A może rozejrzycie się za ośrodkiem rehabilitacji dla dzikich zwierząt. Może ktoś ma wrony i do stada
by dołączył?
W wolierze takie sztuczne pochylone drzewo, żeby mógł sobie wchodzić na górę.
Małgosiu - problem z wycofanymi psami jest ogromny.
Hotel z nie wiadomo jakim behawiorystą kosztuje 1200,00 bez żadnej gwarancji,
że coś uda się zmienić.
Lucjusz był jednym z czterech muszkieterów. Niestety trzej nadal w schronisku.
Pikselek zablokował miejsce u Szafirki a u Jaagi było miejsce tylko dla suczek.
Hana siedziała w schronisku 9 lat. Po tym czasie jej ulubionym miejscem jest kanapa.
Jak przyjechała do mnie to spacery były bardzo krótkie bo ciągnęła do domu.
I pierwsze co robiła to wpadała do salonu i sprawdzała czy kanapa jest na miejscu.