Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12543
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Niech wreszcie zadzwoni ten właściwy telefon!
  2. Życzę wypału ;) i trzymam kciuki :)
  3. Jasne, że do góry(wątek). I...do domku( Wiera). Dobrych życzeń, nigdy zbyt wiele :)
  4. Pewnie błądzą po nowym dogo.........
  5. Nio :). Ale cysorz - chyba(?) sobie nie zasłużył, a nasza Nutusia - tak :) .
  6. Już się zaczęłyśmy umawiać. Dzięki Małgosiu i Tomku za pomoc :Rose:
  7. Za jedzenie jest gotowa życie oddać - szczeka na Sławka, że za wolno miseczki napełnia. Wypisz, wymaluj, jak nasza Randa :megagrin:
  8. Jedźmy, nikt nie woła ......u mnie tak samo. A medal - zauważyłam. Nawet się zastanawiałam, gdzie Twój TZ taki znalazł ;). Bo że Ci się należy - wiadomo :)
  9. Randa posłuchała i ran nie ruszała ;) Rano łapki nadal były zabandażowane, a sukieneczka - na miejscu. Randa jest w coraz lepszej formie. Chrupki jelitowe pomogły ( wg mnie, działają cuda) i jak wszystkim psom, tak i jej strasznie smakują. Jutro będzie już 7 dni od operacji - jak ten czas leci......
  10. Lisio jest Rysio. I będzie mu się dobrze wiodło we własnym domu :). A jak listopad będzie u nas spokojny, to może pojadę go odwiedzić? Do Ciechanowa, niedaleko :)
  11. Nie szokuj się, tylko się ciesz :). Rzepik prześliczny, więc i odzew natychmiastowy :). Jak chcą przyjechać i oglądać, to dobrze rokuje :)
  12. No właśnie :(. Wstyd :(. Całe szczęście, że ona o tym nie wie. Randa odwijając łapkę z bandaża, zeżarła chyba gazik spryskany alusprayem, bo coś wygoniło biedactwo na dwór w wiadomym celu. Mam nadzieję, że to ten gazik, a nie coś poważniejszego. Apetyt ma wspaniały nadal. Na wszelki wypadek, zdjęłam z szafy chrupki lecznicze - "jelitowe" . Dałam jej kilka - chrupała, jak cukierki :). Randa przyzwyczaja się coraz bardziej do nas i próbuje mi włazić na kolana, a trochę jednak waży i chyba pomimo operacji - przytyła. Skrobie mnie jedną łapką, wyciąga mordkę, wstawia drugą łapkę i usiłuje wepchnąć trzecią. Zawłaszczyła posłanko Bliss, która na nim nie chce się teraz kłaść - podchodziła, wąchała i....odchodziła z niesmakiem. Ponieważ po porannym dłubaniu randowym (na tymże posłanku) w łapce i w ręczniku wepchniętym w sukieneczkę(na wszelki wypadek), kocyk z posłanka był ubrudzony - wymieniłam go. Randa weszła na posłanko i....wyrzuciła z niego nowy kocyk! Położyła się "bez", a kocyk leżał na podłodze. Położyłam go ponownie. Randa wstała i poszła. Przyszła Bliss powąchała nowy kocyk i....położyła się na posłanku i trochę na nim pospała. Potem wstała i poszła spać do przedpokoju na kafelki. Randa w tym czasie spała w dużym pokoju, na "gościnnym" posłanku. Dochodzę do wniosku, że stary kocyk pachniał chorobą(operacją) i Bliss nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Ale - może się mylę? Zobaczymy, jakie bedą dalsze losy głównego posłanka, a właściwie, psiej kanapy ;)
  13. Zdjęcia ładne, ale - smutne. Chociaż, kto wie, może właśnie takie smutne zadziałają? Któż zrozumie ludzia, no i Coco to taka bardziej refleksyjna panienka. Powodzenia, białasko :)
  14. A ja zdecydowałam się na ich usunięcie. Naczytałam się o naderwanych pazurach, a że Randa ma pójść w Świat, to wolę ja zabezpieczyć. U nas, wilcze pazurki by w niczym nie przeszkadzały. No i Pan Doktór, tez powiedział - usuwać, bo moga być kłopoty. Malagosku, telefon milczy, maile - nie przychodzą. To tylko ja odpowiedziałam na ogłoszenie kogoś z portalu "moja Ostrołęka", kto "poszukuje labradora" - że " może ktoś ma do oddania ", bo "są idealne dla dzieci". Widać Randa jest za mało labradorowata i nic jej nie pomoże, że kocha dzieci i jest nieopisanie łagodna :(......
  15. Dzięki za ogłoszenia i za obecność. Dłubek ściągnął dzisiaj opatrunek z prawej łapki i troche ją rozkrwawił. Szwy - na szczęście - nienaruszone. Sukieneczkę, też zwlekła do połowy, pogryzła włożony ręcznik papierowy(robiący za ligninę), ale większych szkód nie poczyniła. Szew na brzuszku - OK. Zawinęłam łapinkę,nałożyłam i zawiązałam sukieneczkę, a ta - myk pod lodówkę i...czeka na nagrodę. O nie, za samowolne zdejmowanie bandaża lub sukieneczki - pasztetu nie dają! Poszłyśmy na spacerek, po raz kolejny budząc zainteresowanie psim ubrankiem(pooperacyjnym). Że dzieci uważają, że tak sobie Stroje pieska, no - OK. Ale, że dorośli? Widać, na taką wyglądam ;)
  16. Witam Wata Rzepkowatego i czekam na zdjęcia :)
  17. Odwiedzam Gacusiową, pod patronatem Ziutki i kejciu :)
  18. byłam, odwiedziłam, podrzuciłam. Głaski dla Wiery :)
  19. Widziałam rudą Miśkę, czyli nadal jest w Makowie i nadal pod opieką Pani. To taka malizna - nawet przy Randzie. I jak mnie widzi z psem, to się kładzie, odsłania brzuszek i tylko macha ogonkiem.......
  20. Dziękuję w imieniu Bafi i miałyście rację z tym dzwonieniem :). Teraz już będą tylko dobre wieści. Najbardziej cieszyło mnie to, że wyraźnie było słychać i czuć,że Bafi w domku kochają - tak jak jej to się należy. I w zdrowiu i w chorobie :) Wątek obecnej(i niespodziewanej) naszej tymczaski Randy - tutaj http://www.dogomania.com/forum/topic/143015-labkowata-m%C5%82oda-randa-szuka-dt-lub-ds-na-cito/ Zapraszam :)
  21. Idę oglądać,ale niestety - bez zakupów. Mam wydatkę ;)
  22. Wczoraj po 22 , kiedy trzeba było wychodzic z psami na ostatni spacerek, Randa napędziła nam niezłego stracha :(. Kiedy wstała z posłanka, merdając ogonkiem, okazało sie, że cały bok faruszka jest solidnie mokry od płynu surowiczego, podbarwionego krwią :(. O tej porze, nie bardzo mogłam robić cokolwiek. Zdjęłam fartuszek, obejrzałam przy pomocy lusterka i latarki brzuszek - trochę z niego kapało :(. Zmoczyłam watę w riwanolu(nie chciałam stresować jej psikaniem alusprayem) i przycisnęłam do brzuszka. Wyciągnęłam stary fartuszek po Bafi włożyłam do niego "pampersa" z waty i ręcznika papierowego, mocno zasznurowałam. Na wszelki wypadek, noc przespaliśmy z TZ "na raty" Ja spałam do trzeciej, a potem - On. Randa śpi spokojnie cały czas. Rano wesoło wyszła ze mną na spacer, zrobiła wszystko co trzeba, z apetytem pożarła śniadanie i....poszła spać. Do brzucha - nie zaglądałam, do łapek - tez nie, bo nie ruszała no i deszczu nie było. Jak TZ odeśpi, troche sie prześpie i ja :) Odpowiedziałam przed chwilą na ogłoszenie, zamieszczone na miejscowym portalu. Państwo szukają labradora, żeby towarzyszył ich dzieciom - 6 i 11 lat. A Randa, to trochę labek, nie? no i uwielbia dzieci :). Przesłałam linki do zdjęć i ogłoszeń. Może to domek dla Randy? Dzieci takie, jak w przypadku adopcji Bafi :). Może to dobry znak? I zapraszam na wątek Bafi - zadzwoniłam, dostałam zdjęcia :) http://www.dogomania.com/forum/topic/135915-sznupka-spod-%C5%9Bmietnika-zamieszka%C5%82a-na-salonach-i-ma-dom/page-31
×
×
  • Create New...