przykrość - nooo nie mogło być zbyt pięknie - wiadomo.
Trochę nie na temat będzie - ale Wam opowiem - dziewczyna oddala nam swinke morska bo ...po prostu. Pytałam jak kogos normalnego czy świnek jest zdrowy - potwierdzila. Zwierzak na moje oko byl bardzo chudy, poza tym - miał biegunkę. Pojechal zaraz weta, okazało sie ze ma jakas wade zgryzu i po prostu nie mogł jesc, bo jeden z zebow wbijal mu sie w policzek. Umówiony był juz na zabieg - no i niestety - dziewczyna juz wyjechala do weta - i swinka umarła w drodze. Może była juz zbyt wycieńczona ... I cóż usłyszałyśmy - nie od dziewczyny, która oddała świnkę wprawdzie - tylko z plotek? Że dziewczyna twierdzi, iż świnka umarła bo ja napewno "upuściłyśmy" i ze poda nas do sądu i do Toz-u !
Szczyt bezczelnosci, co?
Czy to coś podobnego spotkało Bunię?