Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12544
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. . Może ona ma lęk separacyjny? Bo jak tak szybko reaguje na Twoją nieobecność, to nie robi tych zniszczeń z nudów, tylko ze stresu. Co gorsza, że względu na jej stan zdrowia, pewnie nie powinna dostawać leków psychotropowych, które są w takim przypadku, bardzo pomocne.
  2. Strasznie mi przykro. Dobre myśli przesyłam.
  3. Nadmiar. Wszędzie mnóstwo szczeniaków, szukających domów . Psów przybywa lawinowo, również tych z zagranicy. W Stowarzyszeniu Nasze Cztery Łapy, co chwilę są kolejne psy w potrzebie - dorosłe, podrostki, szczeniaki, a na psich grupach, na spotted, itp wysyp szczeniaków, do oddania w dobre ręce, czyli jakiekolwiek. W dodatku, cały czas, hodowane są psy w typie rasy i zaczynam odnosić wrażenie, że teraz każdy Polak musi mieć psa, bo to jest w modzie. Nawet jak psów nie lubi i nic o nich nie wie. Najwyżej go wyrzuci, bo to tylko pies....
  4. Limonko, początkowo u Ciebie była jeszcze bardzo słaba, więc nie miała takich pomysłów. Nie wiemy, co się stało w sobotę (oprócz tego, że została sama), może jakiś hałas ją wystraszył? W lecznicy, klatka pewnie daje jej poczucie bezpieczeństwa, więc jest w niej spokojna. Wg mnie, ma problem z wyciszeniem, i pewnie wile nie trzeba, żeby się nakręciła
  5. A gdzie przebywa w lecznicy, kiedy ją tam zostawiasz ba czas swojej pracy? Może w klatce? I może by była możliwość właśnie tę klatkę wypożyczyć/odkupić?
  6. Z tego co o niej piszesz, to Nuuka ma problem z wyciszaniem się. Pewnie to takie małe ADHD. Takie zachowanie, jest szkodliwe i męczące nie tylko dla samego opiekuna i jego "stanu posiadania", ale i dla samego psa. Wiem, że przy dwóch poważnie chorych psach, no i innych problemach codziennego życia, masz ogromnie mało czasu, ale spróbuj nauczyć Nuukę wyciszania się, no i zrób jej coś w stylu klatki kenelowej ( bo ona niestety kosztuje ) , tj jakieś zaciszne, bezpieczne miejsce. I naucz ją korzystania z niego. W necie jest sporo informacji na ten temat. Nuukusia nie ułatwia Ci życia. Trzymaj się.
  7. Ludzkie dzieci to insza inszość, bo tu dużą rolę odgrywa wygodnictwo rodziców i wysoka jakość pampersów. Wszystko zależy od tego, czy szczeniak jeszcze przy matce, wychowywał się z tz wolnym wybiegiem, czyli w każdej chwili mógł wyjść za potrzebą z gniazda na zewnątrz . Tak było np z Szarutkiem, który u mnie na tymczasie na działce, ani razu niczego nie zrobił w domku działkowym, tylko wszystko na spacerze porannym. Bo mieszkając z matką i rodzeństwem w norze pod składem desek, bardzo szybko opanował naukę czystości. Sporo na ten temat napisała Pani Ewa Pikulska w swojej książce "Przyjaźń na dwie ręce i cztery łapy. Jak wychować szczeniaka na miłego, mądrego i zrównoważonego psa". Książkę szczerze polecam, nie tylko opiekunom szczeniaków
  8. Nie wiem, jakie masz kłopoty, ale przesyłam dobre myśli. Zły czas przemija, przyzwyczajamy się do bólu, jaki wydawał się nie do zniesienia, nadal żyjemy i potrafimy nawet się czasem z czegoś cieszyć. Trzymaj się
  9. Niestety, Gośku . Nie potrafię. Bardzo się cieszę ze szczęścia Arii
  10. Ja najbardziej lubię psy dorosłe, a w miarę jak się sama starzeję, coraz starsze , ale wiem, że znakomita większość, najbardziej lubi szczeniaki. Co do umiejętności zabawy, to zależy co przez to rozumiemy. Co innego zabawa piłką, szarpakiem itd, samemu, lub z człowiekiem, a co innego, zabawa z drugim psem. Bliss nie umiała ani jednego, ani drugiego, zabawy z człowiekiem ją nauczyłam, a Lerka, była dla niej zbyt mała. Teraz Lerka i Ninek, czasem się razem bawią, oboje potrafią sami się bawić przedmiotami. Lerka lubi się też bawić z człowiekiem, Ninek nadal nie bardzo wie, o co w tym chodzi, a nie chcę, żeby rywalizowały między sobą, więc nie naciskam. Tak mi poradziła Pani Ewa Pikulska, żeby za bardzo nie okazywać Ninkowi, jak to fajnie być bardzo blisko z człowiekiem, bo tego Lerka nie zniesie. Ona niestety, jest słaba psychicznie, w przeciwieństwie do Ninka. A tak jak jest teraz, on dodaje jej pewności siebie, ale nie ma zamiaru być jej bodyguardem, w przeciwieństwie do Bliss. Jest dobrze.
  11. No, to wlazła Ci na głowę. Ona nie wie, że jest poważnie chora, ale wie, że jej dużo wolno i że zawsze na towarzystwo jak nie Ty, to Dżekuś. Myślę, że powinnaś ją przyzwyczaić do tego, że zostaje sama.
  12. Niedobrze :(. W dodatku, szczeniaki rosną i stają się coraz mniej słitaśne.... Oby coś drgnęło!
  13. Tylko że hodowców, również dotyczy prawo Kopernika o dobrym i złym pieniądzu
  14. Ninek ze schroniska, też boi się ciemności. Bardziej tej wiejskiej, czarniejszej, niż tej w mieście z latarniami. Nie znam jego przeszłości przedschroniskowej. Na szczęście, w domku działkowym, czuje się w nocy bezpieczny. Ale myślę, że u Ninka, może na to mieć wpływ słaby wzrok, bo oczka ma już trochę mętne. Może i Kasia już gorzej widzi w ciemności, więc czuje się niepewnie?
  15. Szkoda, że taka przyczyną, dobrze, że bez ataków, a super, że trafiła do takiego dobrego domu
  16. Limonko, wpisuj proszę WSZYSTKIE WYDATKI na Nuukę, bo warto o nich nam przypominać. Nuuka jest psem dogomaniackim i w miarę możliwości, będziemy ja wspierać. Ja też jutro chociaż trochę prześlę na jej utrzymanie, a może ktoś zrobi dla niej jakiś bazarek?
  17. Dwbem, to nie ulega wątpliwości . Wszystkie psy zasługują na naszą miłość. Ale kundelki, tak jak napisała Mazowszanka, o ile miały jakie takie warunki w szczenięctwie, a i potem nie dopadło ich jakieś paskudne choróbsko/kalectwo, to w porównaniu z większością psów rasowych/w typie rasy, są naprawdę dużo, dużo zdrowsze. I mają ogromną wolę życia, przetrwania. Selekcja naturalna i presja środowiska, eliminują zawczasu większość niekorzystnych mutacji i te, co dożyją do dorosłości, to osobniki o dobrym zdrowiu. W dodatku, nie będąc wyspecjalizowane w jakimś konkretnym kierunku, są w pewnym sensie wszechstronne, oczywiście, biorąc pod uwagę ich możliwości, wynikające np z budowy (krótkołapek nadzwyczajnym biegaczem, ani skoczkiem nie będzie ). No i ten spryt, ta życiowa mądrość, czasem cwaniactwo, ta ogromna plastyczność w dostosowaniu się konkretnego psa, do konkretnego człowieka. Podziwiam, jak one nas odczytują, żeby dać nam to, czego od nich (często nieświadomie), oczekujemy i w ten sposób dobrze nas do siebie przywiązać, tym drugim końcem smyczy . Niech żyją kundelki!
  18. Właśnie zobaczyłam. Dziewczyny bardziej dbają o linię .
  19. Szczęśliwe rodzeństwo. Dzięki Wam Podobni są do siebie. Lilek zrobił się parówkowaty i faktycznie nie wygląda na strachulca. A w domu, to rządzi Lilek, czy Mała? ( kota i szczeniaków, nie liczę )
×
×
  • Create New...