Dzisiaj dzień wolny i pogoda sprzyjała, więc mogliśmy Saruśce zafundować dłuższą wyprawę. Nie zawsze jeździmy do lasu, czasem lubimy też pojechać do naszego ulubionego parku, położonego jakieś 15 minut jazdy od domu. Wyprawa była udana. Już sama droga była źródłem szczęścia, bo Saruśka uwielbia jeździć:) Park jest spory i na dodatek chodzi się do góry, do dołu więc po 1.5 godziny małpiszonek był zmęczony. W czasie łażenia była okazja do posiedzenia na trawie, napojenia suczydła i ogólnie relaksu. Oprócz tego suczydło miało okazję pobawić się z małymi psami (a było ich kilka).
A tak wygląda zmęczona Saruśka.
[IMG]http://img811.imageshack.us/img811/9836/wp000153o.jpg[/IMG]