odradzam azyl. zawiozłam tam kiedys kawkę. wiozłam ja z Radomia. oddałam. nastepnego dnia zadzwoniłam, zeby spytac co z nią - pani powiedziała ze nie ma jej wpisanej w zeszycie a więc prawdopodobnie nie przezyła albo ja uśpili. I powiedziałą jeszcze ze jeśli ptak nie ma szans na całkowite wyleczenie - to jest usypiany.
edit - .,... bo oni nie mają miejsca na trzymanie wszystkich ułomnych, wyleczonych ptaków :(