-
Posts
81653 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
316
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
elik replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Będę na pewno :) To przykre, że finanse nie pozwalają wesprzeć potrzebujące psiaki, a tak bardzo bym chciała. -
Nowe fotki Frania :) I papiurki :)
-
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
elik replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie Gabrysi. Biedne, wierne psiątko :( Przykro mi bardzo, finansowo nie dam rady wesprzeć :( Będą zaglądać do psiaczka, może podrzucę, może coś na bazarku kupię... :) -
Musi być :)
-
Może masz jakieś fanty na bazarek. Chyba nie ma innego sposobu, jak tylko bazarkami teraz ten dług spłacić. To jest dług w lecznicy ?
-
Jakie piękna psiaki :) I wiedzą co się robi z zabawkami :)
-
Nie wytrzymałam i już zadzwoniłam. Tosieńka wczoraj po moim odejściu płakała do północy. Nie dała się wziąć do łóżka, nie chciała usnąć :( Pewnie myślała, że ja jednak wrócę. Że też nie można im wytłumaczyć, że to dla ich dobra i tam będzie im dobrze :( Ale dzisiaj już jest lepiej. Już prowokowała do zabawy sunię szwagierki. Ma apetyt - tego nigdy jej nie brakowało :) Jutro mają się wybrać z Tosia do drugiego szczepienia na choroby wirusowe i prosiłam, żeby zabrali kupkę do badania na obecność pierwotniaków. Dałam kartę wizyty od weta i prosiłam, żeby pokazali jak zaniosą kupkę do badania. Propsiłam o obiecane zdjęcia. Nieco sie uspokoiłam :)
-
Na konto Fnanusia agat21 wpłaciła 20 zł Bardzo dziękujemy :)
-
Dziękuję :) Niestety Tosię nic nie interesowało, trzymała się bliziutko mnie. Jakby mogła, to by mi do kieszeni weszła :( Chyba przeczuwała co będzie, bo już jedno rozstanie ze mną przeżyła. Trudno, musi to przeżyć i ona i ja, a ja chyba, jak mówisz, bardziej niż Tosia. Z każdym dniem będzie lepiej, bo Tosia jest bardzo przymilnym psiaczkiem i już wczoraj zdobyła serduszka Rodziny.
-
Dla jej dobra chciałabym, żeby się szybko przyzwyczaiła do nowych opiekunów i mam nadzieję, że tak będzie.
-
Dzisiaj na konto Gacusiów wpłynęło 20 zł od agat21 Bardzo dziękujemy
-
Kasa bardzo Maszeńce potrzebna. Dowiedziałam się, że Maszeńce skończyły się tabletki przeciwbólowe, bez których bardzo niezdarnie się porusza. Masza zużywa 1 tabletką dziennie. Koszt tej tabletki to 4,00 lub 3,50 zł w zależności od gramatury. Potrzebne też są pieluszki, bo dziewczynka moczy się w nocy, a i kupencja też się nocą zdarza :( Ja też będę chciała zorganizować bazarek, bo potrzeby finansowe są duże. Bardzo proszę o pomoc. Sama nie udźwignę tego ciężaru finansowego.
-
Bardzo się do siebie przywiązałyśmy, bo Tosia była u nas od 7 listopada. Co prawda z przerwą, ale chyba tęskniła za nami cały czas pobytu w poprzednim DS, bo jak wróciła, to nawet nie chciała iść za tamtą pani, gdy odwiozła Tosię do nas. Nie była ani przez chwilę smutna, czy osowiała. Nie było widać żadnych oznak tęsknoty. A teraz, gdy ja zostawiłam, gdy odchodziłam, to bardzo płakała. Ja też :( Szczekanie Tosi było bardzo uciążliwe, ale była tak przymilna, taka oddana, że wszystko można jej było wybaczyć. Ale wiem, że nie ma innego wyjścia. Byłam tylko domem tymczasowym.
-
Elisabeta dzięki. Tosia to taka psia mimoza i bardzo się martwię o to, jak przeżyła rozstanie :( Jej płacz rozwalił mnie na tysiąc kawałków :(
-
Dość długo byłam u państwa, trudno było mi się rozstać z Tosia, a powrocie do domu poszłam na długi spacer z resztą psiaków. Nie mogłam przestać myśleć o Tosi :( Myślę, że nie ma nic niepokojącego i powinno być dobrze, ale poprzednio też tak mi się wydawało :(
-
Dzięki :)
-
Dzisiaj była szybka akcja adopcyjna. Tosia jest już w swoim nowym DS. Przed południem zadzwonił pan z zapytaniem czy ogłoszenie o mix ratlerku jest aktualne, bo on chciałby adoptować tego pieska, bo żona i córka się w nim zakochały. Oczywiście został poinformowany o uciążliwościach kochania się w tym małym potworku, tzn. o szczekaniu i zamiłowaniu do kabelków :P Szczekanie panu nie przeszkadza, bo mieszka nie w bloku tylko w domu, a co do kabelków to już miał takiego psiaka, który podgryzał kabelki i wie jak mu to uniemożliwić. Po zadaniu kilku standardowych pytań dowiedziałam się, że pan z żoną, jej rodzicami, 12 letnią córką i 16 letnim synem mieszka w Myślenicach w jednej części bliźniaka, a szwagierka z rodziną i małą suczką w drugiej. W domu zawsze ktoś jest więc sunia nie będzie zostawała sama Dom jest ogrodzony. Brzmiało to sensownie więc zaproponowałam żeby przyjechał zobaczyć sunię w realu. Umówiliśmy się na godz. 19-tą. Przyjechał z żoną i córeczką nieco wcześniej. Tosia oczywiście przywitała ich popisowym obszczekaniem na najwyższych tonach. Pomyślałam, no to kicha. Zaraz pod byle pretekstem wyjdą i nie wrócą więcej. O dziwo nie wyszli. Tosia początkowo była bardzo nieufna. Nie pozwalała się im zbliżyć, uciekała i chowała się za mnie. Ale smaczki zrobiły swoje. Bała się, ale wyciągała pyziorka po froliki :) Państwo pomimo obszczekania i nieufności Tosi nie zniechęcili się do adopcji. Zaproponowałam, że jeśli są zdecydowani na adopcję, to na wizytę przedadopcyjną mogę pojechać razem z Tosią i jeśli Tosia zaakceptuje domek, to już zostanie, a ja sobie wrócę do domu. Miałam nadzieję, że pan zaproponuje mi odwiezienie, bo męża nie ma w domu, a psy były tylko na krótkim spacerku więc powinnam szybko wrócić. W trakcie jazdy dowiedziałam się, że państwo mieszkają w pobliżu przychodni wet. Dobry weterynarz, gdzie Rudzia Bianka leczy wszystkie "swoje" bezdomniaki. Oczywiście poleciłam państwu ten gabinet. W domu przywitała nas reszta rodzinki, szwagierka przyszła nas zobaczyć razem ze swoja sunią. Rodzina sympatyczna, ze zdrowym podejściem do zwierząt. Nic nie wzbudziło moich podejrzeń, czy niepokoju. Uznałam, że to będzie dobry dom dla Tosi. Zawiozłam Tosię z całym dobytkiem w tym z super posłaniem, ale Dominika (córka państwa) powiedziała, że nauczy Tosię spać razem z nią. Nie było protestów ze strony rodziców, a nawet wręcz przeciwnie. Mama powiedziała, że pewnie nie będzie to trudne. Miała rację :) Opowiedziałam o Tosi zwyczajach spacerowo kulinarnych, podpisaliśmy umowę adopcyjną, którą profilaktycznie spisałam przez wyjazdem z domu i przyszedł czas pożegnania. Nie było łatwo. Tosia chciała iść za mną, ale Dominika trzymała ją na smyczy. Jeszcze na schodach słyszałam jej płacz. Ryczałyśmy obie :( :( :( Pewnie nie będę mogła dzisiaj usnąć :( Oczywiście mam obiecane zdjęcia Tosi. Pan odwiózł mnie do domu. Psiaki obwąchiwały mnie po powrocie, rozglądały się za Tosią. Najbardziej Czikunia. Po powrocie do domu zaraz wzięłam wszystkie psiaczki na spacer. Czika biegała i zaglądała pod krzaczki, tam gdzie Tosia siusiała zaraz po wyjściu na spacer :( Szukała Tosi. One trzymały się razem. Psiakom też smutno :(
-
Sarunia już w swoim DS :):) - sunia z cieczką złapana, musimy jej pomóc
elik replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Nie ma wyjścia, trzeba uzbroić się w cierpliwość :) -
Dzięki. Bardzo trudno być DT. Przywiązałam się do smarkuli, bo zasiedziała się u nas nieco.
-
Ma niesamowity wyraz pysia :P
-
Świetnie :) Przyda się. Nawet bardzo się przyda :D Przed chwila wróciłam z podróży z Tosia do jej nowego DT. Domek z ogródkiem w Myślenicach. Rodzina trzypokoleniowa, zawsze ktoś jest w domu. Płakałyśmy obie; Tosia jak odchodziłam, a ja już w samochodzie. Pan odwiózł mnie do domu. Cieszę się, że ma taki dom, ale i tak mi smutno :(
-
j.w.
-
Wielkie dzięki :) Wpisałam się o czekam na odpowiedź.