Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72187
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. Wczoraj Gajulka była na zajęciach z tropienia, taka aktywność to dla małej mordki bardzo ważna sprawa. Zazwyczaj z zajęć wraca z moją lepszą połową 14-15, ale wczoraj poszły jeszcze na spacerek z innymi psami z ćwiczeń. To wielka sprawa, bo Gajka raczej nie przepada za innymi psami, a wczoraj (wiem z opowiadań Asi, bo mnie przy tym nie było) zachowywała się bardzo poprawnie. Spacer po zajęciach spowodował, że powrót był o 16:30. Także Gaja była na powietrzu przez cały dzień. Jak wróciła była tak zmęczona, że aż się kiwała na łapkach:) Po powrocie spała do wieczornego wyjścia i później też właściwie cały czas. Tak właśnie wygląda zmęczona kochana mordka.
  2. Coś może w tym być, bo jak zmoknie to trochę spanielowato wygląda:)
  3. Wczoraj odebraliśmy wyniki, Gajka też została osłuchana i obejrzana. Płytki są nisko, ale pani doktor mówi żeby się nie niepokoić, bo najprawdopodobniej mała mordka tak ma. Może być tak, że gdzieś w gajkowej rodzinie był na przykład spaniel, a spaniele tak często mają. Leki już odstawiliśmy i za miesiąc-półtora mamy jeszcze raz powtórzyć badanie. Jeszcze trochę się denerwuje, ale mam nadzieję, że pani doktor się nie myli:) Osłuchowo i "oglądowo" z Gajką jest OK. Oczywiście kciuki dalej wskazane:)
  4. Wyniki badań odebrane i skonsultowane. Płytki nisko, ale po lekach wzrosły. Pani doktor uważa, że najprawdopodobniej ten typ tak ma. Mamy się nie denerwować, bo nie widać nic niepokojącego po wczorajszym badaniu i w wynikach. Gajka jak zwykle wesoła i niemożliwa;) Niewykluczone, że gdzieś w rodzinie Gajulca był spaniel i stąd takie, a nie inne wyniki płytek. Oczywiście mamy obserwować małą mordkę i gdybyśmy zauważyli coś niepokojącego to do lecznicy (ale to chyba oczywiste). Kolejne badanie krwi (nie lubimy chodzić do lecznicy) za miesiąc-półtora. Jeśli nie będzie zmian, to będzie pewność, że taka uroda Gajulca:)
  5. Właśnie wróciliśmy z Gajulcem z lecznicy. Mała mordka została osłuchana, obejrzana i miała pobraną krew. Jutro będą wyniki więc do jutra żyję w stresie:( W gabinecie Gajka była bardzo grzeczna, nie chciała zjeść pani doktor, a nawet znosiła inne psiaki w poczekalni:) Teraz odsypia stres w przedpokoju.
  6. Niewykluczone, że mógł być śnieg. W tej chwili nie pamiętam, ale jak spadnie śnieg to Gajulec zawsze uruchamia koparkę i zbiera paszczą, pomimo zakazów.
  7. Dzięki za informację. Zaopatrzymy się:)
  8. Ciężki jest okres przedświąteczny. Ze Świętami i tym co przed (krzątanina, przygotowania) zawsze wiąże się tyle rytuałów, których teraz nie ma:(
  9. Dam znać na pewno. Badanie pewnie będziemy robić w czwartek, więc wyniki będziemy mieć w piątek.
  10. Niezmiennie się cieszę gdy widzę Tyczunie.
  11. Ja już raczej nie dam rady podnieść deklaracji, ale w sytuacjach krytycznych będę się starał pomóc dodatkowo.
  12. Czyli w tym miesiącu wystarczy pieniędzy dla Tyczuni?
  13. Zaglądam do Twoich pożegnanych przyjaciółek. Pamiętam i ślę ciepłe myśli.
  14. Ech Norasku, w nocy ze środy na czwartek nasza mała mordka napędziła mi strachu. O drugiej w nocy nas obudziła, potem kręciła się po domu marudna i popiskująca, a później usiadła tak, że wiedziałem co to oznacza. Wyszliśmy w ciemną noc i okazało się, że Gajulka ma rozstrój żołądka. Od razu złapałem stracha, przypomniały mi się różne niedobre rzeczy, a na dodatek przecież nie mamy jeszcze powtórzonych badań, więc w głowie od razu gonitwa myśli. Na szczęście już w czwartek rano było wszystko w porządku i tak jest do dzisiaj. Zaciskaj łapinki na początku tygodnia, bo będziemy robić powtórne badania.
  15. No właśnie, niech Gajka nas już nie straszy, bo raczej kiepsko znoszę niedomagania czworołapa:( A gdzie można kupić taki preparat?
  16. W nocy ze środy na czwartek Gajka napędziła nam strachu. Około drugiej zaczęła popiskiwać i ogólnie była marudna. Z czasem marudność i piszczenie się wzmagało, aż mała mordka usiadła w sposób nie pozostawiający wątpliwości, że chce wyjść. Wyszliśmy (ku radości Gajulca) i okazało się, że psinka ma rozstrój żołądka. Od razu złapałem różne strachy (bo przecież ostatnie wyniki etc...), ale na szczęście sytuacja okazała się jednorazowa. Teraz z Gajką wszystko w porządku, a po niedzieli czeka nas kolejne badanie. A tak wygląda sprawczyni naszych ostatnich strachów:)
  17. Saruśka nie znosiła, gdy padał deszcz i było mokro. W takie mokre dni wychodziła tylko dwa razy, rano i wieczorem. Na popołudniowe wyjście raczej nie dało się psiska wyciągnąć. Starała się wtedy załatwić potrzeby na długość smyczy na najbliższym trawniku. Od razu chciała wracać i szła na posłanko. Zawsze w takie dni przed wyjściem kładliśmy na posłanko ciepły ręcznik. Sarunia kładła się na nim i leżała aż się rozgrzała. Norci deszcz nie przeszkadzał, podobnie jak nie przeszkadza małej mordce. We wtorek miałem okazję być w okolicach, w których mieszkaliśmy z Saruśką. Pochodziłem trochę i przyszło tyle wspomnień, że oczy zrobiły mi się wilgotne. Mimo wszystko dobrze, że miałem okazję tam powędrować. Dziękuję za myśli i kciuki za małą mordkę. Cały czas podajemy leki i czekamy na powtórne badanie.
  18. Dużo zdrowia dla Zuzi. Na pewno Psonia i Balbisia czuwają z góry.
  19. To się suma na koncie zmniejszyła, niestety. W weekend pójdzie deklaracja za grudzień.
×
×
  • Create New...