-
Posts
72201 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
301
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Radek
-
Ostatnie dni Dogo działało kiepsko. Wczoraj prawie nie mogłem nic zrobić. Zawsze w takiej sytuacji martwię się, że nie mogę zajrzeć do pożegnanych psinek. Na decyzję prokuratury nawet szkoda słów:( Chyba sporo czasu upłynie zanim doczekamy u nas ludzkiego podejścia do psiej krzywdy.
-
U nas lęki o szmery u Gajki biorą się pewnie z doświadczeń z Saruśką:( Jutro planujemy powędrować na kolejną kontrolę (jeśli w planie dnia nic nie wypadnie) i mam nadzieję, że szmery już sobie poszły. A za niecałe 3 tygodnie następne badanie na płytki. Ech te nerwy:( Dziękuję za kciuki. Psinki moje kochane trzymajcie łapinki za małą mordkę.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Radek replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Niedawno wróciliśmy z dłuższego dreptania i Gajulka leży koło mnie na sofie i odpoczywa:) Nie wygląda, żeby coś małej mordce dolegało (i mam nadzieję, że tak jest). Dziś kończymy podawanie leków i pewnie jutro powędrujemy na kontrolę. Pozdrawiamy zaglądających do Gajki. -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Radek replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo, bardzo dziękuję za dobre słowa. Trochę lżej się robi na sercu, gdy czyta się takie posty. Trudno mi złapać dystans, chociaż wiem, że moje nerwy i tak nie mają wpływu na zdrowie łap. Tylko jest tak, że takie myśli przychodzą same i wcale tak łatwo nie chcą sobie pójść. Poziom stresu z reguły spada na spacerkach, bo Gajka jest na wyjściach wesoła, niemożliwa i rozszczekana:) Jeszcze 20-30 minut i będziemy dreptali. -
Paulinko, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, ale gdzieś tam, z tyłu głowy, czai się paskudny strach. We wtorek byliśmy na kontroli i ze szmerami u małej mordki jest już lepiej (chociaż cały czas są). Do niedzieli jeszcze leki, a po niedzieli (może we wtorek) kolejna wizyta. Dobrze, że mogę, w takich miejscach jak to, podzielić się tym, co czuję. Gdy czytałem Twój wpis pomyślałem sobie - skąd ja takie lęki znam. Wspaniale, że się tak troszczysz o psiaka, trafił los na loterii.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Radek replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Właśnie do nie panikowania zawsze zachęca mnie nasza pani doktor, ale jakoś trudno to do mnie dociera;) Jeśli chodzi o psisko to niezły panikarz ze mnie. -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Radek replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Niedawno wróciliśmy z przeglądu psinki. Szmery są mniejsze, a jesteśmy w połowie leczenia. Trochę mi się nastrój podniósł. Po skończeniu podawania leków znów trzeba Gajkę pokazać i dać do osłuchania. Podniesienie nastroju nie jest jeszcze całkowite, ale lepszy rydz, niż nic;) Za tydzień będziemy osłuchiwać, a pod koniec lutego kolejne badanie płytek. Mam nadzieję, że szmery sobie do końca tygodnia pójdą i nie wrócą, a płytki pozwolą na dłuższy czas odetchnąć. Jak ja się denerwuję zdrowiem Gajulca:( Też tak macie? -
Chyba najgorszy jest ten niepokój przy oczekiwaniu kolejnych wyników badań, kolejnej wizyty kontrolnej. Zawsze w takich momentach żałuję, że psisko nie może powiedzieć jak się czuje. Mamy wyniki małej mordki. Wszystko poza płytkami książkowo. Na razie wszystko wskazuje, że ten typ tak ma. Podajemy wspomaganie dla płytek i pozostają wizyty kontrolne. Jeśli by się coś działo, to szybko do lecznicy (mamy wskazówki, na co zwracać uwagę). Trochę się uspokoiłem z płytkami to oczywiście musiały się pojawić te szmery. A szmery, niestety, przypominają Saruśkę. Podajemy leki i czekamy, a jutro znów się wybiorę do lecznicy, żeby jeszcze raz Gajkę osłuchać. Pewnie nasza pani doktor spojrzy na mnie cokolwiek dziwnie;) Psinki moje, zaciskajcie tam łapinki.
-
Ech, i pewnie żadnych wytłumaczeń takiej decyzji nie będzie:( Bezduszność urzędników wobec żywych istot, bożych przecież stworzeń, jest przerażająca.
-
Nie mogę nie zajrzeć do Psoni, Balbisi. To wątek dający dużo ciepłych odczuć, chociaż wiadomo, że smutek też tu musi gościć. Mam nadzieję, że z nastrojem choć ciut lepiej.
-
Oczy mi się zaszkliły, gdy spojrzałem na obrazek. Od wczoraj jakoś mi nastrój spadł i cały czas niepokoję się o małą mordkę. Kawał z niej łobuziaka, ale to cudowna sunia. Podajemy leki, a mała mordka nie wygląda na chorego psiaka, ale cały czas nerwy nie chcą sobie pójść.