Wczorajsza wycieczka była w słońcu i w umiarkowanym mrozie, więc udana.
Wnuk i psy w zimowym lesie
[url=http://www.fotosik.pl][/URL]
Psy
[url=http://www.fotosik.pl][/URL]
Las
[url=http://www.fotosik.pl][/URL]
Dzisiaj jest minus 16, ale może się ociepli? W planach - ponownie las. I sanki ;)
Też wolę zimowe klimaty, od chlapy.
Obejrzałam netowe wydanie, ale ogłoszenia nie znalazłam. Dzisiaj było minus16. Biedne bezdomniaki :( . Tylko Rudzik wesoły i w dobrej formie. Bliss przegapił, to przywitał się ze mną i z Maxem, chrupek pojadł, ale wspólnym spacerem nas nie zaszczycił.
Mnie się wydaje, że każda adopcja, to dla psa ze schronu - szansa. Zostanie w schronie, to brak szansy.........
Może niektóre adopcje są powiedzmy - ze względów medialnych ;) , ale to nie wyklucza możliwości, że okażą się udane :)
Pepa w Świecie bywała. Pewnie z niejednego pieca chleb jadła i nie da sobie tak łatwo odebrać prawo do siedzenia na kanapie, lub do zjedzenia smakowitej kości ze śmietnika ;)
A u nas dużo śniegu i trochę ze strachem myślę o dzisiejszej wycieczce do lasu. Przyjechał wnuk i chce zobaczyć schron Tobruk :). I psy się przelecą ;)
Poświątecznie i mroźno. Na spacerze spotkałam Rudzika (nikt nie dzwonił z ogłoszeń :( ). Collara i niby Spaniela - domnego inaczej. Ponieważ byłam z Maxem, trzymali się na dystans. Odprowadziłam Maxa do domu i wyszłam do bezdomniaków z jedzeniem. Tylko Spaniel był nim zainteresowany. Rudzik i Collar, wyraźnie chcieli iść ze mną do domu, tam gdzie ciepło ......:(
:) - takie ikonki mam, ale inne - to niekoniecznie ;).
Terlikowski - oszołom i tyle. Nie tylko w kwestiach "zwierzęcych".
Strasznie się cieszę, że u Kaktusa tak dobrze :). I ja w nim żadnej agresji nie zauważyłam - ani w stosunku do ludzi, ani - do suk. Może go puszczać na lince treningowej? zawsze się zdąży nadepnąć. Nasza Bliss ze Schroniska, też nie wiedziała do czego służą zabawki. Teraz - już wie. Za ucholce - trzymam kciuki. Mocno.