-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
To ponarzekam znów, sobie a muzom... wczoraj ZNÓW była demolka, tylko tym razem głównym motorem był dla odmiany Gucio :mad: W drzazgi poszła kalka, papier techniczny, okładka z płyty, ręcznik papierowy, a Kra coś pożarła (ciagle nie wiem co) i znów ją goniło odrzutowo :mad: A ja tej paskudzie kupuję kurcze skórki baranie pod doopsko (kupiłam jej dwie, takie fajnie puchate na placu), coby sobie na twardym nie odciskała... następnym razem kupię pas do lania i tyle :mad:
-
Zobaczymy, a nóż ta pani okaże się wymarzoną pania Rudencji :cool3: chociaz trudno nie liczyć się z możliwościa, że zostanie mi się kolejny "tymczasowieczny" psies... Jeśli chodzi o okrywanie, to Ru potrafi sobie znakomicie radzić sama :eviltong: jak jej nie widać, to trzeba zawołać, albo zaszeleścić jedzeniem i zaraz któryś pagórek kołdry ożywa, ujawniając "zawartość" :evil_lol:
-
Dziś było jakby minimalnie lepiej, ale dziewczynka dalej obolała :-( tak mi przykro, bo sama wiem, jak potrafią bolec stawy... :-( U weta dostała leki p/zapalne i p/bólowe też, żeby jej było lepiej. Poza tym malutka wzbudziła ogólny entuzjazm wśród pacjentów kliniki i wśród wetów;) szczególnie, że dziś była w swojej torbie podróżnej, bo czuje się w niej bezpieczniej (zawsze można schować łepulek i udawać, że nas nie ma), a najśmiesznej było, kiedy pan doktor chciał zobaczyć jak Piesiasta chodzi, więc ja wyjęłam, na co malutka podbiegła do doktora, po czym.... doszła do wniosku, że jest jednak straszny i szybko dała nura z powrotem do torby ;) Ale była ogólnie bardzo dzielna, nie płakała przy zastrzykach i grzecznie dała łapkę do pobrania krwi do badań. Jutro wyniki, to zobaczymy, czy nic poważniejszego, nie daj Boże, nie szwankuje...
-
Kazoo, zapraszamy serdecznie- banda się ucieszy, bo kochają gości :evil_lol: (tak to jest, jak większość zanjomych je podkarmia smaczkami :evil_lol:) I na spacerek tez bardzo chętnie wykorzystam, bo rąk chwilami brakuje ;)
-
Na pewno sobie poradzi, chociaż szkoda je rozdzielać.... Może poprosić o zrobienie pyszczydłom wspólnego, wzruszającego allegro, a nóz komuś piknie serducho?
-
Z Łysinką jest niedobrze :placz: Tym razem najwyraźniej siadły jej stawy.... bardzo płacze, nie chce chodzić, nie spała w nocy:-( Dostała wczoraj leki p/zapalne od weta, ale niewiele pomogło :shake: Zaraz jedziemy znowu. W książeczce ma napisane (jeszcze jak ja dostałyśmy), żeby w razie problemów ze stawami podać jej 1/4 tabletki polopiryny S ale prawdę mówiąc- boje się, aspiryna przecież szkodzi psom? Może jej kupić wdzianko z nóżkami polarowe?
-
Aaargh.... :angryy: Wracając do "radosnych tematów", to dostałam urocze zapytanie "ile wzięłam i zarobiłam na Kiki?" Więc zeby była jasność, robię rozliczenie: [B]WPŁYWY:[/B] 30 zł alpina 50 zł Mona4 50 zł Poker -------------- 130 zł [B]WYDATKI:[/B] 147 zł karma RC sucha 16 zł saszetki 20 zł puszki convalescence ---------------------- 183 zł Czyli bilans [B]-53 zł [/B] Puszki kupowałam dwie+ dwie były w prezencie od pani z zaprzyjaźnionej lecznicy, leki i leczenie za free w schronisku.
-
Styropian czeka :cool3: ....a ja własnie zaraz sobie zdechnę. Mało, że Bianka zerwała mnie do galopu wcześniej niz było planowane (radosny telefon o 8 rano: "wstałaś??" ), podróż, szczeniak.... Potem walczyłam z autem ciotki (wpadł gość z częściami i usiłowaliśmy trochę reanimować ładę, zmarzłam jak cholera), to po powrocie do domu zastałam: starannie obkupkaną podłogę, wielkie siku w przedpokoju (a że dzięki Guciowi jest dziura w wykładzinie, to wlazło pod spoód), no i jakieś 4 litry wody+siku w kuchni (Pałek się nudził). W tej chwili podłoga jest umyta, wykładzinę odcięłam, bo się nie dało umyć porządnie inaczej, jeszcze mam KrA do prania, no i obrządzić resztę stada. Aaaa... jeszcze łobuzica rozbraja po kawałku starą kurtkę na której śpi i wszędzie są kłęby białego wypychu... A wogóle klnę sama siebie, że zaniedbałam rozliczenia, teraz nijak nie mogę tego opanować.... :angryy:
-
[quote name='xxxx52']co dla niektorych pies stal sie przedmiotem licytacji,jest to dla mnie szokujace:cool1:[/quote] Proponuje nauczyć się czytania ze zrozumieniem. Prosiłam o dalsze nie podbijanie ceny telefonami, bo gdyby nie ten poprzedni tel., to pies zostałby wykupiony za 100, a nie za 200. To tak gwoli wyjaśnienia. Swoją drogą, gdybyś napisała na watku "ja wykupuje psa", to my z kolei byśmy sobie odpuściły z Bianką... [quote] mam nadzieje ,ze nie tylko wykupujecie bo to shi-zu ,szczeniaki ale i schroniskowe np.z boksu 16 zagrozone uspieniem. [/quote] ...co do aluzji do "16-tki" (bok nr 16, staruszków i brakuszków- u nas we Wro- taka... "zielona mila" :-() to jest to raczej złośliwe i wredne, a w dodatku głupie, bo akurat u mnie najczęściej lądują właśnie psy stamtąd :diabloti: Z mojej strony, to na tyle. Wolałam wyjaśnić, bo potem znów się dowiem, jaka to ja nie jestem... :diabloti: -------------------------------------------------------------------- Teraz najważniejszy jest psiak i jego zdrowie- BTW, jak myślicie, może poprosić Maupę o wycięcie z watku Kiki postów nt. małego i stworzenie w ten sposób wątku? Byłoby łatwiej...
-
[B]200 zł[/B]. Warunki, hmmm.... sunia w domu, widać, ze ma swobodę poruszania, jak każdy normalny pies. Nieco zdezelowana, słaba sierść, ale ogólnie wesoła, przyjazna, rozluźniona, radosna. Szczyle w piwnicy, ale to nie taka ciemna nora, tylko raczej przyziemie; po prostu jak sadzę, trzymają tam maluchy, żeby im chaty nie zjadły. [B]Nie podoba mi się oczko malca i kręcenie babki na ten temat.[/B] Mamy książeczkę zdrowia ze szczepieniem na wirusówki i odrobaczeniem.
-
Bo ja wiem... może meble, to tak, ale np mopa zostawiam w najdziwniejszych miejscach i Ru nie wpada na niego- w warunkach domowych, na spokojnie, może w porę wyczuć, ze coś pachnie na drodze... ;)
-
Maluch już u Bianki. Jest uroczy, ogólnie w niezłej kondycji, chociaz żywiony był byle czym. Oczko wygląda... niefajnie... :shake: Poza tym to bardzo rezolutny i zrównoważony psiak, ciekawski, ale nie nachalny. Na plus dodam, że nie obsikał mnie mimo długiej podrózy ;) Wet będzie koniecznie, bo raz- oczko, dwa- coś wymacałam mu na szyi, co mi się nie podoba- krwiak? Oby....:roll: Trochę się zastanawiamy, co to było z oczkiem, bo babaka kręciła że zaćma (ale to chyba nie prowadzi do usunięcia oka?) Ja bym raczej obstawiała uraz mechaniczny i oby to nie było coś groźniejszego. Fotki będą wieczorkiem, niestety nie zrobiłyśmy żadnych w "hodowli", bo się nie dało- istniała obawa, że wogle psa nie dostaniemy. Ale nie mozna tez powiedzieć, żeby były tam jakies szczególnie straszne warunki, na szczęście.... Niestety muszę powiedzieć, że dostałam bardzo niemiłe PW od xxxx52, mam nadzieję że wynika z niezrozumienia. Okazuje się że to Roma dzwoniła jako "pani z Niemiec". Poprosiłam o nie dzwonienie i nie licytowanie, bo to bez sensu, żeby dogomaniacy podbijali cenę przeciwko sobie, a na korzyść pseudohodowcom. W zamian zostałam oskarżona o licytowanie rasowych psów, mniej więcej, w takim tonie, jakbym była podejrzana o co najmniej zakładanie pseudohodowli, albo handel. Przykro mi cholernie.... :-( [B]Psiaka z Bianką wykupiłyśmy dlatego, że tani był łakomym kąskiem dla najgorszej maści rozmnażaczy, którym jego ułomność nie przeszkadzałaby w eksploatacji. [/B] Akurat trudno Biankę czy mnie chyba oskarżyć o zamiłowanie do rasowców, czy zajmowanie sie wyłącznie takowymi :cool1: Chyba żeby wyliczać Bunię (chiłka), Matyldę (bassetka), czy Milę (benia), Kobiego. Przy czym przypomnę- wszystkie uratowane od uśpienia, w fatalnym stanie, stare, lub ciężko chore, albo i to i to... Hmmm.... może jeszcze akitę? albo tą dobkę zagłodzoną...? :diabloti: