Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. No ja już też nie będę, to jest rozrywka dla Rockefellera raczej. Martwię się trochę, bo pani mi zanikła... Dzwonił też pan. SUUUPER MIŁY. Fajnie się rozmawiało, ale od razu zaznaczył że oni chcą pomóc psu, a jeśli ja je sobie sama rozmnożyłam to absolutnie nie wezmą. No, ale miał jeszcze dzwonić i tyle go widzieli...
  2. Jest pani z Pruszkowa zainteresowana Sabrą, najpierw chciała Sreberko ale woli stateczniejszą sunię,a Sabra ma zdecydowanie spokojniejszy temperament. Mam nadzieję, że to będzie TEN dom, zobaczymy czy się nie wycofa. Przez ostatnie dni było mnóstwo telefonów o szczeniaki, najgorzej jest jak coś robię, nie słyszę dzwonka i potem oddzwaniam... nie wiem jak to się dzieje, ale już nagadałam za ponad 80zł, zdecydowałam więcej nie oddzwaniać. Ludzie którzy dzwonią są różni, jedna pani na pytanie o które ogłoszenie chodzi powiedziała że nie wie, bo już je zamknęła :crazyeye: Jutro powtórka odrobaczania a w przyszły czwartek ponowne szczepienie. Zaskakujące, ale te ratlerkowate szczeniaki miały KŁĘBY glist, a Rybaczki nic.
  3. Też zauważyłam te psy z tyłu, patrzące z takim napięciem, bo oto przyszedł Człowiek...:-(
  4. Myślę, że po siedemdziesiątce i moje tak skonczą...
  5. One są całkiem na razie gdzie indziej te fotki :razz: Ale ja jutro biorę aparat, o ile Teapot będzie miała chomiczka ze sobą- cosik mogę napstrykać...
  6. Na pewno go przywitała moja Ofeczka, ona uwelbiała starszych panów...
  7. No a Pyza to szuka tego domu czy jak? Bo napisane że szuka i ludzie tak myślą...
  8. Zrozumiałam z rozmów, że nie możecie ich zabrać, a na wątku wolę pisać tylko w swoim imieniu, tak lepiej. Reszta osób na wątku nie znała treści rozmów, bo jak wyżej, nie chcę pisać w imieniu innych. Sąsiad nie podchodzi do płotu, ja nie podchodzę do plotu, jest spokój.
  9. Z wiekiem to jest coraz mniej ozdoba a coraz bardziej odważniki :cool3:
  10. Hm... zapisałabym się, ale nie wiem czy z miseczką H nie zabiłabym się własnymi ekhm... organami jakby mi rozbujane w twarz dały...
  11. [quote name='marlenka']Z tego co wiem to Mossi tez nie podawała surowicy przynajmniej jak narazie. Ja przedstawię sytuację Dorocie niech ona podejmnie decyzję , bo jak usłyszała od weta że może surpwica zabić szczeniaka to sie uparła że mu surowicy nie poda . Przynajmniej narazie póki nie ma objawów , ja bym chyba jednak podała , [B]ale ja to wogóle jestem panikara i wolę dmuchać na zimne . I czasmi wolę zaryzykować niż czekać co będzie [/B], najgorsze że ja jak narazie (póki Dorota nie podpisze umowy ) czuję się za małego odpowiedzialna :oops:[/quote] W wypadku parwo i nieszczepionego szczeniaka zachorowanie to właściwie 90% pewność śmierci małego. Surowica MOŻE zabić(ryzyko podobno mniejsze niż 1%), parwo ZABIJE NA PEWNO. Taka jest różnica... Jeśli mały miał kontakt z wirusem - na 90% jest już chory. Nie czekajcie.
  12. Ech Herr Niedobry, czarna rozpacz człowieka ogarnia... Kurka, on jest śliczny!
  13. Nie dzwoni nikt, ogłoszenia są Bandi na moją prośbę zmienił DT, po wyrwaniu drzwi razem z framugą wymiękłam. Niestety kojce z siatki to dla niego też pikuś, to niezwykle silny pies. Powinien znaleźć dom w jakimś gospodarstwie rolnym.
  14. U nas surowica 37zł, dawałam ze 2 miesiące temu szczeniętom znalezionym, dzięki temu umarł tylko jeden. Marlenko, jeśli mały miał kontakt z wirusem to ja bym tę surowicę dała, chyba że masz 100% pewności że nie miał. W tej chwili wirus się namnaża nie dając jeszcze objawów i surowica go łatwiej zwalczy. W momencie zachorowania jest już o wiele trudniej bo walczysz z rozwiniętą chorobą
  15. Jeśli wolno się wtrącić, ja natychmiast podałabym surowicę. Wirus parwo jest niezwykle agresywny, jeśli maluch miał z nim styczność- a zapewne miał - obserwowanie kupki nic nie da, bo w momencie zachorowania leczenie jest zazwyczaj bardzo trudne... a surowica te wirusy w dużym stopniu "wyłapie". Jest oczywiście ryzyko wstrząsu, ale on wystąpiłby dość szybko po podaniu, wet ma wtedy szansę zareagować.
  16. A widzieliście, na jednym ze zdjęć psiej smalcowni jest schowana w głębi jakby Malizna, wydaje mi się bardzo do niej podobna...
  17. A-HA!!!! wykrzyknęła triumfalnie Ty też tam byłaś, miód i wino piłaś? Nerisowej nie wzieny ze sobom, chyba dlatego że ona... weszłam ostatnio do sąsiada - CHCESZ DRINUSIA? wrzasnął - Nie, dziękuję... - TY CO, WEGETARIANKA?
  18. Żabąg siedzi w pralce. Automatycznej :-o I nie chce wyjść Odkręciłam drzwiczki żeby się przypadkiem nie zatrzasnęły, i niech tam sobie śpi nieborak mój...
  19. Znowu jakiś duży wyszed, a to przecież taki maluszek :evil_lol:
  20. [quote name='malagos']Moja siostra pracuje z panem Fiutem - poważnie! A dziewczyny maja rację, otrzyj łezki i szukamy domku dla maleńtasków :p[/quote] A w aptece w Reszlu pracował pan Ruchaj... I to nie jest żart, ja go świetnie pamiętam, chadzał z moim dziadkiem na polowania. Byłam mała, więc nie rozumiałam dlaczego dorośli podśmiewają się z jego nazwiska. Ja tam go uwielbiałam, pozwalał mi podżerać takie malutkie opłateczki, nie wiem jak to nazwać - kiedyś do tego nasypywano proszku jakowegoś i tabletka gotowa...
  21. To nie są maleńtasy, one przez czas pobytu u mnie urosły spokojnie dwukrotnie :-o, porównywałam zdjęcia. Pewnie jednak były niedożywione i nie rosły, a teraz jak ruszyły to hoho! Siurak waży co najmniej 8kg, pani go ledwo dotaszczyła do auta. A ja wyciągnęłam aparat żeby zrobić pożegnalne zdjęcie a tu bateria rozładowana... ale mam obiecane relacje i dużo zdjęć. W umowie jest punkt o kastracji - przeszedł bez problemu.
  22. Zapisuję się. Piesek wysłany jako kandydat dla pani z Pruszkowa.
  23. Pojechał Siurak :sadCyber::bigcry: Boże, ale ja jestem debil, nie nadaję się do tego chyba...
  24. Żyjemy, ale mała jakby w swoim świecie. Jak zwykle trzeba przeczekać...
×
×
  • Create New...