To ja, Shorti
Dzisiaj przyszła do nas Pani Doktor dać nam jakies "szczypanie"
To NAPRAWDĘ szczypało! Ale byliśmy dzielni. Ja jako najbardziej facetowaty byłem pierwszy. Za kare poczęstowałem Panią Doktor "barankiem", ale zareagowała dziwnie - mówiła że jestem słodki... JA? Ja jestem chłop na schwał!
Zwiedziłem jej plecak- nie przyniosla NIC! Ani jedzenia, ani zabawek... tylko te szczypanki.
I jak szczypała innych to ich broniłem ich trochę, bodłem Panią Doktor, ale nie bardzo to działało.
A najbardziej sie bał wujek Zdzira, schował się za fotel ale Duża się smiała że i tak jego tłusty tyłek wystaje na kilometr... noooo i to prawda, wystawał!