-
Posts
6796 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by pucka69
-
Schronisko w Ostródzie -To ja,Ruda Julka-mam juz ds w Gdańsku :)
pucka69 replied to pucka69's topic in Już w nowym domu
matuszku, gdzie Ty tę biedną Julę wygrzebałeś? Ona juz chyba rok czeka :( -
ciotka! czapki z głów dla Was! A poza tym - - podrzuciłabys jakos fanty na bazar to wystawię, popilnuje i powysłam - chyba ze komus juz dalas - wzięłabyś od razu hamak i fioletowy koszyk - i podrzucilabys fv za swinkę - za wygrany bazar ( cel wskazuje wygrywający) dostaniesz 31,00 - daj wogóle jakis nr konta - to ci przeleje za Gryzkę ... i trzymajcie się
-
A o której i gdzie? Może ja bym przybyła?
-
przelałam to , co mi dzis dałaś ronju:)
-
magdzie dasz? zebym wiedziala kogo napastowac o zaniesienie do ksiegarni??? jak masz jeszcze cos na bazar - to od razu daj i powiedz na kogo ma byc wystawione. to za jakis czas dopiero bedzie wystawione - bo troche potrwa zanim to do mnie dotrze. i jakis link do krówki i jej mamy i na kogo wplaty i gdzie?
-
ja wiem, ze teraz nie pora na to - ale jakby się wszystko udało i jakbyście brały Flippera - to PROSZĘ niech ktoś z dogo weźmie te nieszczęsne talerzyki od solito dla mnie, baardzo proszę!!! A żebyście nie myslały , że ja tylko 6,50 tak bardzo chcę zaoszczedzic na wysyłce - to niech Zdrojka zaświadczy że ja z nawiązką to wpłaciłam - na Bandiego :)
-
no to ja Was na ziemię sprowadzę ;) nie mam nerwów bawić sie z pw do kazdej z was z osobna . dostałam 8 gąsek. 2 więła kam jak rozumiem - jedna dla mnie. zostaje 7. tam kaerjor licytowala - czy ona juz wplacicla i mam wyslac? macie adres? czy jak reszte bede sukcesywnie wystawiac n azwierzyniec ulv - to będzie dobrze?
-
Do zobaczenia Niemotku-Okruszku za TM :(
pucka69 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
co to znaczy ? te pokrętne odpowiedzi? co one znaczą? ;) -
Bialo-błekitna Basia za TM,czarny okruszek takze....[*]
pucka69 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak mi przykro Wiolu ... ale zawsze warto próbować ... -
kurczę ... wiecie - jak do mojej mamy trafił na DS pies, znaleziony na przystanku pks co na początku wyglądał tak, że nazwałysmy go Bazylek - to po tygodniu mama prawie do mnie z płaczem dzwoniła, ze on ja gryzie po nogach, po rekach, ze sika, ze niszczy dywan, warczy na mojego ojca itd. I ja jej tłumaczyłam - że to młody pies, że to z nim jak zdzieckiem, zeby sobie np. siedmiolatka wyobraziła, ze ten siedmiolatek sie złości czy ze cos niszczy. Że pies sie musi przyyzwyczaić, uwierzyć, ze znalazł dom, poczuc sie bezpiecznie. Może jeszcez sie dotrą? ps. teraz pies nazywa się Bazyl i jest tak "dotarty" że spi w łózku i kopie metrowe dziury w ogródku pod jałowcem ;)
-
podpisano co za koszmar ....