Na szczęście już noworoczne hałasy za nami. Norcia bała się fajerwerków, to były dla niej ciężkie dni. Podobnie jak dla naszej Saruśki, chyba bała się jeszcze bardziej niż Norcia. Teraz już się nie muszą bać hałasów.
Zawsze się zastanawiam, po co ludzie tak hałasują nie tylko w sylwestrową noc, ale i przynajmniej tydzień wcześniej i ze dwa dni później. Ręce opadają...
Nasza mała mordka Gaja to pierwszy nasz psiak i jeden z niewielu mi znanych, który nie boi się huku. Dzięki temu przynajmniej dla niej okolice nowego roku nie są koszmarem.
Rozpoczął się kolejny rok, a we mnie wciąż siedzi tęsknota za pożegnanymi przyjaciółkami na czterech łapach...