Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12548
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. 50 zł na kastrację poleciało. Jak dotrze, proszę o potwierdzenie na wątku. Sądząc po naszej Bliss, którą zagłodzoną i wychudzoną wzięliśmy 5 lat temu ze schroniska, jak się odkarmi, to przestanie być taki żarłoczny. Bliss dostawała amoku na widok miski, wskakiwała łapami na stół, żeby prędzej się dostać do jedzenia, które połykała, dusząc się i krztusząc. Oczywiście, na spacerach, zżerała wszystkie dostępne fuje. Minęło, kiedy zrozumiała, że miska jest zawsze i że ma swój dom. Michu jak pójdzie na swoje, też znormalnieje w kwestii jedzenia ;).
  2. Wynika z tego, że kastrację już można umawiać, a ja dzisiaj wpłacę na ten cel obiecane 50 zł.
  3. Myślę, że najlepiej, żeby wet, który leczył Micha, wypowiedział się co do terminu kastracji. Czy już można, czy trzeba czekać i ile czasu.
  4. O matko! Oby straszka gdzieś nie nawiała.....I w dodatku, ta kolejna bieda czekająca pomocy :((, jak kojec zajęty :(((
  5. Ooo! I będzie przyjeżdżać do Was na wakacje, jak do nas Max ;)
  6. Bardzo piękne rozliczenie :). To tajemnicze TN z bazarku Rozi (czemu napisałam imiennego, jak był cegiełkowy??) i skromne 20zł, to ja. Jak będzie hasło "kastracja", wpłacę swoją deklarację.
  7. I ja takie wrażenie odnoszę, Agatko :(. Cóż, na bezdomnych psach się dobrze zarabia, ludzie chyba są coraz mniej odpowiedzialni za to, "co oswoili", a jednocześnie modnie jest mieć rasowego psa, najlepiej kupionego po taniości. Jak się znudzi, nie sprawdzi, zachoruje, będzie następny. I cały czas, kastracja to okaleczanie i kto by tam pilnował suki, o psie samcu nie wspominając. Bo jak suczka nie da, to piesek nie weźmie, jak głosi mądrość ludowa. I tak to się kręci :((.
  8. I ja się przyłączę do ogólnej radości z domku Korniczka :)).
  9. Nieoczekiwane, więc tym bardziej super! Wspaniała jesteś, Pokerku! Of Korsyka, Twój TZ też! Teraz malutka szybko wyjdzie na prostą :).
  10. Ufff. Cieszę się bardzo :).
  11. Z kastracją poczekać, aż pies będzie w lepszej formie. Nie kastrować w schronisku, bo znamy przypadki( nawet na dogo) , w których pies kastrowany w schronie, nie przeżył. Schronisko w Celestynowie, to nie Radysy, ale...... Ten lekarz, już zna Michasia, dużo mu pomógł, a to się liczy. Jak na kastrację u tego weta, dam 50 zł.
  12. Tolu, czy znasz sprawę? https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=362267734210984&id=100012832806340
  13. Następnym razem się uda ze zdjęciami :). Ja bym wszystkie psy brała, tylko TZ nie pozwala. Gdyby nie On, to pewnie bym już była zbieraczką......Ale do pomocy i do wożenia, to jak z Irenasem :)
  14. To i ja bez komentarza.
  15. To kciukam za dobre życie Majeczki w nowym domku, chociaż troszkę mi jej żal, ale.... rzeczywistość skrzeczy... Przytulam.
  16. No bo podobnie jak z chłopem i wsią, z Warszawiaka Warszawa nigdy nie wyjdzie :). My nadal w lasach i na grzybach. Lerka ostatnio w maślance wiązkowej (grzyb trujący, w przeciwieństwie do maślanki łagodnej)
  17. Kojcowa panna, piękna i smutna. Pewnie niedługo, będzie piękna i wesoła. Jak taka młoda, to może ją już ogłaszać? Bo na sterylkę, jeszcze zbyt wcześnie. Może komuś wpadnie w oko i serce i jeszcze odzyska utracone (?) dzieciństwo? Może prób więcej fotek? To czarne na kanapie, to ani chybił Straszek Kanapowiec. Bardzo groźny zwierz ;))).
  18. No, to zdrowia Ci życzę, Malagosku, chociaż obawiam się, że Wasz Zwierzyniec lubi, kiedy chorujesz ;). Pokaż nam może swoją najnowszą podopieczną z kojca gminnego? Swoją drogą, podziwiam Ciebie i Tomka za te setki uratowanych psiaków. Gmina powinna Was ozłocić, bo tyle kłopotów i wydatków jej oszczędzacie!
  19. Mattilu, na działce mamy mały domek, tz dachowiec, który z powodzeniem ogrzewa kaloryfer olejowy, a jak spada trochę bliżej zera, to jeszcze konwektor. Ale wtedy trzeba już wrócić do domu, bo wkrótce zamarznie woda w rurach, więc trzeba ją spuścić, zamknąć działkę i zakończyć sezon. Fajny opis nocnych wędrówek psio-ludzkich. Na działce, ja śpię na parterze, z psami. Ja na łóżku, bez psów ( bo jestem zła pani), Lerka w szuflandii, albo na posłaniu Bliss ; Bliss na podłodze przy drzwiach, lub przy schodach na pięterko, gdzie śpi TZ, czasem na swoim posłanku. Rano, trochę po 6, budzi mnie Lerka, przynosząc mi kapcie - wskakuje z nimi na łóżko, macha ogonem, podskakuje, a Bliss staje nade mną i czeka, aż usiądę, żeby mnie polizać po nogach i się przytulić. Zaczynamy dzień. TZ śpi.
  20. Mattilu, od grudnia 2005 r bezpowrotnie opuściliśmy Stolicę i prowadzimy żywot prowincjonalny. Zimą w Makowie, wiosną, latem i jesienią na działce. Do Stolicy, jeździmy do rodziny bliższej i dalszej i na spotkania z przyjaciółmi. Teraz w naszych lasach trwa szaleństwo grzybowe. Nawet Bliss chodzi na grzyby. Lerka oczywiście, też, ale jej nie uwieczniłam na zdjęciu. Wnuk i Max wrócili do Stolicy, więc żyjemy dwupsowo.
  21. Wiem, wiem :). My nadal na działce, więc net na telefonie i z pisaniem bieda. Ale czytać mogę ;). Pozdrawiamy serdecznie z Bliss i Lerką :)
×
×
  • Create New...