To czekanie jest najgorsze. Karmę mamy podawać przez 8-10 tygodni i dopiero potem kolejna kontrola. Stresujące to. Dobrze, że nowa karma smakuje Gajulce, wcina aż miło popatrzeć.
Na szczęście smaczki (w rozsądnych ilościach) nie są zakazane.
Nie wiem, jak bym to przeżył ;)