Tz dusi w sobie inwektywy pod moim adresem w kwestiach smrodu, ale wybucha i wypomina mi wszystko, gdy obiad nie na czas :diabloti: Nie dość, że znosi to i owo, to jeszcze głodny chodzi. :motz:
I tak dobrze wygląda - moje sumienie jest nieporuszone.
Ostatnio była awantura o psie kłaki, wszystko wiosennym pędem linieje. Tz wszędzie widzi kłaki, nawet w otwieranej hermetycznie zamkniętej puszce groszku :stupid:
Przeczytałam w mądrej książce, że na koci smród i zapobiegawczo należy posypać amoniak. Kupiłam, otworzyłam, powąchałam....smród powalający, ale posypałam. Kocica narżnęła obok, potem znów obok, potem znów i w końcu ostatnio strzeliła na ścianę. Teraz nocą śpi na dworze.