewałam sie nawet ataku. Była z boku i doskoczyła do mojej wyciągniętej ręki, ugryzła powyżej łokcia, az spuchło i jest siniak. Byłam bardzo zaskoczona, bo nie zwracałam nawet na nią uwagi. Pilnuje jedzenia i nie daje do niego podejsć. Wygląda na ok 6-7 lat. Na razie to tyle spostrzeżeń. Trafiły się dwa trudne psiaki, ale Aska7 na pocieszenie mi powiedziała, że dwa chłopaki które pojechały do Szafirków są za to bardzo fajne Nie wiem, czego moge się po Blance spodziewać, jakby dwa psy pomieszkiwały w jednym ciele.
-
Jest w koszmarnym stanie. To naprawdę chyba było przeznaczenie, że go wypatrzyłam. Na początku lutego był kastrowany. jest całkowicie niewidomy. Bardzo sie boi, cały czas kręci głową, nasłuchuje, czy ktos do niego nie zbliża się, chodzi na przygiętych łapach, zalega w rogu pokoju. Do tego łapie tak dziwnie powietrze otwartym pysiem, jak mój Jimmy ze zmianami w całych płucach i słabym sercem. Może to z nadciśnienia, może serce, moze stan po urazie głowy? Nie chce jeść. Musieliśmy go wnieść w klatce, w pokoju ją rozłożyć i wytrząsnać go wręcz, bo w zwiazku z tym, ze nie widzi, to kurczowo sie trzymał powierzchni i zapierał. W książeczce jest wpisany 2019 rok. Nie jest na pewno staruszkiem, raczej młodszy. Tylko skad u młodego psa taki stan oczu? Prawego oka już nie ma, trzeba bedzie wyczyścić oczodół i zaszyć powieki, jak u Szymka. Zaskoczył mnie wielkoscią, jest dużo mniejszy od mojego Jimmiego, ale są i tak bardzo podobni. Wielkością zaskoczyła mnie tez "spanielka" Blanka. Ona jest bardzo duża i sa praktycznie tej samej wielkości, tylko ona jest grubsza. Nie mam pojecia, jak będzie dalej funkcjonować. Liczyłam, ze choć na światło bedzie reagować. Na razie jest w pokoju na piętrze, nie wiem czy ogarnie poruszanie się luzem po obu piętrach domu i samodzielne wychodzenie.
-
To racja. Moja córka miewa migreny a miala je koszmarne, takie z nudnościami, wymiotami. Okazalo się, że to przez torbiele na jajnikach i zaburzenia hormonalne. Po terapii hormonalnej ma o wiele lżej. Dostaje specjalny lek przeciwbólowy na bóle na tle hormonalnym i on działa tez na inne rodzaje bólu. Do tego w saszetkach , wiec efekt ekspresowy.
-
Pies i suczka trafiły razem do przytuliska, dlatego sa tak zżyte z sobą. Jest mlodziutki, mily choc nieśmiały. Jest możliwa kastracja na miejscu, ale Marta Alicja odradza, napisze oględnie ze względu na podejście i jakość. Skoro są z jednego miejsca, to jesli chcecie, może szukać im czegoś razem? Ja niestety nie mam miejsca dla niego.
-
wiesz, że to jest myśl. Dziś wiele przeszedl w schronisku. Może rzeczywiście Andrzej da rade sam go wziąć, żeby nie skojarzył mojego zapachu przy tym stresie i miotaniu się przy wyciąganiu go. Na pewno nie będzie łatwo wyciągnąć niewidomego psa z klatki. Drugi tez tak reaguje. Robimy przy nim tyle, co musimy. Może być przy nas, byle nie dotykać i co najgorsze, nie podnosić. Goplana od urodzenia od nas, a odkąd nie ma oczu, to plywa łapkami i stęka przy każdym braniu na ręce. Najważniejsze, że nie ma agresji lękowej. Juz Tola mi mówiła.
-
Widać, że drugie oko jest fatalne, czerwone, ze zwiększonym ciśnieniem i aż wyciek wkoło oka jest. Musze go umówić do Tychów na pomiar ciśnienia i diagnozowanie. Ze względu na koszty wizyty tam, mialam nadzieje, ze się obedzie, ale widzę że trzeba jak najszybciej umówić wizytę i działać. Sprawdze wiek, bo nie zakładałam już młodego psa. Jesli rzeczywiście ma 3 lata to trudno, ale nie planowałam dużego, kalekiego psa na kolejne kilkanaście lat. Bylam przekonana, że to pies co najmniej w dojrzałym wieku. Obym więc tylko żyła w zdrowiu Ciekawe, jak damy rade współpracować, skoro on taki bezdotykowy i histeryczny. Dzisiejsza akcja w schronisku też mu dowaliła zapewne.Trzymajcie za nas kciuki, bo nie będzie łatwo. Najważniejsze, ze jest juz wolny i jedzie. Tolu, Jarku i Asiu, dziękuję Wam serdecznie za organizacje wszystkiego, zaangażowanie i transport.
-
Mnie najbardziej martwi dziki piesek, synek Mary. Prosilam Marte, żeby do niego zaglądnęła i powiedziala, ze jest naprawdę dziki i bardzo zestresowany, szczególnie człowiekiem. Jesli te psy trafią do schroniska, to wszyscy wiemy, co z nim się stanie po 14 dniach kwarantanny. To młodziutki piesek i świadomość tego, że żyje dopóki jest zamknięty w małym kojcu, a potem będzie koniec, bardzo mnie dołuje. Domyślam się, że żyłby szczęśliwy w bezpiecznym miejscu na swój sposób i możliwości, tylko znalezienie domu dla rzeczywiście dzikiego psa to w praktyce niemożliwość. Niby mam świadomość, że nie kazdemu da się pomóc, ale zupełnie mi to nie pomaga o nim zapomnieć.
-
Ja też o niej myślę. Ciągle coś mi ją przypomina. Wczoraj jak karmiłam Jimmiego na tym samym legowisku, gdzie ona była, jak już byla chora, to myslalam o niej, że od niej zaczął się koszmarny ciąg odejść u nas. Byla pierwsza, a wkrótce pewnie i Jimmy odejdzie Mam nadzieje, ze przyszły rok będzie łaskawszy, bo jeszcze nigdy nie przeszłam tylu pożegnań.
-
https://www.olx.pl/d/oferta/sliczny-puchaty-rudy-pies-o-bursztynowych-oczach-adopcja-CID103-IDQQFmq.html?bs=olx_pro_listing Moje na Katowice, aktywne, ale niewyróznione. Czekałam na znizkę na wyróżnienie. Alaskan, może wyróżnij je sama, bedzie prościej. Za zwykłą cenę mozna nadal wyróżniać czyjeś, tylko zniżka dotyczy własnych ogłoszeń. Mam zakończone promowanie też na Dylana.
-
Może chłopaka już dalby ktoś rade pooglaszac z tel np na Tole czy Martę Alicje? nie orientuję się, kto ma więcej o nim info i kontakt z miejscem, gdzie jest. Można np na Lublin lub na Śląsk. Gdyby był dom, to mozna sprawdzić i móglby przyjechać z suczką. Juz tak psy przyjeżdżały bezpośrednio do DS. Jest śliczny, młody, adopcyjny, może akurat się uda bez hoteliku i kosztów?
-
Paragony my wystawiamy sami ostatniego dnia miesiąca, jeśli nie mam zgłoszonej wczesniej przez opiekuna potrzeby wystawienia faktury na fundację ( to już robi księgowa w biurze rachunkowym) Niestety paragony muszą być wystawione w miesiącu, którego dotyczą. Musimy na kasie fiskalnej zrobić raport dzienny i potem miesieczny. Paragon, jak widac powyżej jest wystawiony na pełną kwotę 453 zł i nic nie da się zmienić w tym miesiącu, raporty poszły. Co najwyżej w przyszłym miesiacu może być faktura wystawiona na wykorzystanie wpłaconych na fundację środków. Tylko też prosze wtedy pod koniec miesiąca o informację na jaką dokładnie kwotę faktura ma być. Paragon jest bez nipu fundacji, więc ZEA za niego nie może zapłacić. Wczesniej, kiedy nie obowiązywała nas kasa fiskalna i miesliśmy rachunki wypisywane ręcznie było łatwiej, bo szło zamykac rozliczenia w kolejnym miesiącu. Niestety teraz z kasa fiskalną tak się nie da.
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Opole i Bielsko są dość niedaleko i do tego mamy tam wizytatorów. To moze warto dorobić i wyróznić? -
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Właśnie miałam podpytac, jak wygląda sytuacja z ogłoszeniami. Ta cisza w sprawie Poli jest niezwykła. Może ogłosić ją na inne miasta? Sunia nie jest uciążliwa, nie jazgocze, nie niszczy, jest kontaktowa. nie potrafię zrozumieć braku zainteresowania nią. Chciałam dać znac, że wpłata za Pole i Tosię są już na koncie, dziękuję bardzo.