Szkoda, że ludzie nie dali Emi szansy na aklimatyzację:( Moja Bisia - strachulec i panikarz, do dzisiaj boi się i panikuje na sporo odgłosów, ale to zupełnie inna sunia niż na początku pobytu u nas, wspaniała sunia i wierny przyjaciel, za mną poszłaby chyba w ogień:)