Lala wychodziła z łóżka żeby się wysikać i spokojnie wracała. Po prostu nie wytrzymywała całej nocy chociaż najczęściej ok. 22.30 wypuszczałam ich na podwórko. Dziś skończyła leki (wszystko zmielone na pył i wymieszane z mokrą karmą bo inaczej nie ruszyłaby). Chyba skończyło się sikanie w nocy ale w ciągu dnia muszę uważać kiedy zaczyna zaglądać w oczy i poszczekiwać - wtedy muszę ją wypuścić. Przy końcu kwietnia kolejne badanie moczu. Ważne, że tarczyca opanowana - idealne wyniki i dawka bez zmian.
A teraz księżniczka (z obstawą) składa wszystkim życzenia wielkanocne - zdrowia, spokoju i radości.