Taki ostatek, to jeszcze nie jest, bo nam na prawdę się ciężko rozstać. Mimo okropnego wandalizmu Jetki w ostatnim czasie, która ośmieliła się wypatroszyć i pożreć moją ulubioną poduszkę. Może nawet to była poduszka mojego męża! Są fotki z tego aktu, dowód uwieczniony na wieki. Wkleję jak mi je ktoś wgra na komputer! Poza tym Jetka jest kochana, nauczyła się bawić (gryźć) smycz, bo wcześniej się jej bała oraz podgryzać (bardzo delikatnie) rękę w zachęcie do zabawy, a wcześniej by się nie ośmieliła! Sunia jest wspaniała, cudna i boska, gdyby jeszcze była uprzejmamnie słuchać na spacerach, to stanowiłaby psi ideał!!!