-
Posts
1474 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fauka
-
Kropi, każdy posiada google i każdy takie informacje może sobie sprawdzić. Myślę że osoby zaglądające tutaj chcą zasięgnąć zdania osób które coś rzeczywiście wiedzą.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Póki co naj naj są kotlety sojowe, bez problemu wywaliłam mięsne i zamieniłam na soje. Lubię w każdej postaci - mielone, a'la schabowe. Z nie wegańskich ale wege to kocham kotlety jajeczne, nic innego mogę nie jeść. Ale to są takie proste rzeczy, nic trudniejszego zrobić nie potrafię i nie chce mi się :P Ale generalnie zdeydowanie wolę jedzenie bez mięsa ponieważ mięsa nigdy nie lubiłam i zawsze znajdę w nim cś obrzydliwego co jest powodem zrezygnowania z posiłku.
-
Ja chodząc na burgery zawsze wybieram te z tofu :razz: ogólnie wołowiny i wieprzowiny nie tknę bo nie lubię, bo marzy mi się kiedyś moja prywatna krowa (nie dla mleka, po prostu je bardzo lubię). Choć jestem zdania, że większość produktów wegańskich jest niesmaczna, chociażby wymienione przeze mnie tofu burgery, w najlezych miejscówkach z burgerami one nie mają smaku, a przynajmniej są przytłumione przez wszystko inne. Jazda konna wegańska też nie jest :diabloti:
-
Nie wiem czemu, ale patrząc na takie filmiki zawsze mam nadzieję, że dzik przetrąci psu kark i właściciel nagle przestanie się śmiać :diabloti: Ale uwielbiam terierkową zaciętość i charakter(ek). Jedyny minus to ich inteligencja, za bardzo są same decydować o tym co zrobią. Wolę głupie pieski którym mówisz "skacz w ogień" i one to robią.
-
Oczywiście że weganizm to nie sekta, swego czasu mocno ogarniałam temat ale zrezygnowałam z różnych przyczyn, również z takiej że jednak kocham psy a one są mięsożerne i nie kleiło mi się to za bardzo. Mięsa i tak prawie nie jem. Chodzi mi raczej o to, że weganizm to nie tylko jedzenie i warto o tym wspomnieć. To styl życia. Weganin nie powinien brać udziału w żadnym wyzysku zwierząt, nie powinien chodzić do cyrku ani do zoo ponieważ to nieetyczne. Myślę również, że nie powinien kupować psa z hodowli bo to również jakaś forma wyzysku zwierzęcia. Warto nad tym się zastanowić. W zasadzie dyskusyjne jest posiadanie przez weganina zwierząt mięsożernych ponieważ weźmy ciebie za przykład - wierzysz że im więcej bedzie zdeklarowanych wegan na świecie, tym mniej mięsa będzie kupowane i w końcu przestaną je produkować, dlatego go nie jesz. Natomiast jednak kupujesz to mięso dla psów i kotów czyli nadal napędzasz tą machinę, nie wiem jak u ciebie ale u mnie zdecydowanie więcej mięsa przejadał pies niż calutka moja rodzina, więc chcąc nie chcąc kupujesz tego mięsa sporo, pewnie wiecej niż przeciętny kowalski który schabowe robi w niedzielę. Z drugiej strony kochasz swoje psy i nie zafundujesz im wegańskiej diety. Widzisz, tu jest jednak zgrzyt, tu się to nie klei i szczerze mówiąc długo szukałam argumentu na to. Nie znalazłam. Moim zdaniem taki prawdziwy, idealny weganin to nie tylko osoba która mięsa nie je. T osoba któa nie nosi wyrobów zrbionyh ze wierząt (futer, skórzanych butów), która nie płaci za rozrywki z nimi związane, która ich nie kupuje a jedynie adoptuje. To również osoba która rezygnuje z trzymania w domu zwierząt mięsożernych ponieważ jest świadoma faktu, że byłaby nadal konsumentem branży mięsnej.
-
Jak już dyskusja rozwinęła się na temat moralności i traktowania zwierząt jako własność to mam pytanie. Co weganie myślą na temat hodowli psów rasowych? Bo jakby głebiej się zastanowić, to powoływanie szczeniąt na świat, zabieranie ich od matki w dość wczesnym wieku i sprzedawanie ich (dzieci swojego czworonożnego przyjaciela) wygląda słabo. Mamy sukę, dajemy ją dosłownie mówiąc wydupczyć, rodzi szczeniaki a my zbieramy za nie hajs. Dochodzi jeszcze inna strona tego, powołujemy na świat psy rasowe wiedząc, że jest ich za dużo i kilkaset tysięcy innych nie ma domu i gnije w schronie. Idąc za ciosem - kupując psa rasowego godzimy się na to, że inne gniją w schronisku bo my z czysto egoistycznych powódek chcemy takiego a nie innego. Myślę że będąc weganiniem powinno się również rezygnować z kupowania/handlowania zwierzętami, i ze zwierząt mięsożernych. Bo z takiego punktu widzenia, idyllicznego i myślę że słusznego choć nierealnego dla większości tutaj zgromadzonych kupowanie, rozmnażanie, sprzedawanie jest bardzo dyskusyjne, nie mówiąc już o słuszności posiadania przez wegan zwierząt mięsożernych. Bo karmiąc swoje psy barfem napędzasz biznes mięsny bardziej niż cała moja rodzina przykładowo.
-
Bywa że te duże sklepy dużo sobie liczą, rok temu kupowałam mojego eosa 60D, w chyba media markt kosztwał prawie 7 tysiaków, kupiłam o za 3600 z obiektywem ;)
-
Patrzysz na klatkę nie jak pies ani jak człowiek z problemem. Wyobraź sobie człowieka z agorafobią, przerażają go przestrzenie. Przykładowo agorafobikiem był Julian Tuwim, większość czasu spedzał w ciasnym pokoju gdzie czuł się bezpiecznie, to samo jest z psem zostawionym w samotności. Zdecydowanie lepiej się czuje w klatce która ogranicza mu przestrzeń, nie przytłacza go ona wtedy i nie odczuwa tej strasznej pustki związanej z pustym mieszkaniem. Nie ma tam nic lepszego do roboty opróćz spania, klatka jest trochę synonimem nory - ciepłej, ciasnej, bezpiecznej. Co dziwne ludzie też tak mają, gdy czują zagrożenie wybierają ciasne, bezpieczne przestrzenie. Dzieci budują sobie z kocy "bazy" albo chowają się w zakamarkach. To taki instynkt i myślę że gdy otworzysz trochę umysł i przestaniesz patrzeć na kraty przez pryzmat więzienia to zrozumiesz co wszyscy chcą ci tutaj przekazać.
-
Nic nie zrobisz, ewentualnie kup wiatrówkę.
-
Sąsiad owszem, jest winny ale ty tesz nie jesteś bez winy. Twoim obowiązkiem jest nadzorowanie psa, zostawiłaś go bez tego nadzoru i masz nauczkę. Możesz zgłosić to na SM i być przygotowana że ty również dostaniesz mandat, albo możesz wziać rachunek od weta i PRÓBOWAĆ odzyskać pieniądze o ile sąsiad jest głupi.
-
[quote name='Pani Profesor']mi akurat NIKT nie powie, że mam łatwego psa - łatwy to jest lab TŻ-ta (tylko tyle, że nieświadom swojej masy), a mój gnojek to parszywiec, łupowy łowca, stróż - ale przy okazji inteligentny. mimo to - awersyjne metody, nawet jeśli PRÓBOWAŁAM je stosować (bo zaraz ktoś mi powie, że moje karcenie na smyczy to pieprzenie się, a nie metody awersyjne) to one NIGDY, podkreślam - N I G D Y nic nie dały. pies wygrzebuje skarby ze śmietnika (no, eko-śmietnika, 'komunalny' zabezpieczony) przy każdej okazji i jak tylko wejde do domu, to wiem, że nabroił - lezie z ogonem między nogami, przeprasza, ja go zbesztam, zwyzywam od najgorszych mend i każę iść won do siebie. [/QUOTE] Borze, masz łupowego psa, tak strasznie współczuje, to taka straszna i trudna cecha :placz: Mam wrażenie że ty jednak nie wiesz o czym piszesz ;)
-
Kup klej Bison i mu sklej te uszy :razz:
-
Może masz cichego wielbiciela :diabloti:
-
[quote name='evel']Zdaje się, że w wątku o crate games w dziale szkolenie czy wychowanie jest co nieco o ogarnianiu nadpobudliwców - hasłowo możesz szukać NILIF, crate games, doggie zen i podobnych. [/QUOTE] Podrzuciłabyś wątek? Bo szukam i nie widzę a ciekawa jestem.
-
To kocie cudo szuka domu - [IMG]https://scontent-a-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/q80/s720x720/1378025_749774995048932_1783009066_n.jpg[/IMG] Cwaniak jakich mało, z charakteru i wyglądu cała mamusia. Ma takiego uroczego małego irokezika na głowie, jest wszędobylski, wchodzi ludziom do mieszkań na parterze, strasznie głośno mruczy, uwielbia się przytulać i spać z człowiekiem, jest bardzo wokalny i ma charakterek.
-
Dioranne, tylko po co ten podpis? :eviltong: Myślę że na początek nie ma sensu wydawać wielkiej kasy na lustrzanke i ta którą planujesz tak czy siak spełni twoje oczekiwania.
-
[quote name='Czekunia']Może to przez to, że nie jest kopiowany:evil_lol:. Całe szczęście ludzie, którzy mają dobki od 20 lat, mają zgoła inne zdanie na temat ich charakteru, inaczej byłabym skłonna uwierzyć, że dobermany to diabły wcielone.[/QUOTE] Nie wygląda groźnie więc zachowuje się jak słodziaczek. Dlatego jestem przeciwna kopiowaniu, kopiowane psy stwarzają zagrożenie :shake: Ja na dobkach się nie znam, widzę Vuko który do psów jest okej a jak jest spięcie to Karina nauczyła go ładnie olewać i pies nie daje się wmanewrować w żadne jazdy, widuję jego brata który też jest super, w okolicy chodzi jeszcze inna dobka również bardzo grzeczna. Wiem jak to bywa, mój blablador na początku był mordercą histerykiem bo co spacer jakiś kundel chciał go zabić, jak pozbyliśmy się histerii wyszło że to dominant który sam wszczyna burdy. Pod kontrolą daje rade z samcami się dogadać ale wiem, że gdybym pozwoliła mu podbiec na spacerze do randomowego psa który nie wywaliłby się kołami do góry to skończyłoby się to w najlepszym wypadku Larym przygniatającym go siłą do ziemii, w najgorszym awanturą. Ale myślę że w tym jest spora moja wina i tego, co go spotkało w pierwszych latach życia. Przecież labradory nie mają prawa być trudne, są za to głupawe i uparte. Ale mimo wszystko kolczatki nie potrzebuję, potrafię go pizgnąć ręcznie :diabloti:
-
[quote name='marmara_19']Znam troche dobkow chodzacych bez kolcy, ba biegajacych luzem. Znalam dobki co przy rowerze biegaly w srodku miasta bez smyczy- nie potrzebowaly jej. Chyba jakies podroby to byly..[/QUOTE] Ja widuję w parku brata sławnego Karilkowego Vuko, chodzi w obróżce, biega po parku między ludźmi i psami bez smyczy i kagańca nie zaczepiając przy tym nikogo, jest pięknie odwoływalny i ślicznie robi posłuszeństwo na klikerze :diabloti:
-
Mój labrador otwiera drzwi wpadając na nie głową, powinnam kupić mu kask :lol: A jak się nie da czegoś wyważyć to odpuszcza, kiedyś ktoś powiedział że labrador to skrzyżowanie zadownika sumo z pociskiem rakietowym.
-
[quote name='N&N'] [B]Fauka[/B], serio? Stale Ci żre? To już nie jest papiś, ani podrostek. Chyba nie spuściłabym potfora ze smyczy. :p W mieście. Swoją niemal nie smyczuję. Chodzimy w takie miejsca, gdzie nie ma aut, pieseczki mijamy przy nodze. Bez smyczy. Przy dużych obcych i luzem, na rączkach :loveu: No chyba, że znamy. Wtedy wystawiamy, "polujemy" na nie ...... i bawimy się z dziką radością. Jak nie ma pieseczka to wystawiamy Pańcię. Taki wielki kawał mięsa to niezły kąsek. :lol: Na długo wystarczy. Słabo to to biega, łatwo dogonić, tyle, że gardziel wysoko, więc ciężko ukartupić. :diabloti:[/QUOTE] Serio, nic nie działa :roll: Być może to po prostu labradorowa przypadłość, on zeżre wszystko. Są dni że bardziej zbiera (wtedy daję mu przez kilka dni żwacze i tabsy) a czasem mniej, choć nie pogardzi jak coś fajnastycznego znajdzie. A różne cuda znajdujemy, raz znalazł kanapkę z pasztetem i obok kiełbasę :diabloti: Da się to kontrolować, dobrze reaguje na "fe" (pluje na metr!) ale jak już ma trochę więcej wolności i poczuje zapach to zaczyna żerowanie. Widać kiedy złapie zapach i zaczyna szukać, ostatecznie muszę go po prostu cały czas mieć na oku. Plus jest taki że jego żołądek trawi wszystko :lol: Ja mam flexi maxi 8m i jest dosyć ciężka, mocno się zwija i ciągnie. W zasadzie dlatego jej nie lubię.
-
Ale macie łatwe pieseczki :diabloti: Na Larego nie działa nic, potrafi żreć przez kaganiec (pewnie że się da, trzeba tylko mocno go przycisnąć do żarcia), wymiana oczywiście skutkowała jeszcze większym zbieractwem i chwaleniem się tym, nie ma również żadnego dźwięku któego Lary by się przestraszył, mogę rzucać w niego petardami nawet :roll: Gnojek dostaje żwacze, Rumen Tabs, zbiera nawet jak ledwo idzie po mocnym wycisku. Jest okej jak jestem blisko, wie że nie wolno, jak złapie mówię "fe" i puszcza. Gorzej jak ma trochę luzu, widzę jak łapie trop i szuka, wtedy muszę interweniować. Pogodziłąm się już z tym, po prostu cały czas muszę go mieć na oku a w niektórych miejscach chodzi na smyczy.
-
[quote name='Czekunia']Ja też od roku mam złodzieja w domu:roll: nie wiem, co Zara przeszła zanim do nas trafiła, ale mimo że jest u nas już rok to nadal nie dociera do niej to, że nie musi jeść na zapas. Największy raj ma na osiedlu, bo babcinki wyrzucają kotkom z okien wszystko, co się nadaje do zjedzenia, łącznie z nadpleśniałą szynką... A Zara ma mistrzowski nos w tym temacie. W domu też nie szczędzi nam rozrywki: o tyle dobrze, że jak jesteśmy w domu to nic JUŻ z blatów czy ze stołu nie ściągnie (na początku robiła to na naszych oczach:diabloti:), natomiast jak wyjdziemy, a nie daj Boże Tz zapomni czegoś schować to pozamiatane, potrafi rozsypać sól bądź kawę po całym domu, bo wlecze to do pokoju i tam stwierdza, że nie nadaje się do jedzenia:lol:. No i parę numerów też już za nami: 1. Zjadła całe 2.5kg opakowanie na wpół rozmrożonego barfa, otworzywszy sobie drzwi do łazienki, gdzie owoż się rozmrażało (potem pół nocy rzygała) 2. Otworzyła szafę-spiżarnię w małym pokoju, korzystając z wystającej rączki od plecaka i wyczyściła dolne półki z suchego prowiantu:diabloti: 3. Otworzyła szafę przesuwną, pociągając za smycz wiszącą na uchwycie i zżarła karmę:evil_lol:. Długo by wymieniać... natomiast plus tego taki, że Tz wreszcie! uczy się sprzątać po sobie[/QUOTE] Ja mam wychuchanego blabladorka z domowej hodowli który od początku żyje jak pączek w maśle i robi tak samo :evil_lol: W domu (przy mnie) raczej nie kradnie jedzenia ale korzysta z każdej okazji kiedy nie widzę. Na spacerach nie może się ode mnie oddalać bo zwykle wtedy łapie trop i szuka frykasów typu wymioiny, spleśniała kiełbasa czy cokolwiek.
-
Borze, taka dyskusja mnie ominęła! Dla mnie kolce + flexi czy kolce + rower to debilizm. Mówię to ja, właścicielka dużego psa która 2 lata temu sporo z nim na rowerku popitalała przez miasto :razz: O dziwo zęby mam, może dlatego że przez 5 lat wyrobiłam sobie mięśnie, parę razy cała łódź słyszała "Lary, siad!" kiedy postanowił jednak zapolować na tego ujadającego jorka. Grunt to mieć dobrze przykręcone hamulce i najlepiej amortyzator. Szelek nie stosujemy bo mój pies wolałby już tą kolczatke :P Miałam kilka takich sytuacji kiedy kolce z pewnością psu by się wbiły, np. wtedy kiedy pani widząc że jedziemy ścieżką rowerową nie zablokowała flexi i jej kurdupel wbiegł nam na drogę. W mieście można znienawidzić rower.
-
[quote name='Pani Profesor']e tam, forumowa boruta, ktoś jeszcze się tym przejmuje po skończeniu gimnazjum? :diabloti:[/QUOTE] Tak, dogomaniacy.
-
No to miłęj zabawy :evil_lol: [center] [IMG]http://24.media.tumblr.com/tumblr_md36leqIAK1r5klt2o1_500.jpg[/IMG][/center]