Dzisiaj podaliśmy pierwsze 2 tabletki i okazało się, że Saruśce smakowały. Zjadła dwie i czekała na następną:evil_lol: Przynajmniej odchodzi problem z oszukiwaniem suczydła.
Pewnie za kilka dni okaże się, czy preparat działa tak samo dobrze. Mam nadzieję, że pani doktor miała rację i łapinki nie będą dokuczać:)
Za chwileczkę czeka mnie zakrapianie Frontline'u. Saruśka boi się tej operacji, a ja się stresuję już dzień wcześniej:roll: W sumie z tym zakrapianiem to jest dziwna sprawa, zakrapiamy małpiszonka co miesiąc od lat, zawsze dostaje nagrodę, a i tak obawy zostają:shake: