Wiem,że nie da się wszystkim pomóc, że w tej chwili umiera masa bezdomnych psiaków, masa cierpi ale kiedy pies dostaje imię, kiedy go widzimy , poznajemy, myślimy o nim, planujemy pomoc a on odchodzi , to pogodzenie się z tym jest potwornie trudne.Dyzio, Semi, Mela, dziadzio bez oka( nawet imienia nie zdążył dostać), szczeniaczek zarezerwowany przez jakąś Panią, im nie udało się pomóc, o nich pamiętamy, o setkach innych, bezimiennych nigdy się nie dowiemy.
Biegajcie psiaczki szczęśliwe za TM.