Myślę, że to nie słowa pocieszenia, a stwierdzenie faktu. Finanse Tyczuni są prowadzone bardzo dobrze, a błędy się zdarzają, jesteśmy tylko ludźmi.
Kwietniowa deklaracja (z malutkim opóźnieniem) już w drodze.
Chyba nie umiem być "łagodnie stanowczy";)
Z małym opóźnieniem zdjęcia Gajulca pomagającego rozpakowywać paczuchę z bazarku. Fotki trochę nieostre, bo Gajka, gdy kierują nią emocje, porusza się zdecydowanie za szybko:)
A na deser fotka małej mordki odpoczywającej
i czujnej (wróg za oknem:)
Bardzo smutno czytać takie wiadomości. Jednak z drugiej strony piękny wiek. 17 lat z kochanymi ludźmi. Zawsze jest za wcześnie, za krótko ale chciałbym tyle lat spędzić z ukochaną psinką. Biegaj Soniu szczęśliwie za TM.
Jak tu być twardym gdy obok jest takie małe łaciate;)
Wczoraj rozpakowywałem paczuchę z bazarku i Gajka bardzo pomagała. Asi udało się na szybko to wydarzenie uchwycić, więc jak już uproszę Lepszą Połowę o zgranie zdjęć to umieszczę:)
Dużą część soboty spędziłem u taty. Nie wiem dlaczego, ale tak jakbym czuł obecność Helguni, łapałem się na tym, że nawet jak otwierałem drzwi to uważałem żeby nie potrącić psinki. Pusto jest bez Helguni:(