Długi weekend spędziliśmy w domu. Niestety przyziemne obowiązki nas zatrzymały (prace domowe same się nie zrobią;))
Mieliśmy nadzieję, że chociaż pogoda pozwoli na dłuższe wędrówki z Saruśką, ale deszcz nie dał nam szansy na jakieś leśne wyprawy.
A dzisiaj małpiszonek ma skarpetki na prawych łapach:evil_lol: Saruśka tak pięknie wlazła w błoto, że prawe łapki prawie do połowy w "skarpetkach". Ciężko było wytrzeć, teraz trzeba będzie jeszcze pozamiatać jak reszta się wykruszy;)