Dlatego w czasie wizyty pa, pytamy, czy wszyscy domownicy zgadzają się na adopcję psa.
A co do tego, że jakoś to będzie, to sama przed wielu laty zaskoczyłam TZta, przywożąc bez porozumienia z Nim szczeniaczkę w typie ON. Przez wiele lat mi to później wypominał, chociaż Bukę pokochał równie mocno, jak ja ;)