Ojej, to już ponad miesiąc jak nie pisaliśmy co u Gajulca słychać.
Wszystko jest w porządku, Gajula dalej wesoła jak szczypiorek na wiosnę. Dni robią się powoli coraz dłuższe, więc czasem udaje mi się po pracy pojechać gdzieś z Gają w ciekawe miejsce. Ostatnio na przykład wędrowaliśmy sporo po osiedlu mojej mamy i psinka zobaczyła kaczki. Nie powiem żebym był bardzo zadowolony z reakcji małej mordki. Najpierw się długo przyglądała, a później zaczęła na kaczki szczekać. Trzeba było małą zabrać, bo na kaczki szczekać nie wolno:)
Z wyjść nie mam zdjęć, bo Gajula porusza się przeważne zbyt szybko. Za to wklejam zdjęcie z niedzielnego, domowego lenistwa:)