-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Przylazlam do sąsiada, napisałam posta i zniklo :( Suka podbiega do mnie, daje się głaskać i liże po rękach. Lesniczy MA BYC. Kiedy - nie wiem. Sąsiad powiedzial, że boi się, że suka "się wścieknie" i dopiero będzie. Woli odstrzelić. Zdecydowałam się wsadzić ją do boksu, chociaż nie wiem czy uda się ją tam zaprowadzić, i dalej będziemy szukać miejsca. No, ale wolę ją mieć zamkniętą w boksie i żywą niż wolną i martwą... MMS wysłałam, niestety na "sąsiedzkim" komputerze nie mam możliwości wgrywania zdjęć. Prądu nie mam, co gorsza od 8 rano wydzwaniam do elektrowni i nikt nie odbiera albo jest zajęte, nie wiem już co robić, bo komórka się już calkiem rozładowała i własnie u sąsiada ją trochę karmię prądem. Kolejny wieczór z miliardami komarów i w ciemności to będzie jakaś totalna porażka...
-
Ładny jest, naprawdę ładny. Oby długo nie czekał...
-
Ja ciągle nie rozumiem, jak to się wszystko dzieje. Sąsiad SAM zadzwonił ze szczeniaka podrzucono pod bramę. Zdjęć matki nie mam, próbuję zrobić jutro- ona jest jasna, owczarkowata, główkę ma calkiem owczarkową Domniemany ojciec - żółty kaukazowaty. PIĘKNY, dziewczyny sie bały jego ryku :evil_lol: Zdjęcia ojca ma Isadorka. ja zrobiłam kilka, ale nie nadają się, są rozmyte bo on mi się ciągle pcha z tym ogromnym łbem pod pachę.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak Elu, Malizna jest mistrzynią wskakiwania na wszystkie możliwe meble, kradnie przy tym przypadkowe przedmioty. Upał niemożliwy, a ja dzisiaj musiałam do Warszawy, wróciłam totalnie skonana. Psy niechętnie podejmują jakąkolwiek aktywność, głównie leżą wokół wiatraka albo pod lipą której gałęzie sięgają prawie do ziemi. -
Zadzwonił do mnie sąsiad, że rano podrzucono małego pod bramę. Wracając z miasta byłam u nich, brykają po trawniku, srebrzysta podbiegła do mnie i wycalowała. Pachną mlekiem, więc jeszcze matkę ciągną. Rano zaniosłam jej to Pedigree, wieczorem zaniosę mięso, może małe też już trochę pociamkają, wezmę im kawałek kuraka. Isadorko, a pokażesz SPRAWCĘ szczeniąt?
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A tak w ogóle pies ten co pogryzł sześciopak soczewek kontaktowych ni chce już chyba dłużej żyć :( a tak wysoko połozyłam!! Ale toto wredne jest, małe paskudne ale wszystkowidzace... -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hm... a na ten temat to to mnie chyba nie instruowałaś akurat... :oops: -
O jenyska, jakie one są cudne no... w pierwszym poście Isadorki są dziewczynki. Abra trzyma chłopca (jego już nie ma ale może się uda odzyskać?)
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Isadora7']Nie wierże, musze zobaczyć :) MÓWISZ - MASZ :loveu::evil_lol::diabloti::lol::eviltong: -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie zgadzam się z przedmówczynią, bowiem po spotkaniu z nią nie znalazłam żadnego siwego włosa, NATOMIAST zdobyłam cenną wiedzę na temat sposobów zdobycia wypasionego sprzętu fotograficznego. -
No nie mam nawet wolnego kojca. poza tym ciągle mam te 3 maluchy, którym robiłyście też zjęcia- im też jakoś nie mogę znaleźć domu Czy jest szansa na wstawienie zdjęć, które robiła zofia.sasza?
-
Są dwie suczki!!! Zdybałam sąsiada, przeniósł je gdzieś głębiej. Albo nie wiem, może po mojej wczorajszej aferze je zabrali z powrotem od kogoś? Pieska nie ma i NIKT NIE WIE JAK znalazł się u ludzi we wsi. Teraz to już chyba nic nie zrobią tym suniom, ja jak się wkurzę jestem straszna... Matka do mnie podbiegła, ale oszczekała mnie przy tym. Jest tak brudna że szok :shake: Dostałam dla moich psów paczkę suchego pedigree, wysypałam suni. Ona wieczorem podchodzi pod mój dom, ale jeszcze się bardzo boi...
-
Zaglądam na wezwanie i podnoszę chłopaka.
-
One były w pomieszczeniu gospodarczym u sąsiada. Dzisiaj ich nie widziałam i nie słyszałam, matka ciągle koczuje pod jego bramą. Sąsiad zapytany powiedział że "nie ma", on jest lekko opóźniony więc cięzko z nim rozmawiać, a tego nieupośledzonego nie było. Przeryczałam pół poranka, ale to już nic nie zmieni...
-
Szczeniaczki znikły.
-
Mamusię miałam dzisiaj na 2 metry... ale oswoję ją i co dalej?
-
A wiecie, byłam z tego naszego Pusiaka dumna. Bo że czysta w domu i na smyczy umie chodzić to oczywiste, ona tutaj załapała o co chodzi ze smyczą po kilku dniach, ale po 2 dniach pobytu w nowym domu zrozumiała że na kanapę i fotel nie wolno wchodzić (u mnie wolno i na kanapę i do łóżka :evil_lol:), no i podobno wśród sąsiadów wzbudza zachwyt. Ale mi jej jakoś brakuje, tych żabich oczek tak mądrze patrzących.
-
Byłam u pani Pusiaka w piątek, usłyszałam że Pusia jest przemądra, rozumie wiele rzeczy które się do niej mówi. Została "córeczką tatusia" i sporo czasu spędza na jego kolanach. Zeżarcie szynszyla wybaczono. Oddałam pieniądze za szczepienie (80zł, mam rachunek). Z pieniędzy Pusi zostało więc 100zł, co mam z nimi zrobić?
-
Zadzwonił telefon Pani szuka młodego psa lub szczeniaka do budy- "dopóki stary jeszcze żyje". Stary pies już głuchnie, niemrawo chodzi... to może sobie wymienimy. Może to tylko moja nadwrażliwość, ale to chyba nie jest dobry dom dla Rybaczków.
-
Jestem... Pamiętam
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja mam same ciemne, ino nad czołem jeden siwy... -
Wysyłam PM, dziękuję.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Se chociaż gg włączy, wysłałam jej tam coś...