Przepraszam, ze nawaliłam ze zdjęciami, zbiegło się kilka fatalnych spraw, a na koniec mój jamnik się ciężko pochorował i dwa dni latalam w poszukiwaniu pomocy...
Weźcie od razu mopy, ścierki, wiaderka i co tam trzeba, bo wczoraj któremuś psu się moja noga pomylila z nogą innego psa i mi rozharatał, więc z chodzeniem mam małe problemy. To i sprzątać nie ma jak...
Oleńko, jak moja Inka polizała ropuchę to przez całą noc była sparalizowana - nie mogło byc innego powodu, tylko to, widocznie Figunia też na ropuchę trafiła. One mają w skórze gruczoły jakieś...
Pojechała....
Akurat dzisiaj musiała mieć czerwone oczka - jest zaszczepiona, więc nie wiem co to może być...
I od rana był okropnie zdenerwowana, nie chciała dać się głaskać, uciekała. Nie jest przytulanką, ale głaskać się zawsze dawała...
Ta cisza jego odchodzenia...
cichutki oddech i nagle jego brak
To nie może być prawda... przecież czuł się coraz lepiej, przestał utykać, biegał z nami na spacerkach...