Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72189
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. Dobrze, że staruszek trafił w miejsce, gdzie może liczyć na pomoc. Mam nadzieję, że znajdzie dobrego człowieka i stare lata spędzi w spokoju. Zdarzyło mi się znaleźć psa. Najpierw był to labrador, znaleziony jeszcze za życia Norci. Było to obok mojej ówczesnej pracy, obok ruchliwej ulicy. Wiedziałem, że nie mogę go tak zostawić. Zacząłem zataczać kręgi w poszukiwaniu jego człowieka, a psisko przyklejone do mnie:) W końcu udało się, w dość sporej odległości. Gdybym wtedy nie odnalazł jego opiekuna, to lab pojechałby do nas. Ponieważ Norcia kochała wszystkie psy, nie byłoby problemu. Saruśka nie czułaby się dobrze, gdyby w domu był jeszcze jeden czworołap (czyli konkurencja;) Tak się złożyło, że zaraz po przeprowadzce w obecne miejsce spotkaliśmy obok siebie dużego psiaka. Bardzo przyjazny, sympatyczny, aż chciało się go przygarnąć. Wiedzieliśmy, że Saruśka nie będzie zadowolona, więc musieliśmy zadzwonić po Eko-patrol. Gdy przyjechali, odczytali chipa i okazało się, że psisko było uciekinierem ze schroniska na Paluchu. Tam też pojechał. Do dziś się zastanawiam, jak przeszedł przez całe miasto. Norasku, ostatniej nocy mi się śniłaś. Dziwny sen, bardzo wieloznaczny. Na dodatek mocno związany z wieloma sprawami osadzonymi w rzeczywistości. Cieszę się z tego snu, ale wiele myśli krąży po głowie.
  2. Chyba prawie każdy psiak ma swoje obawy, lęki, niechęci. Saruśka panicznie bała się owczarków (a sama była ONkowata), Gajka oprócz motocykli nie lubi też rowerów i większości psów. Norcia bała się burzy, podobnie jak Saruśka i Twoje psinki. To, co piszesz o Zuzi ma sens. Mogła mieć wcześniej takie złe doświadczenia. Gdy o tym przeczytałem przypomniało mi się, że Saruśka zawsze reagowała agresją na podpitych mężczyzn, też pewnie coś ją złego spotkało zanim trafiła do nas.
  3. Fajny jest. Tak, czy inaczej znajdzie odpowiednich ludzi.
  4. Moja mała mordka też nie cierpi motocykli. Zawsze, gdy słyszę jednoślad skracam smycz i bardzo na mordkę uważam, jej się wtedy myślenie wyłącza.
  5. Siwa mordka, widać, że starszy psiak. Co za szuja dopuściła do tego, że psiak z łańcuchem znalazł się w takiej sytuacji. Dobrze, że Twój mąż przechodził, to chyba zadziałały psy zza TM.
  6. Smutne, że jego umiłowanie wolności i niezależność tak tragicznie się skończyło.
  7. Jak Tyczunia zniosła ostatnie koszmarne upały? Starsze psiaki raczej za tym nie przepadają.
  8. W weekend żar lał się z nieba niemiłosiernie. Nic się nie chciało poza piciem zimnej gazowanej wody. Przy upałach przyszły wspomnienia o Helguni. Swoje ostatnie lato Helgunia męczyła się przez upały. Tata bardzo starał się jej pomóc. Były i zimne okłady i specjalne miejsce w cieniu. I codzienna relacja, jak się Helgunia czuje. Niedobre są upały dla starych psiaków:(
  9. Zawsze gdy czytam o psach, które odeszły jest mi przykro, smutno. Nawet, gdy nie dane mi było ich poznać. Myślę wtedy o ludziach, którzy teraz cierpią i o tej wyrwie, którą przyjaciel zostawił w sercu.
  10. Znałem Czupurka tylko z wątków bazarkowych. Bardzo mi przykro:( Dobrze, że miał godny rok życia. Przykre to wszystko.
  11. Dzisiaj padaliśmy z upału, nawet Gajulec. Podwórko przypominało piekarnik. Po deszczu jest zdecydowanie lepiej, nawet w mieszkaniu da się żyć (chociaż oczywiście mogło by być lepiej). Popołudniowy spacerek zrobiliśmy dopiero po burzy, a po spacerze Gaja odżyła i trzeba się było pobawić:) Teraz mała mordka odpoczywa po zabawie i obgryza swojego ulubionego śmierdziela - tchawicę wołową. Ze zjedzenia suwaka Asia za bardzo zadowolona nie była:(
  12. Nie tylko człowieki nie przepadają za upałami. Pewien suwakożerny pies też się roztapia od zbyt dużej temperatury. Zdjęcia robiliśmy wczoraj wieczorem, ale dziś sytuacja wygląda podobnie.
  13. Czasem się zastanawiam, jak dorośli ludzie mogą być tak niepoważni?
  14. I ja zacisnę kciuki za pozytywny wynik wizyty.
  15. Dziś będzie oficjalna (i poważna) skarga na pewnego małego, długiego psa;) Jak pewnie wiecie, mała mordka wykazuje niezdrowe zainteresowanie sznurówkami. To zagrożenie udało się wyeliminować poprzez chowanie obuwia do szafki. W sumie wyszło na dobre, bo mamy w przedpokoju porządek prawie że wzorowy:) Na początku pobytu u nas Gajulcowi zdarzało się też odgryźć guziki w ubraniach i wygryźć suwak w nieopatrznie zostawionych na krześle spodniach. Od jakiegoś czasu takie pomysły przestały przychodzić do psiej główki (niezbyt dużej;) i, niestety, utraciliśmy czujność. Wczoraj rano zostało na krześle nowe ubranie Asi (jeszcze z metką!). Po powrocie z pracy zobaczyłem, że ubranie leży na podłodze z wygryzionym (a jakże) suwakiem. Jak podniosłem ubranie, miałem wrażenie, że Gajulec zapadnie się pod ziemię. Widać było, że wie iż sobie nagrabiła. Nawet do wieczora była grzeczniejsza niż zwykle:)
  16. To trudna decyzja i każdy powinien ją podjąć po zastanowieniu. Posłuchać głosu serca. Mi po odejściu Norci było bardzo źle (zresztą odbiło się to na moim zdrowiu). Nie wiedziałem, czy w naszym domu powinny się pojawić cztery łapy, zastanawiałem się czy nie przeszkadzałoby to Norci. Myślałem i myślałem, wreszcie doszedłem do wniosku, że Norcia kochała wszystkie psiaki, więc nie powinna mieć nic przeciwko. I tak po równo 2 miesiącach w naszym domu pojawiła się Saruśka (zresztą z Dogo). Pokochałem ją od pierwszej chwili. Po odejściu Saruśki minęło mniej niż 2 miesiące i teraz jest z nami mała mordka. Dalej kocham Noraska i Saruśkę. Podobnie jak małą mordkę. Każdego psiaka kocham inaczej i każdego równie mocno. Każda moja przyjaciółka ma swoje miejsce w sercu już na zawsze. Bałbym się dać dom tymczasowy. Przy moim podejściu ciężko byłoby mi się rozstać z łapami, a warunków na zwierzyniec nie mam.
  17. Jak mały wie, do czego służy kanapa to wszystko jest na dobrej drodze:)
  18. Serce się raduje, gdy widać rosnącą sumę wpłat i to, że na końcu rozliczenia jest na plusie.
  19. Psy czują bardzo dużo i na pewno psiak próbuje pomóc, wie że jesteś smutna, cierpisz. Z czasem będzie Ci łatwiej, pewnie będziesz oglądać zdjęcia i się uśmiechać. Chociaż będą i takie dni, że łzy będą ciekły po policzku. Mi pomagają takie rozmowy jak tu, wiem wtedy, że nie tylko ja mam takie odczucia w związku ze stratą przyjaciółek.
×
×
  • Create New...