Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ślicznie Ci dziękuję, nie ma pośpiechu. Kupię w przyszłym tygodniu, bo najtaniej na allegro, a fundacja tam nie ma konta. Kupuje więc na fakturę ZEA i płace ze swoich pieniedzy, a potem otrzymuję zwrot z fundacji. Mam sprawdzonego sprzedawcę, bo kupiłam jeszcze gdzie indziej te legowiska, to jedno zbiło się w srodku na mega gulę, a drugie rozpruło się i rozpadło po pierwszym praniu.
  2. Yope widze dużo na Allegro i ze spryskiwaczem za 11.99 zł i w 3l opakowaniu za 40.99 zł. Tam , jesli ma się smart jest sporo bezpłatnych opcji dostarczenia, bo w sklepie chyba trzeba płacić za dostawię. Czy Suefanios ma jakis zapach? Do dezynfekcji stosuję Quatrodes Strong z Medisept, ale jest całkowicie bez zapachu, a często brak mi czasu na odkażanie i potem pozbywanie się zapachu Ze swojej strony goraco polecam płyn do mycia, a nawet bardziej żel rewelacyjnie i mocno pachnący do mycia: https://allegro.pl/oferta/dasty-750ml-plyn-do-podlog-12061342731 Nadaje trwały i super zapach, dobrze myje, tylko oczywiście nie dezynfekuje. Tak samo doskonały jest z tej firmy płyn do drewna i paneli: https://allegro.pl/oferta/dasty-wood-pachnacy-plyn-do-mycia-drewna-i-paneli-10945514874. Do tego bardzo mocno pachnące sa spraye do okien i do łazienki. Dla mnie te dwa pierwsze płyny to było odkrycie. Mam fioła na punkcie chemii czyszczącej i rodzina się śmieje, że szukam chemii życia. Najlepszym proszkiem przy psach jest Lenor, do usuwania zastanych siuśków np z nocy uzywałam profesjonalny czerwony płyn Cif, ale nie jest już dostepny. Kupiłam niby ten sam w 5 l pojemniku, ale to cos innego. Jest wodnisty, przezroczysty i inaczej pachnie. Dlaego szukam czegoś w zastępstwie. Kiedy byłam w szpitalu u córki, to akurat sprzątaczka czyściła korytarz maszyną. Był cudny zapach, ale nie mogłam zatrzymac się i zapytać, bo lekarka na oddziale czekała na wizytę z nami. Poprosiłam córkę, żeby zapytała o nazwę, ale powiedziała, ze jestem stuknięta i wstydziła się. Domyslam się, że to musiał być płyn równoczesnie dezynfekujący, bo to był czas covidu i samym zapachem na pewno nie traktowano by podłóg ogólnodostepnych. Kupowałam rózne środki do dezynfekcji, ale żaden nie miał miłego zapachu.
  3. Wladnie włochate. Gladkie mamy podarowane dwa przez toz i leżą. Linda nie potrafi na nie wejsc. dziękuję. Byl taki temat na grupie hodowlanej i podpisywałam sobie. Wypróbowałam juz większość, ale tych nie używałam. Strasznie drogie te rzeczy a przy starych psach sporo idzie. Wczoraj nawet Andżela weszla na piętro i wysikała się. Widocznie uznała, że to był spacer, tyle że milszy, bo w ciepełku.
  4. Dziękuję Moli@, mam podobne 3 sztuki, tylko kolorowe, może to nawet z tej samej firmy majtki. Juz są pogryzione. Super są majtki jednorazowe dla kobiet na nietrzymanie moczu z Biedronki. Jednak Linda tez je szybko rozszarpuje. Zakładam jej tylko jak ktoś ma przyjechać, żeby nie ciągnęła smugi moczu po podłodze i tyle zazwyczaj wytrzymuje. Ona na początku dostala 2 ortopedyczne legowiska i oba wybuchły. Dziwnym trafem tylko tych antystresowych legowisk nie niszczy. Widzę na zdjęciu spray, pewnie na siuśki? Znasz cos skutecznego do sprzątania moczu?
  5. Widac, jak przekręca głową, żeby złapać dźwięki i zlokalizować osobę. Większość czasu przebywa w pozycji, jak ze zdjęć. Ożywia się i wstaje, jak wchodzę, bo kojarzy to z jedzeniem. Wystarczy nie taki ton głosu, jakiś dźwięk i znowu przypada do podłogi. Jesli surowym tonem nie pozwalam Blance mu wyjadac jego porcji, to on też przestaje i ucieka, bo myśli że to do niego. Trzeba szczebiotać delikatnym głosem.
  6. Koce ciągnie łapami i zwija w kąt a poduszki czy kołdry w poszwie sa zbyt kłopotliwe w praniu i suszeniu. Poduszka zajmuje praktycznie jedno pranie. To juz jeden cykl dziennie tylko na jednego psa. Do tego dłużej schną na kaloryferze.Te legowiska antystresowe są lekkie, ale przylegające, nie za płaskie, nie za wysokie, na dole maja antypoślizgowy materiał. Kupilam je swoim szczeniętom, ale Linda przejmuje. na zimę są optymalne.
  7. Dziękuję, potwierdzę p. Agnieszce. Chciałam jeszcze podziekowac mar.gajko za wspaniałe fanty na bazarek dla Greya :) Idealne cudeńka na prezenty mikołajkowe. Jutro porobię zdjęcia.
  8. Tak, biedna kochana. Nauczyla się przychodzić na przytulaski z Linda, kiedy jej księżnisiuję i teraz musze zachwycać się dwoma księżniczkami i dwa dziubki wyprzylulać. Zawsze Andżela jest po prawej stronie mojej twarzy, Linda po lewej. I każda z nosem w jednym uchu To taki nasz, najczęściej wieczorny, rytuał. Klęczę, zawodze z zachwytu, a one obie ukontentowane po zachwytach i głaskach. Dziś ugotowałam wołowinę ze żwaczami i podalam z odrobiną zupy z warzyw i jabłek. To z łaski, litując się nad Andrzejem chyba, zjadła malą porcję po jego nakłanianiach i zapewnieniach, jakie to pyszne.
  9. No tak, więc sprawia wrażenie bezproblemowej w takich kontaktach. Chodzi mi o te konkretnie psie kontakty.
  10. Przejął pałeczkę po Zoi, która wyjechała do Chaty Leona na szkolenie. Jeden dzień było w domu cicho i spokojnie, a potem Kret postarał się zapełnić powstałą lukę, żeby nam nie było za miło.
  11. Dziś zakupiłam preparaty dla psów zagrożonych nowotworem, odżywczy i białkowy dla Andżeli na koszt 228, 68 zł. Na fakturę ZEA do rozliczenia ze zbiórki. Niestety, Andżela znowu nie chce jeść, wybrzydza (dziś nie chciała nawet samej puszki) dużo leży i chyba trochę straciła z wagi. Chyba jutro pojedziemy na badanie krwi. Szczególnie widac zmiany od czasu, kiedy Zoja wyjechała na szkolenie. Wczesniej cały czas rywalizowały ze sobą, bo nie cierpią się, Andżela jadła z przekory, a odkąd zniknął motywator, to jakby całkiem pozwoliła sobie na oklapnięcie. Wychodzi rzadko, chodzi wtedy za mną i nie ma w niej energii.
  12. Dokładnie 42 zł, ślicznie dziękuję. Pieniądze mam na koncie. Juz dopisuję w rozliczeniach. otrzymałam tez zwrot z fundacji z wpłat z FB, dziękuję. Krecik nadal kaszle, choć jakby rzadziej. Nie bardzo pomagały dwa antybiotyki, jakie dostawał. Oczywiście nie przeszkadza mu to w byciu upierdliwcem. Trzeci dzień upodobał sobie naszego Fly`a do oszczekiwania i gnębienia. Nie wiem, co mu odbiło, ale musimy pilnowac, zeby w końcu go nie wkurzył na maksa, bo Fly waży 35 kg, więc ten mikrus nie miałby szans, gdyby mu się odgryzł za nękanie.
  13. Ślicznie dziękuję, pieniadze dotarły, już dopisuję w rozliczeniu. Chciałabym Lindzie kupić dwa legowiska antystresowe tzw "włochacze" na zmianę, bo inne niszczy, a co dzień musi miec zmieniane, ze względu na to, ze zarówno kupę jak i siku robi pod siebie. Piorę ogólnopsie co dzień i suszę na kaloryferach, stąd koniecznosć posiadania min. dwóch dla niej samej.Na wyższe nie potrafi się dostać, a zwyczajne niszczy i każde "wybucha" po kilku dniach. Tak więc bardzo cieszę się z każdej wpłaty, bo pozwoli nam zwiększyć komfort życia naszej Lindusi.
  14. Dziekuję bardzo, chciałam potwierdzić ze wpłata dotarła i Pola juz jest rozliczona.
  15. Sterylizacja i test u szylkreci Strzałki kosztowały 295 zł, otrzymałam zwrot pełnej kwoty od Dory i Sue, dziękuję. Kicia przychodzi do córki na łóżko, kiedy ona już zasypia, w ciągu dnia, jak jest w szkole, to też pakuje sie na łózko. Może więc za jakis czas uda się ją ogłosić. Jej atutem jest uroda.
  16. Blanka spędziła na wybiegu jeden dzień, niestety pogoda nie rozpieszcza, a ona siedziała przy ogrodzeniu niezmiennie i szczekała, wiec juz popołudniu wróciła do domu. Jest tam tylko Zew, nie Andżela. Andżela jest w domu. Jednak Andżela nie jest psychiczna, żeby atakowac psa, który jej się nie stawia, a wiem że o to się martwiono. Szczerze, to z tej tróki: Zew, Andżela i Blanka, to Blanka jest najmniej przewidywalna i agresywna. Owczarki są do nas super i co najważniejsze przewidywalne. Andżela stale jest z Lindą i nie robi żadnych spięć, mimo że Linda nie chodzi, przez co jest słabsza. Zew w domu był z 5 kg dziką Adą i też nie zwracał na nią uwagi. Blanka nadal jest w domu z Faflem i Greyem. Najgorzej oprócz karmienia, jest w nocy, ona jazgocze na nich, Grey jak na geny husky przystało, zaczyna wtedy wyć i cały dom stawiają na nogi. Juz pisałam, że sama lub w gronie większych czy zdrowych psów, którymi nie może rządzić, jest naprawdę miłym, przyjacielskim i zrównoważonym psem. Przy małych pobudza się, słabe terroryzuje. Przy robieniu zdjęć nie potrafiła w spokoju usiedzieć. początkowo chciała lizać męża po twarzy, pakować mu sie na kolana, ale kiedy widziała , ze jest w centrum zainteresowania, to stale sie kreciła i na kilka sekund nie wytrwała w bezruchu. Po chwili była już tak zniecierpliwiona, że zaczeła powarkiwać, kierowac spojrzenie i pysk na ręce. Są dni, że jest miła i takie, że się jej odmienia.
  17. I za też. W Katowicach tymczasowałam po 1, góra 2 psie i adoptowałam na siebie kilka. Po przeprowadzce na wieś, dobrałam. Mieliśmy miejsce i możliwości, ale już niekoniecznie środki, bo raczej większosć ludzi nie miałby tylu wolnych funduszy. Stąd decyzja o odpłatnej formie opieki. Skoro odpłatnie, to legalnie, co wiąże się niestety z kosztami.
  18. Na to własnie liczyłam informując, że Blanka powinna znaleźć inne miejsce. Tez mam nadzieję, że przy innych osobach, których sobie nie ustawi, bez słabszych psów, może zachowywać się zupełnie inaczej. Zasugerowałam się wpisami, brakiem kontaktu i zmienionym tytułem z wykrzyknikami. Ja jak najbardziej moge opanować emocje :) Jak coś, to wszyscy tu znają mój numer telefonu.
  19. Mam nadzieję, że własciciele je odnajdą. Pewnie je zachipowali i zgłosili numery chipów na Safe animal, mają opisy psów na świadectwach przeciw OBOWIAZKOWEMU szczepieniu przeciwko wściekliźnie, swoje zdjecia, żeby porobić im ogłoszenia. Taka afera, nachodzenie w domu osoby, która je zaopiekowała tymczasowo i szukała im schronienia i wszystko na nic, bo znowu uciekły.
  20. Zamojski Lizaczek. Zdjęcie z grupy maltusiowej
  21. Własnie miałam pisać, bo czytałam na FB.
  22. Dziękuję. Mieliśmy tak samo z naszym Baksterem. Atakował ręce potencjalnych zainteresowanyc, kiedy chcieli go pogłaskaćh i wszyscy odpuszali. Teraz Bakster ma 9 lat i został z nami. Trzymam kciuki, żeby ludzie byli wyrozumiali i udało się.
  23. Nie kazałam Ci zabierać już Blanki, więc nie porównuj prosze sytuacji, tylko chciałam żebyście poszukały jej innego miejsca. No i Max nie był agresorem, a Blanka nie jest za bardzo zrównoważona i potrafi dotkliwie ugryźć. Napisałam Ci sms, że dzwoniłam i nie byłaś dostępna. Może, gdybyś do mnie oddzwoniła, to nie trzeba by było się nakręcać i robić sensacji na wątku. Jakoś z Tolą normalnie porozmawiałam i otrzymałam trochę znaczących informacji. Sprawdziłam ją i może być z większymi psami lub w hoteliku, gdzie są jakieś oddzielne boksy. Zasugerowałam Anetę, bo ma pomieszczenie z możliwością oddzielenia psów i słyszałam, że jej mąż jest szkoleniowcem, a wkrótce tam jadą Wasze dwa psy. Do tego jest to blisko, wiec Andrzej mógłby ją dowieźć. To pies, który gryzie inne psy i ludzi. O tym akurat informowałam na bieżąco. Nie ma co strzelać focha, bo to nie piaskownica a my nie jesteśmy dzieciakami . Psa nie wystawiam za bramę. To nie moje widzimisię. Po prostu, jeśli wyczuła, że nas może atakować i atakuje słabsze psy, to coś trzeba podziałać: porobić ogłoszenia na grupach i forach miłośników rasy, bo raczej na przeciętnego odbiorcę ogłoszeń na OLX trudno w tej sytuacji liczyć. Uznałam, że poszukanie innego hoteliku jest dobrą opcją, lepszą niż u nas wybieg z budą, ale to nie jest żadne ultimatum. Po informacji, że Blanka w takim razie miałaby wrócić do schroniska, uważam, że jednak kojec jest lepszy i z mojej strony nie ma tu problemu. Co do uszu Blanki, nie mielismy samochodu, bo był u mechanika, o czy pisałam na wątkach. Najszybciej jutro może jechac do przychodni. Jutro mamy sterylizację Arabiki umówioną, a niestety sami Blance leku do uszu nie podamy. Czyli może jechać, jak już będą wolni weci po zabiegach. Ostatnio w 3 osoby ją ogarniali. Co za znaczenie miała wiadomosć, że Andrzej nie lubi spanieli? Nie był tak samo za wzięciem Lindy, Amely czy Greya, ale są i się nimi opiekuje. Chodziło mi o to, że miałyśmy wszystkie takie samo info i ja nie mam do nikogo pretensji. Mamy nauczkę na przyszłosć, że lepiej sprawdzić psa przez wolontariuszkę na zewnątrz, jak zrobiła to z Agatem pod opieką Elik. Teraz nagle wychodzi, że ten spanie gryzł, inny podobnie, kolejny także i robią to, jak czują się już pewnie Ja mam spaniele, ale cavalierki, więc też o tym nie wiedziałam. Robiłam grooming u kilku spanieli, nie były łatwe, ale co innego pies na stole, a co innego w domu. Liczę na kilka głębszych oddechów i opanowanie emocji. Pies nie jest łatwy, bo nieprzewidywalny - raz milusia, raz capnie. Mam nadzieję, że teraz już bez zbytecznej histerii i emocji uda się ogarnąć temat.
×
×
  • Create New...