karusiap
Members-
Posts
13622 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by karusiap
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
karusiap replied to Asior's topic in Już w nowym domu
ooo no to jak zabral sie za swiateczne porzadki to musi byc dobrze:) wiecie co tak sobie mysle,ze jesli Oliwer jest zdrowy to i tak w sumie moze i dobrze, ze byl posadzany o dysplazje.Dzieki temu wiemy,ze trafil na cudowne,dobre osoby,ktore zechcialy pomoc mu a nie na kogos kto wzial go tylko dla wygladu.gdyby w schronie byl zdrowy kolejka by sie ustawiala..... -
taa faktycznie nie ma to jak zyczyc kazdemu psu takiej pomocy,by po latach w domu wyladowal w kojcu , na polu.....super po prostu super zyczenie dla psow....... Anno masz racje,bardzo czesto pies biega swobodnie a spi w domu,szukajcie tak glownie. Inaczej jak pies nie ma wstepu do domu to widzi czlowieka raz dziennie,gdy wrzuca mu cos do miski.A dla psa najwazniejszy jest kontakt z czlowiekiem. Mam nadzieje,ze sie uda.....
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
karusiap replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Aga , pierwszy maila jest bez zalacznika;) -
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
karusiap replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Ja mam pytanie. Skoro NIC tam nie ma,to jak lekarz wytlumaczyl ,ze pies nie chodzil?Tzn wiem,ze nie ma skad tego wiedziec,ale co przypuszcza?? Ago, jelsi nie macie nic przeciwko skonsultowala bym te zdjecia jeszcze z jednym wybitnym lekarzem.Jesli sie zgodzicie prosze o nie na [email][email protected][/email] -
[quote name='Mysia_']no tak.. Redik potrzebuje na zabieg, a chłopaki chore... Tylko czy ciotki się zgodzą? Czy ktoś z osób, które wspierały Aronka ma jeszcze jakiś inny pomysł? Nie lubię tak sama decydować :-([/QUOTE] ja sie staralam wspierac groszem regularnie i mysle,ze wybierzecie najlepiej.Jestem za ratowaniem chorych psiakow, o ktorych wspominalyscie,ale nie upieram sie.
-
No to nie polecam tego schronu,zadnego nie polecam. Anno mam taka prosbe mala.....pilnuj psa przed mezem,nie zostawiaj ich samych w miare mozliowsci,zeby nie spieprzyl temu psu psychiki...Czytajac jakie ma podejscie do psa to az.....
-
Anno z jakim schronem rozmawialas? Czy Pluto odwijajac glowa zahaczyl zebem dziecko? Bo jelsi tak to nie powinnas robic z tego sprawy,ktora bedzie odstraszac potencjalne domy.Polowa psow ma takie cos za soba.Moja dobermanka odwinela mi glowa nie raz,nawet jak sobie wymyslilam,ze pocaluje ja w czolo,nie powiem jakie skutki odniosly moje zeby.Nie jest to cos strasznego tylko najnormalniejszy psi odruch.Ten pies z Twojego opisu jest idealny jak juz ktos pisal,z mega cierpliwoscia...... Zreszta wszystkim chyba zalezy na zabraniu tego biednego psa w miejsce gdzie bedzie kochany lub przynajmniej nie bedzie traktowany jak piate kolo.....
-
Anno po pierwsze wprowadzasz wszystkich w ogromny blad piszac,ze pies uznal dziecko za najslabsze ogniwo....dajesz do zrozumienia,ze sam zaczal byc np agresywny. A tu okazuje sie guzik prawda,pies znosil Wasze zachowanie,podrecznikowe zachowanie "jak nie nalezy sie zachowywac do psa , gdy pojawi sie dziecko".....masakra....pies to zniosl. To,ze odepchnal pyskiem,gdy dziecko zadalo mu bol (nie pierwszy, a poprzednie znosil,do czego wogole nie powinniscie dopuscic) to i tak Bogu dzieki,ze tylko tak. Oczywiscie najwazniejsze zeby pies znalazl dom i dla mnie to dla jego dobra, bo on jest ofiara i cierpi w tej sytuacji. Tylko nie wprowadzaj ludzi w blad,mow szczerze ze nie masz czasu dla psa, a nie ze on uznal dziecko...itp itd ehhh z jakiego jestes miasta?
-
A wiec tak.Noramlny wet, w sensie,ze nie okulista stwierdzil,ze drwal ma w jednym oku soczewke do wymiany co nie gwarantuje pelni przywrocenia wzroku, w drugim uszkodzona rogowka i tu pozamiatane. Trzeba koniecznie pobadac cisnienie w oczach. wet powiedzial,ze koszt we Wroclaiu to ok 6 tys. Ja z pierwszej prawie reki wiem,ze jedno oko to kosztu ok 1800 zl,my mielibysmy duuzo taniej. Zreszta lekarze we Wroclawiu musza i tak porobic badania najpierw. Z wyjazdem opatrunkami itp itd mysle,ze musimy sie liczyc z kosztem 2,5-3 tys.
-
Nie wiem kto daje Ci Anno tak "genialne" informacje....zreszta ja sie wypowiadala moze lepiej nie bede. Chcialam tylko spytac jakie zachowanie psa zmusza was do tych krokow? co konkretnie robi w towarzystwie dziecka?
-
Rendi w srode zasili szeregi naszych hotelowiczow:(temu psu trzeci raz wali sie swiat,nie wiem jak to przetrwa:( [url]http://www.dogomania.pl/threads/35483-Rendi-suczka-mix-onka-i-amstaffa-wieziona-w-baraku-przez-meneli-znow-bezdomna[/url]
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
karusiap replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Rendi w srode zasili szeregi naszych hotelowiczow:(temu psu trzeci raz wali sie swiat,nie wiem jak to przetrwa:( [url]http://www.dogomania.pl/threads/35483-Rendi-suczka-mix-onka-i-amstaffa-wieziona-w-baraku-przez-meneli-znow-bezdomna[/url] -
No i stalo sie:(Rendi w sobote jedzie do hotelu....ten pies sie zalamie,trzeci raz traci czlowieka:(....blagam o ogloszenia gdzie sie da.napisalam na szybko tekst: "Człowiek ma na swiecie rodzinę, przyjaciół, pracę, hobby i swojego najlepszego przyjaciela psa. Dla psa całym światem, rodziną, przyjacielem jest człowiek. Gdy ten odchodzi-umiera, dla psa kończy sie świat, nie potrafi zrozumieć czemu nagle został sam. gdzie jest ten, który był dla niego wszytskim.....? Rendi ten świat zawalił się już dwa razy, w ciągu zaledwie 7 lat...najpierw umarł jej najlepszy przyjaciel, który uratował jej życie wyrywajac ze schroniska. Byli razem dzień i noc, przeżyli pożar, stracili wszytsko,ale wciąż mieli siebie. po śmierci pierwszego Pana, Rendi zajął się Jego brat. Znowu przez chwilę miała dla kogo żyć.....Ale świat ejst okrutny i drugi opiekun Rendi wkrótce zmarł, a nią chwilowo zajęła się jego żona. Ta "chwila" trwa już dwa lata i właśnie się skończyła....kobiecie pęka serce, ale w wyniku tragicznej sytuacji nie ejst w stanie dłużej izolować swojego psa i kota, które nie chcą zaakceptować Rendi. Rendi to pies, który oddaje się swojemu człowekowi całym srcem...boimy się, że kolejna zmiana szybko wprowadzi ją w depresje.... Rendi jest wysterylizowana, zaszczepiona i bardzo,bardzo potrzebuej domu.....takiego na zawsze"
-
Z tesknota nie da sie sobie poradzic....prosze mi wierzyc ...dokladnie 3 tyg temu odszedl moj ukochany Kurus i prosze mi wierzyc wiem jak serce peka. I nie ma slow pocieszenia, ze juz nie cierpi,ze tam gdzie jest nasz Skarb jest szczesliwy. Bo powinien byc tu, z nami..... Zwierzeta maja dusze,lepsze niz my i to my powinnismy sie modlic, by po smierci zasluzyc by spedzic wiecznosc z Nimi. Ja wiem Pani Kasiu, ze one tam na nas czekaja....i wiem,ze zycie tutaj bedzie bez nich bardzo ciezkie.... Bardzo wspolczuje,to nie przestaje bolec,trzeba sie wyplakac az braknie lez,a za chwile nagromadza sie nastepne...
-
Dostalam od Asi smsa,wszystko w porzadku.Drwal byl u lekarza, ma dostawac kropelki do oczu. Lekarz powiedzial,ze ma zacme w jednym oku i przydalaby sie tam wymiana soczewki,drugie oko ma uszkodzona rogowke i tu lipa.Tylko,ze to bylo pewnie takie badanie w stylu patrzenia w oczy. lekarz powiedzial,ze zabieg taki tylko we Wroclawiu i ponad 6 tysiecy. To ze we Wroclawiu to sie zgadzam,tam i nigdzie indziej,ale.....mozemy miec zrobione oko za 1000 wiec dwa, a nie wiem czy oba trzeba, za 2 tys.Plus badania itd. Gdyby Asia sie zdecydowala to pieniazki zbieramy my, nie jest w stanie podolac a my obiecalysmy pomoc juz wczesniej. Przydaloby sie myslec o tym powaznie,moze daloby sie obnizyc cisnienie w jednym oku,zatrzymac zacme,by nie stracil wzroku, ale ja nie wiem,nie wyobrazam sobie,zebym dala rade teraz to wszystko zorganizowac...:(
-
Kraków-duzy,niewidomy i SZCZESLIWY w swoim raju na ziemi!!!!!
karusiap replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
raz lepiej raz gorzej;) poczatkowo bylo kiepsko,ale Panie wszystko dostosowaly do Niego i elegancko sam znajduje droge,jak jedne drzwi zamkniete potrafi przejsc caly dom i wyjsc drugim wyjsciem na ogrod:) -
Kraków-duzy,niewidomy i SZCZESLIWY w swoim raju na ziemi!!!!!
karusiap replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Bylysmy dzis na chwile u Apollo-Aliego...nie wiem czy sie cieszyc czy zglosic,ze nam psa podmieniono.... naprawde jestem w szoku... Panie mowily,ze martwia sie bo gorzej chodzi...my patrzymy i...nigdy nie widzialam Go w tak wspanialej kondycji.Apollo stoi pieknie wyprostowany na 4 lapach,wydaje sie wyzszy i taki dumny:loveu:Siersc blyszczaca, a najlepsze,ze sam podchodzi i tuli w rozkoszy uszka przy glaskanku... bajka,bajka... wczoraj scial sie z dziewczynami,bo szczekajac na oslep klapnal Kosie-bernenke. W srode jedzie do dr Garncarza. [B]KINTUSZKU- dziekuje za uratowanie zycia Apollo!!!!![/B]