Irmo, te zdjęcia rozdzierają serce.
Teraz cieszę się jeszcze bardziej że nie skorzystałam z propozycji wyadoptowania Bazyla do Niemiec, jeśli mialabym tak jak Ty umierać z niepokoju o jego los...tak nigdy nie powinno być.
A oszczędzałam całą zimę na terakotę (spie....na robota) i na kanapę, szukałam takiego koloru kilka miesięcy i MAM!!!! Szkoda że już nie jest takie ładne... no to pasuje w sumie - ruszająca się terakota i odrapana skórzana kanapa.
Cholerka, nie wiedziałam że oni aż tak zniszczą mi meble. Kanapa to jest tylko poszarpana, ale już z fotela zwisają smętne frędzle. Nie wiem co mam robić, słyszałam że jest jakiś spray odstraszający, czy ktoś coś wie na ten temat?
On nie kuleje tak, żeby to było super widoczne- jak biegnie to ten krok jest jakby nierówny, niemarowy. Prawa przednia łapka jakoś inaczej działa...
dzisiaj chyba nie pojdziemy nad rzekę, pogoda ohydna.