Na razie powstrzymuje mnie fakt, że to jednak standard, moje miniatury bierze się pod pachę i wszędzie można...
Gosiu, a ja Cię chyba widziałam z czterema urwisami i jeszcze jedną panią w Mastiffie, ale wstydziłam się podejść przywitać - byłam w tym drugim pokoiku czekając aż się wybudzi malamut mojej koleżanki.