Byłam dzisiaj w Orzeszu na wizycie dla przemiłego Wito , który już stracił nadzieję,że opuści schron.
Domek bardzo fajny, cudny ,duży ogród ,pancerne ogrodzenie, sporo miejsca do biegania i obłędne tereny spacerowe.
Państwo mili,serdeczni, trzy pokolenia pod jednym dachem, będzie komu chłopaka głaskać.
Do końca tygodnia Wito ma wyruszyć do domu.
Trzymajcie kciuki.