Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72967
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    330

Everything posted by Radek

  1. Iguś bardzo nieswój. Widać, że nie czuje się komfortowo. Pierwsze dni chodził śladami Gajulki
  2. Sierpniowa deklaracja pójdzie z małym opóźnieniem. Czasem tak wychodzi, przepraszam
  3. Jeszcze poniedziałek trwa, więc wypada trochę głasków zostawić. Przepraszam, ale deklaracja za sierpień pójdzie z małym opóźnieniem.
  4. Bardzo mi przykro Oczywiście sierpniowa deklaracja pójdzie, ale z małym opóźnieniem.
  5. Na pewno Gajulka ma tam dobrą opiekę.
  6. Na pewno mała mordka teraz czuwa nad nami. Bardzo tęsknię za nią.
  7. Nie wiemy, ile lat miała Gajulka. Gdy przyjechała do nas, nasza pani doktor oceniła małą mordkę na około 3 lat. Zawsze jest za mało Trudno jest, cały czas po wejściu do pomieszczeń patrzę gdzie jest Gajulka.
  8. Dziękuję za Twoje słowa. I my dziękujemy, że było nam dane poznać i pokochać tak wyjątkową psinkę. Dała nam prawie 13 szczęśliwych lat. Ryczę, co chwilę Tak, to że nie muszę teraz chodzić do pracy jest dla mnie ułatwieniem, szczególnie, że w pracy wszyscy znali moje opowieści o Gajulce. Musiałbym odpowiadać na wiele pytań i byłoby mi trudniej. Powrotu na działkę bardzo się boję. Tam jest miska Gajulki, przysmaki specjalnie dla niej kupowane, jej działkowe posłanko, smycz, obroża i szelki na wyprawy To ona dała nam prawie 13 wspaniałych lat.
  9. To my dziękujemy za kochaną Gajulkę. To była absolutnie wyjątkowa psinka. Mi się oczy cały czas pocą Ta nitka niezapomnienia będzie się ciągnąć do mojego ostatniego oddechu. Dziękuję za dobre słowa. Ja nie radzę sobie najlepiej
  10. Dopóki nie cierpi niech jak najdłużej będzie z Wami. Bardzo dziękuję wszystkim za dobre słowa. Ciężko mi jest
  11. Wtedy gdy się najmniej spodziewasz Nagła wiadomość pchnie Cię nożem Tępy znajomy ból Znów stare blizny się otworzą Wczoraj odeszła mała mordka. Nic nie zapowiadało dramatu. We wtorek wróciliśmy z działki. Na działce mała mordka była w dobrym humorze. Tarzała się w trawie, dreptała, cieszyła się na spacery. Droga z parkingu do domu była radosna, z szybkim krokiem i węszeniem. Po kolacji Gajka się przewróciła. Zobaczyliśmy, że podnosi tylną prawą łapkę. Tak, jakby ją bolała. Postanowiliśmy poczekać do rana i zobaczyć, czy przejdzie. Nie przeszło, więc wizyta w naszej lecznicy tam rentgen. Rentgen się bardzo nie spodobał, więc konsultacje ortopedyczne. W lecznicy, która chciała przyjąć małą mordkę na cito i konsultacja z lecznicą, w której mała mordka miała leczone łapki. Obydwie diagnozy zwaliły nas z nóg. Kość rozsypała się na skutek zmian nowotworowych. Aby zobaczyć, co i jak trzeba było zrobić tomografię. Tomografia nie pozostawiła wątpliwości. Przerzuty do płuc. Nie dało się jej pomóc A jeszcze dwa miesiące temu, podczas dużych badań, nic nie zapowiadało tragedii. Bardzo mi źle, smutno i boli. Norasku, Saruśko, przyjmijcie tam małą mordkę i czekajcie na mnie.
  12. Bardzo przykro mi to pisać. Przykro, smutno i boli. Gajulka wczoraj odeszła. Nie mogę w to uwierzyć. We wtorek wracaliśmy z działki. Poranne i popołudniowe wyjście, jeszcze na działce, było normalne. Powrót też spokojny, a droga z parkingu do domku taka jak zwykle. Gajulka tuptała szybko i węszyła. Po wejściu do mieszkania byłą wielka radość. Nic nie zapowiadało kolejnych wydarzeń. Po kolacji i smaczkach Gaja się przewróciła w kuchni. Na początku myśleliśmy, że tylko się poślizgnęła, ale gdy wstała podnosiła do góry tylną prawą łapkę. Był wieczór, więc Gajulka poszła spać, a my postanowiliśmy, że jak jej nie przejdzie do rana to pojedziemy do serwisu. Nie przeszło, więc Gajka pojechała do naszej lecznicy. Tam prześwietlenie łapinki i od razu informacja, że trzeba na cito do ortopedy, bo łapka się nie podoba. Szybkie telefony i jazda do lecznicy, która zgodziła się przyjąć na cito, a jednocześnie konsultacja z lecznicą ortopedyczną Gajulki. Jeden i drugi ortopeda stwierdził, że kość rozpadła się na skutek zmian nowotworowych. Zdecydowaliśmy się na szybkie badanie na tomografie. Tomograf i konsultacja z ortopedami pokazała, że nie damy rady uratować Gajulca - przerzuty do płuc Bardzo mi żle. Dwa miesiące temu Gajka miała badania i nie było nic niepokojącego, dostaliśmy termin kolejnych badań na koniec sierpnia. Przed wyjazdem do lecznicy, jeszcze o tym nie wiedząc, zrobiłem ostatnie zdjęcie mojej kochanej malej mordki. A zapamiętam ją tak: Została nam obróżka, miska i pojemnik na leki w tle Nie mam siły pisać więcej. Oczy się pocą. A Iguś nie może sobie miejsca w domu znaleźć. Widać, że tęskni za rozdartą paszczą.
  13. Fajnie, że na koniec cegiełka wpadła.
  14. Dziś ostatnia szansa na zakupy.
  15. I jeszcze raz na samą górę.
×
×
  • Create New...