Tfu, tfu. Cały czas myślę, czy można wymyślić poprawkę do Ustawy (i walczyć o jej przyjęcie) o obowiązkowym kastrowaniu i sterylizowaniu psów i suk niehodowlanych. Bez tego (plus obowiązkowe czipowanie), prowadzimy walkę z wiatrakami. Jak można było zakazać chowu klatkowego, przemysłowego tuczenia gęsi, obowiązkowo kolczykować krowy.....Bo tak, to pomożemy jednemu psu, a natychmiast, są setki nowych........:(. Ludzka mentalność, pozostaje niezmieniona. Nie wiem, czy prapraprawnuki dzisiejszych psów, dożyją innych czasów........