-
Posts
81160 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
313
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
-
Chcielibyśmy, jak w tej bajce - żyli długo i szczęśliwie :) Ale nie od nas to zależy. I pewnie dobrze, że NIE :) Dlatego jest zabezpieczenie obietnicą Karolinki :) Myślę, że dobrze byłoby, gdyby było zdjęcia Lusi przy nodze człowieka, żeby było widać, że to nieduża sunia. Lusia wydaje się być sporym psiakiem, podczas gdy w rzeczywistości jest mniejsza, niż się wydaje. Anetka sądziła, że Lusia jest większa niż Struś, a okazało się, że jest od niego znacznie mniejsza :) Anetko, czy byłabyś tak miła i zrobiła zdjęcie Lusi przy nogach TZ-ta ?
-
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
elik replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
To zupełnie tak samo jak moja Mała. Jak się na nią patrzy, to chce się zacałować, a jak się zacznie całować, to Mała stoi, jak na katuszach, ale jak tylko skończę, to ona zaczyna całuski, gdzie popadnie :) -
Radocha dla psiaków, które mają kochających opiekunów i ciepłe domki. Dla bezdomnych ludzi i zwierząt to okropa :( Witaj Ann :D A gdzie Ty byłaś, jak Cię nie było ? :)
-
Zastanawiam się, co te zera tak trzyma na tym wątku, co je tak rozzłaszcza, piekli wręcz. Czyżby to zainteresowanie Halynkom nie było takie całkiem przypadkowe ?
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
elik replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Biedna Bibi :( Mam nadzieję, że jutro już będzie dobrze. -
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
elik replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Patrze i patrze i patrze... Pycholek do zacałowania :) -
Pokochaliśmy smarkacza i żal okrutny nas nachodził, gdy myśleliśmy o tym, że biedaczek znów będzie przeżywał koszmary niepewności, niewiedzy co z nim będzie, co się dzieje, dlaczego znowu go opuścili ludzie, którym zaufał. Miałyśmy z Karusiap jechać 6.01. na wizytę PA, do N. Sącza :) No to drogę mamy z głowy :) To nieprawdopodobne, ale Alfik jakby wyczuł, że o nim mówimy, że ważą się jego losy i kiedy padło sakramentalne - no to zostaje - ogon zakręcił młynka i wtulił się w męża tak mocno, jak nigdy dotychczas :) Jest to adopcja warunkowa. Jak nam się coś stanie, to Karusiap przygarnie Alfika już do końca jego dni.
-
Gabrysiu, on od śmierci jego pani w listopadzie 2015 roku żył w ciągłej traumie. Co się przyzwyczaił do zmiany, to następowała następna zmiana :( Przyjechał do nas jeszcze gdy mieszkaliśmy na działce 8 października. Był tak bardzo zestresowany, że żal było patrzeć na niego :( Po powrocie do Krakowa musieliśmy poprosić o pomoc behawiorystę, bo po kilka razy budził nas w nocy. Wskakiwał na łóżko i deptał zwłaszcza po mężu. Dzisiaj wspominamy to ze śmiechem, ale wtedy raczej nie było nam do śmiechu. Widać było, że Alfik czegoś się boi. Trochu pomógł behawiorysta, trochu zylkene, trochu pewnie nasza miłość. Teraz to radosny psiak, zakochany w nas po same czubki uszu, chociaż czasem jeszcze widać, że coś przeżywa. Obawiam się, że gdyby teraz został adoptowany, co miało mieć miejsce, znowu mógłby się poczuć porzucony i stres pewnie by powrócił. Postanowiliśmy, że nie będziemy fundować mu kolejnej traumy :)
-
Bardzo Was przepraszam za tą ciszę. Tak się złożyło, że koniec i początek roku nagromadziło mi się osobistych spraw bez liku, ale już widać światełko w tunelu :) Anetko ogromnie przepraszam, że nie zrobiłam przelewu na grudzień, już się poprawiam. Jutro z pewnością będziesz miała na koncie i bardzo proszę potwierdź :) Jak na razie telefon milczy jak zaklęty :) Nikt nie zgłasza chęci adopcji Lusi, za to ja adoptowałam swojego tymczasika Alfika :) A nawet nie tyle ja, co mój TZ :) Tak więc zarzekałam się, jak żaba błota, że już nie będę mieć na stałe więcej niż jednego psa :)