Chwilowy powrót do miasteczka. Na spacerze z Bliss, widziałam Robina i jakiegoś dużego, który przychodził do Lerki. Czyli - cieczki. Robin, po starej znajomości, towarzyszył Bliss przez połowę spaceru. Jak wracałam z Lerka z drugiego spaceru, to Robin biegał i skakał na jakąś małą sunię - obawiam się, że to była Pusia, ale że daleko , to pewności nie mam, czy to była ona.....Cóż, jak tak, to niezadługo się dowiem :(.