Przepraszamy wszystkie ciocie, które podczytują wątek Nesi, ale od dwóch miesięcy żyjemy prawie na wariackich papierach. Jesli mam trochę czasu, to staram się na bieżąco czytać wątki i na tym się kończy. Zdjęcia obiecujemy kiedy tylko brat stanie normalnie na nodze (po złamaniu). Narazie to jeszcze nie wiadomo kiedy.
A u Neski po staremu - trochę sobie poszczeka, trochę "pośpiewa", odgoni Miśka od moich rąk, aby chroń Boże nie był głaskany. Bo uznaje, że tylko jej winno to dotyczyć. Dobrze, że Misiek to zgodny chłopak (czasem i tak ją przechytrzy). Nadal przechodzenie przez drzwi to wyzwanie (o ile oczywiście nie trzeba przy tej okazji "rozmawiać" z kotami - wtedy już nie ma takich zahamowań). I co dziwne - wychodzi przez drzwi zawsze z mojej lewej strony, a wraca z prawej. I nie da rady inaczej - po prostu stanie i czeka aby było tak jak ona chce.
Pozdrawiamy.