-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
ulvhedinn replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Ooch jaka szkoda, że moja Zjawa juz się wyprowadziła:placz: Mogłabym licytować... Zjawa była... duchem kota. Po prostu. Pojawiła się kiedy byłam w podstawówce, a zniknęła coś ze dwa lata temu, troszkę po wyprowadzce od nas Dzikusa, przygarniętego kocura... Może poszła go szukać i straszy u jego nowych właścicieli? Chociaż ona nie straszyła, tylko zwyczajnie była. Normalny kot, tylko nie było jej widać, no i nie jadła;) Za to mruczała, łasiła się (rzadko), bawiła z Ambrem i Pałkiem, turlała piłeczkę... No i oddychała- ciekawe... po śmierci? kwestia przyzwyczajenia? Czasem było ją prawie widać- tak jakby w pewnym miejscu powietrze był o minimalnie ciemniejsze... Musze przynać, że to troszkę niesamowite, kiedy taki kłębek leciutkiego cienia bawi się kulką z papieru:cool3: albo kiedy słychać ciężki oddech śpiącego kota wydobywający się z powietrza... Albo kiedy mruczy... czy kiedy czujesz ocieranie się kota o nogi, patrzysz w dół i widzisz pustkę:cool3: -
E tam, osłonki juz "wyszły" w stanie nieco rozdrobnionym....:evil_lol: Takei życie, że człowiek psom pod ogony musi zaglądać:evil_lol: W sobotę byłyśmy na treningu, KrAksa kocha ćwiczenia, tylko sie złości, że nie może przeszkód skakać... Ale tunel już zalicza prawie bez problemu, waruje, uczy się też czołgania. No i ostatnio zaczęłyśmy slalom, ale tu jak na razie nie załapała o co chodzi... Ciut słabiej jest z chodzeniem przy nodze, bo sie rozprasza, ale jak udało mi sie ją skupić na sobie, to nawet biegła ślicznie przy nodze... No i zamiast siad ćwiczymy stój. chodzenie przy nodze na wózeczku, a resztę ćwiczeń bez wózka, za to w butkach. Wróciła szczęśliwa, uśmiechnięta i ubłocona jak nieboskie stworzenie:evil_lol: A w ogóle to oddam ją oddam, byle do domu z ogrodem, bo u mnie niestety ma za mało ruchu i roznosi chatę na strzępy:shake:
-
Dżekuś nie choruj, wszystkie ciotkie się martwią:-( Na moje działał ser żółty- wszystko się dało przemycić... ale to chyba zależy od upodobań zwierza? A tymczasem zerknijcie tutaj- kto chce jamnika do kolekcji? Śliczny jamnik chce do domu;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2811735#post2811735[/URL]
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
ulvhedinn replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Myślę, że z jednej strony psy i inne zwierzęta dysponują zmysłami, pozwalającymi im zauwazyć rzeczy dla nas niewidoczne- np. nadchodzące trzęsienie ziemi, zawalenie dachu, tsunami... Może słysza np trzaski konstrukcji, czy inne dźwięki dla nas niesłyszalne, a poza tym ludzie już od dawna przestali "słuchać zmysłów" i na delikatne sygnały ostrzegawcze nie zwracają uwagi... Natomiast inną sprawą jest fakt, że zwierzaki chyba faktycznie maja kontakt ze "swiatem pozazmysłowym" czy jak to nazwać. Przekaonałąm się o tym kilka razy. Koralia, moja pierwsza psica była szczególnie wrażliwa... M.in. nigdy nie chciała wejść na cmentarz, wniesiona na rękach trzęsła się i poiskiwała z przerażenia- do dziś się zastanawiam, czy możliwe, że czuła nagromadzony "ładunek emocji"- smutku i rozpaczy... czy może coś innego? :razz: Po śmierci mojej babci, Skorka wiele razy zachowywała się tak, jakby Ją widział i czuła... a pod koniec swojego życia robiła takie wrażenie, jakby istniała gdzieś indziej- z kims się bawiła, szczekał, łasiła, omijała nieistniejace rzeczy (osoby?), natomiast nie zauważała osób obecnych... To wygladało, jak gdyby jej duch był w innej rzeczywistości niż ciało i tylko z rzadka te dwie płaszczyzny nakładały sie na siebie... No i przez jakiś czas mieszkał z nami duch kota... -
LEONEK - pamiętacie? MA JUŻ 2 LATA!!! PIĘKNIE WYRÓSŁ! nowe FOTY!
ulvhedinn replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Moim zdaniem warto go wyciągnać i zrobić konsultacje u specjalisty- jeśli to postępująca chortoba to [B]czas jest cenny[/B], może leczenie zatrzyma chorobę, a może da sie w ogóle uratować wzrok... A nawet jeśli psiak nie będzie widział, to tak naprawdę dla psa jest to dużo mniejszy problem niż dla człowieka, bo po pierwsze u psa węch i częściowo słuch może niemal całkowicie zrekompensować brak wzroku, a po drugie pies nie ma świadomości swojego kalectwa, więc nie cierpi psychicznie. Szczególnie pies który nigdy nie widział, albo stracił wzrok wcześnie... Miałam psa ślepego, radził sobie znakomicie, oczywiście w nieznanych miejscach trzeba takiego zwierza prowadzić na smyczy, ale w znanym terenie z reguły taki niewidek porusza się tak swobodnie, że postronny obserwator nawet się nie zorientuje. Początkowo można mu ułatwić życie, jesli np. domownicy noszą w domu coś co pobrzękuje (żeby psiur wiedział że ktoś idzie), można nauczyć komend, które oznaczają przeszkodę, np. "schody", i wbrew pozorom nie jest to jakoś szczególnie obciążające dla właściciela.... -
Kupiłam wczoraj parówki z myślą o Kraksowej nauce, no i liczyłam, że się troszke podzielę z psami:roll: Niestety musiałam sie na chwilę ewakuować do łazienki, a w międzyczasie Kraksa i Pałkon zeżarły ponad kilogram parówek:angryy: I w dodatku nawet im nie zaszkodziło, piekielne odkurzacze.... Ciekawe kiedy "wyjdą" osłonki, bo parówki były w osłonkach... A dziś wywaliły z szafki narzędzia i kleje i mam podłoge popaćkaną epoksydem (oba składniki) a na to poszła podarta paczka papieru toaletowego:wallbash: :-x A ja sie czuję taka jakaś okropnie przygnębiona, wszystko mi ostatnio nie idzie i nawet nie mam siły sprzątać... normalnie :grab:
-
A jak się Wenulka czuła w taką koszmarną pogodę? Bo ciśnienie to sobie normalnie jaja robiło:mad: No i wiatr Wam tam pewnie dał się we znaki w tym bocianim gnieździe... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/439/puchatek17lq5.gif[/IMG][/URL][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/7825/puchatek1fj5.gif[/IMG][/URL]
-
Ulv się melduje! Szyba jedna pękła, ale nie wypadła, aż sie dziwię, bo na ulicy mnóstwo szkła, inni nie mieli tak dobrze... Na mieście szkód sporo, pełno gałęzi, połamane drzewa, dachówki:shake: Okropność! A te moje kłapouchy wyraźnie zawiedzione, że się rozrywka skończyła i patyki już tak fajnie nie fruwają....
-
Czasami faktycznie u podłoża problemów skórnych leżą hormony, tak było u mojej Mili [']... A ile się najpierw naszukaliśmy z wetem przyczyn... dopiero po kolejnej (2 u mnie) cieczce zauważyłam związek między cieczka a łysieniem. Sterylka pomogła (niestety na krótko bo Mi odeszła na serduszko). Zdecydowanie to lepsze rozwiązanie niż krycie- problem nie wróci, mniejszy koszt, no i przede wszystkim nie ma kolejnych szczeniąt, którym trzeba zapewnić domy... A i ryzyko znaczne przy kryciu 5-letniej dużej suni po raz pierwszy... Ale zacząć trzeba od badań- zeskrobiny, alergia, chyba, że to już macie za sobą?
-
Zwierzęta a Kościół-opinia księdza-co o tym myślicie?
ulvhedinn replied to Marlena:)'s topic in Wszystko o psach
[quote name='mmiodek']Natomiast zaznaczam - w kwestii duszy zwierząt - nie chciałbym, żeby każdy komar szedł do nieba, czy gdzieś, nie widzę w tym sensu. Każda myszka. wróbelek itd. Natomiast zwierzęta związane z człowiekiem - tak. Te, które wytworzyły więzi.[/quote] A dlaczego?:diabloti: Ja nie mam nic przeciwko, o ile komary nie będą gryzły:evil_lol: -
Wy mnie nawet ciotki nie denerwujta!!!:mad: Sypie im się!!! U mni też okna w stanie rozpadu, a administracja ma to w doo... mimo, że w zeszłym roku u sąsiadów wypadły od wiatru i szyba zleciała przechodzącej kobiecie na głowę:shake: (na szczęście niezbyt szkodliwie...). A ja jestem na etapie zazdroszczenia czegokolwiek, włącznie z barakiem, co ma dookoła ogród:-( Jamniki Charliego? Fajna koncepcja:evil_lol:
-
To jak Miśka/Nela mieszka blisko Korenii, to może mamy następną kandydatkę do dogo-spacerów?:cool3:
-
BArdzo mi przykro, Alva:-( i jednocześnie sie cieszę z poprawy u Twojego psiaka Becik... Jednak, ciągle nie rozumiem wetów (a takich jest mnóstwo), którzy traktują diagnoze- paraliż/ niechodzenie/niedowład jak wyrok śmierci!!!:mad: Psiak z niedowładem tyłu może całkiem dobrze funkcjonować, niezależnie, czy przyczyną jest uraz mechaniczny, czy choroba (tak częste u jamników). Oczywiście wymaga to nieco poświęcenia od właściciela, sprzętu (wózek) niekiedy pieluszek itp, ale, do pioruna!!! pies na wózku moze żyć naprawdę komfortowo!!!:angryy: Ile psów zostało uśmierconych, bo weterynarz nie powiedział włascicielom o możliwości zapewnienia dobrego życia niepełnosprawnemu zwierzakowi!!!:angryy: Dlaczego ludzie, zdawałoby się powołani do niesienia pomocy zwierzętom traktują je na zasadzie- zabawka się popsuła- zabawkę niszczymy i wywalamy na śmieci:angryy:
-
O rany... wpadłam zaległości nadrobić i spadłam z krzesła ze śmiechu:evil_lol: Patent z chochlą przedni... popatrzcie niby doświadczenie człek ma, a na taki pomysł nie wpadł:evil_lol: Ale za to kto wysadzał bernisia na wiadro, no? Jak Milu brała leki, to i sik był potężny... raz widzę- nie zdąży (no i albo chata do mycia albo schody) więc ją capnęłam i podstawiłam wiaderko od mopa... wiecie ile było? ćwierć wiadra albo lepiej:crazyeye: Celinko, jaki masz piękny teren... ja też tak chcę:placz:
-
Ohohoho:cool3: jak to dzieci... Pojechały już zresztą, to były tylko chwilowe "moje" psy;) Chociaż tego Pałka jr. to bym chętnie... Ale najważniejsze, że maluchy nie kisną w schronie i będą miały dobre domki:lol: Zapsienie wraca do normy, ciekawe na jak długo- jak stwierdziła koleżanka: "u ciebie to sie psy chyba rozmnażają przez podział i pączkowanie"...