W schronisku w Bolesławiu gabinet weterynaryjny nie ma śladu szafki na narzędzia, lekarstwa, środki farmakologiczne, czy stołu, na którym opatrywane byłyby zwierzęta.
Zapytałam czy to gabinet, czy garderoba lekarza. Dostałam odpowiedź, że to już nieaktualne zdjęcie, że teraz jest wszystko. Ale zdjęcie "garderoby", zamiast gabinetu, nadal jest na stronie schroniska.
W jednym ze schronisk widziałam piękne pomieszczenie dla kotów. Problem w tym, że ani śladu kociej łapki, ani kociego włoska nie było. Ale pomieszczenie było. Gdyby ktoś pytał o takowe.
Ładne pomieszczenia to nie wszystko. Obsługa schroniska musi mieć serce do zwierząt. W serce u pały nigdy nie uwierzę.