Jutro rano jadę do schroniska, mam nadzieję na dom dla Kao, dobry , sprawdzony.
Tylko nie wiem czy on jeszcze jest, nie wiem i boję się strasznie jutrzejszej wizyty.
Jak one tam żyją w te upały, ile nie przetrwa:(
Boże za co one tak cierpią :(
Robię co mogę ale mogę tak niewiele.
Patrzę na termometr i strach mnie paraliżuje:(
Proszę o deszcz, o wiatr.