I Gajula już w domku.
Pojechałem po małą mordkę po południu. Jak mnie zobaczyła, radości nie było końca. Było bieganie w kółko po ogródku i szczekanie wniebogłosy:) Oczywiście nie mogło zabraknąć czasu na wędrówkę po mazowieckich ścieżkach:)
Po wędrówkach chwila odpoczynku i czas na zamknięcie domku. Gajula już czekała niecierpliwie na to, co się będzie działo i czujnie obserwowała mamę Lepszej Połowy, która zamykała drzwi.
Po podróży zrobiliśmy jeszcze zwyczajowe kółko po osiedlu. Po powrocie mała mordka zaległa i śpi do tej pory.
Zobaczymy, ile czasu będzie odpoczywać po kilku dniach biegania non stop;)