Mam taką cichą nadzieję ;). Lerka jest bardzo proludzka. Najchętniej by człowiekowi wlazła na głowę i zalizała na śmierć. Stale jest obok mnie. To nie to, co poważna Bliss( czy nasze inne ONki - blisko, ale z dystansem). W dodatku, jest ogromnie przymilna - pełza , skacze, macha ogonkiem - no - słodkości :). I jak tu taką oddać?
Max przyjeżdża po 20 - zobaczymy, jak będzie w trzy psy w bloku ;). Może się dotrze?